Ot, zwykła historia z praktyki biura rachunkowego: klient dwukrotnie dostarczył fakturę, a fakturzystka nie zauważyła, że dokument został już w poprzednim miesiącu wprowadzony do systemu (system powinien był o tym zaalarmować, ale z niewiadomych przyczyn tak się nie stało). Zakup został więc zaksięgowany dwukrotnie, przez co koszty zostały odliczone podwójnie. Gdyby nie JKP_VAT, błąd nie tylko w VAT, ale i w podatku dochodowym mógłby zostać wykryty tylko podczas ewentualnej kontroli.
A ta – jak mówił dwa i pół roku temu ówczesny wiceminister finansów Wiesław Jasiński – przypadłaby na czynnego podatnika raz na 270 lat. Odsetek podatników VAT objętych kontrolą wynosił wtedy – według słów wiceministra – 0,0037.
Od tego czasu wiele się zadziało. Oceniając niedawno efekty wdrożenia jednolitego pliku kontrolnego, Najwyższa Izba Kontroli zarzuciła Ministerstwu Finansów, że nie zapewniło podległym sobie jednostkom organizacyjnym „optymalnych warunków umożliwiających pełne bieżące wykorzystanie JPK, a nadzór prowadzony nad jego użyciem nie był w pełni skuteczny”.