Od 2019 roku weszło w życie wiele korzystnych podatkowych zmian dla firm, ale także osoby nieprowadzące działalności gospodarczej mogą liczyć na ułatwienia i ulgi.

• Nowa ulga dla innowacyjnych

Od stycznia przedsiębiorcy mogą skorzystać z nowej ulgi IP Box (zwana również Innovation Box). Przewiduje ona opodatkowanie dochodu z praw własności intelektualnej, które zostaną wytworzone, rozwinięte lub ulepszone przez podatnika w ramach prowadzonej przez niego działalności badawczo-rozwojowej atrakcyjną stawką w wysokości 5 proc.
Reklama
Dotyczy ona kwalifikowanych praw własności intelektualnej, które podlegają ochronie prawnej, a więc: patentów, praw ochronnych na wzór użytkowy, praw z rejestracji wzoru przemysłowego, praw z rejestracji topografii układu scalonego, dodatkowych praw ochronnych dla patentu na produkt leczniczy lub produkt ochrony roślin, praw z rejestracji produktu leczniczego i produktu leczniczego weterynaryjnego dopuszczonych do obrotu, wyłącznego prawa, o którym mowa w ustawie o ochronie prawnej odmian roślin oraz autorskich praw do programu komputerowego.
Ważne! Z nowej ulgi IP Box można skorzystać niezależnie od ulgi na badania i rozwój (B+R).

Reklama
Nowe przepisy nie wymagają w przypadku programów komputerowych patentu, rejestracji autorskiego wytworu ani gromadzenia dokumentów potwierdzających prawo do danej wartości. Warunkiem jest jednak posiadanie autorskiego prawa do programu komputerowego.
Zgodnie z ustawą z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1036 z późn. zm.; dalej: ustawa o CIT) oraz ustawą z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1509 ze zm.; dalej: ustawa o PIT), dochodem z kwalifikowanego prawa własności intelektualnej (IP) będą dochody z:
  • opłat lub należności wynikających z umowy licencyjnej, która dotyczy IP,
  • ze sprzedaży IP,
  • z IP uwzględnionego w cenie sprzedaży produktu lub usługi,
  • z odszkodowania za naruszenie praw wynikających z IP, jeżeli zostało uzyskane w postępowaniu spornym, w tym postępowaniu sądowym albo arbitrażu.

• Dużo nowości w rozliczaniu służbowych samochodów osobowych

Od 2019 r. ograniczenia w zaliczaniu do kosztów uzyskania przychodów (KUP) objęły wydatki związane z użytkowaniem aut osobowych niezależnie od sposobu ich użytkowania. Takie zmiany wprowadziła ustawa z 23 października 2018 r. nowelizująca przepisy ustaw o PIT, CIT oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 2159). W tym przypadku nowe zasady są analogiczne dla obu ustaw o podatku dochodowym.
Podwyższony został – z 20 tys. euro (czyli ok. 86 tys. zł) do 150 tys. zł – limit odpisów amortyzacyjnych i wydatków na ubezpieczenie aut osobowych, które przedsiębiorca będzie mógł zaliczyć do kosztów podatkowych. Taki sam limit (150 tys. zł) dotyczy opłat z tytułu umów leasingu, najmu, dzierżawy (zawartych po 31 grudnia 2018 r.). Dotychczas raty leasingowe można było zaliczać do podatkowych kosztów bez ograniczeń. W tym przypadku ważne są też przepisy przejściowe. Umowy leasingu i podobne dotyczące samochodu osobowego zawarte przed 2019 r. mogą być rozliczane na dotychczasowych zasadach. Dotyczy to również sytuacji, gdy umowa została podpisana jeszcze w ubiegłym roku, a auto zostanie dostarczone w tym roku. Przy czym trzeba pamiętać, że organ może takie działanie w niektórych przypadkach uznać za optymalizację.
Należy też pamiętać, że preferencję może też wykluczyć zmiana w umowie zawartej przed 2019 r. Przepis nie określa, jakie modyfikacje to mają być. Przy czym Ministerstwo Finansów stwierdziło, że nowe regulacje powinny być stosowane w przypadku zmiany umowy, która ma lub może mieć wpływ na skutki w podatku dochodowym, np. wpływa na wysokość kosztów uzyskania przychodów.
Od 1 stycznia można odliczać od przychodu 100 proc. składek na obowiązkowe ubezpieczenie auta. Dla dobrowolnego obowiązuje limit 150 tys. zł. W obu przypadkach nie ma zastosowania 75-proc. limit – wynika z wyjaśnień MF.
Limit 150 tys. zł ma dotyczyć też wszelkich wydatków związanych z zakupem (nie chodzi o użytkowanie) samochodu osobowego. Przy jego sprzedaży przedsiębiorcy nie będą więc mogli odliczyć więcej niż ten limit. Kosztem przy zbyciu będzie więc różnica między limitem 150 tys. zł a wartością dokonanych już przez sprzedającego odpisów amortyzacyjnych zaliczonych do KUP. Zmiana ta ma dotyczyć tylko aut, które zostaną wprowadzone do ewidencji środków trwałych po 31 grudnia 2018 r. Oznacza to, że jeżeli w momencie sprzedaży samochodu o wartości 400 tys. zł (wartość netto + nieodliczony VAT) do kosztów podatkowych firma zaliczyła 90 tys. zł, to przy sprzedaży może ująć w KUP jeszcze 60 tys. zł (150 tys. zł – 90 tys. zł). Co do tych przepisów są jednak wątpliwości interpretacyjne (patrz opinia Bartosza Mazura). Oba limity, tj. 150 tys. zł dotyczące amortyzacji podatkowej oraz sprzedaży, nie dotyczą jednak firm: leasingowych, typu rent a car, a także innych podmiotów, które prowadzą działalność w zakresie wynajmu samochodów osobowych.
Nowelizacja wprowadzi też ograniczenia dla wydatków eksploatacyjnych (np. zakup paliwa, opłaty autostradowe, parkingowe), jeśli auto będzie jest używane dla celów mieszanych (tj. służbowych i prywatnych). W takiej sytuacji do kosztów podatkowych będzie można zaliczać 75 proc. tych nakładów. Tylko przedsiębiorcy, którzy będą prowadzić ewidencję taką, jak dla celów 100 proc. odliczenia VAT, będą mogli zaliczyć do kosztów całość wydatków eksploatacyjnych związanych z użytkowaniem samochodu.
Kolejna zmiana dotyczy tylko osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, które nie wprowadziły auta do firmowej ewidencji środków trwałych. Od początku roku mogą one odliczyć tylko 20 proc. wydatków związanych z używaniem samochodu. W związku z tym zlikwidowana zostanie kilometrówka. Jednak nie zniknie ona całkowicie. Nadal będą ją stosować pracownicy, którzy prywatne auto użytkują do celów służbowych.
Bartosz Mazur, doradca podatkowy i menedżer w Gekko Taxens / DGP

opinia eksperta

Z literalnego brzmienia art. 16 ust. 5i ustawy o CIT wynika, że ograniczenie dotyczące KUP przy sprzedaży auta odnosi się tylko do wydatków na nabycie auta, czyli do kwoty netto powiększonej o nieodliczony VAT. Od tej wartości odlicza się kwotę amortyzacji podatkowej. Nie może ona przekraczać 150 tys. zł. Wynika to z literalnego brzmienia tego przepisu. Oznacza to, że z limitu 150 tys. zł można skorzystać dwa razy – raz przy amortyzacji auta, a drugi przy jego sprzedaży. Maksymalnie można więc odliczyć nawet 300 tys. zł. Tak więc w przypadku auta o wartości 400 tys. zł, jeśli do kosztów podatkowych firma zaliczyła 90 tys. zł, to przy sprzedaży może ująć w KUP jeszcze 150 tys. zł. Wówczas bowiem przedsiębiorca odlicza dokonane odpisy amortyzacyjne (podatkowe) od wydatku na nabycie auta, czyli 400 tys. zł – 90 tys. zł. Daje to 310 tys. zł, a więc w tej sytuacji należałoby zastosować ustawowy limit 150 tys. zł. Takie rozumienie przepisu nie jest niestety zgodne z celami projektodawców, dlatego należy się spodziewać sporów między podatnikami a KAS.

• Inne korzystne zmiany dla firm

  • Podatnicy PIT od tego roku mogą zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wynagrodzenia małżonka i małoletnich dzieci oraz wynagrodzenia za praktyki absolwenckie małżonków i niepełnoletnich dzieci wspólników spółek osobowych. Zgodnie bowiem z art. 23 ust. 1 pkt 10 ustawy o PIT do podatkowych kosztów można było zaliczać tylko pensje dzieci pełnoletnich, a także osób pozostających w nieformalnych związkach z przedsiębiorcą oraz jego krewnych (np. rodzeństwa, rodziców itd.). Po nowelizacji w dalszym ciągu do KUP nie można zaliczać wartości własnej pracy podatnika, jego małżonka i małoletnich dzieci. Dotyczy to sytuacji, gdy świadczenie pracy ma miejsce bez wyraźnej podstawy prawnej (umownej).
  • Z kolei zarówno podatnicy PIT, jak i CIT mogą już szybciej rozliczać stratę. Jednorazowo można odliczać nawet do 5 mln zł, a pozostałą część – na zasadach ogólnych, czyli w ciągu kolejnych pięciu lat (przy czym w żadnym z nich odliczenie nie mogłoby przekroczyć 50 proc. kwoty straty). Dotychczasowe regulacje pozwalały na odliczenie straty najwcześniej po dwóch latach, bez względu na jej wysokość. Teraz jest to możliwe już po roku, jeżeli strata nie przekracza 5 mln zł.
  • Obecnie każda przebudowa, rozbudowa, rekonstrukcja, adaptacja, modernizacja środka trwałego do kwoty 10 tys. zł trafi bezpośrednio w koszty. W ubiegłym roku sposób ujęcia tego rodzaju wydatków zależał od tego, kiedy środek trwały został przyjęty do ewidencji. Jeśli było to przed 2018 r., od przychodów można potrącić ulepszenia tylko do 3,5 tys. zł. Natomiast gdy majątek do ewidencji trafił po tej dacie – 10 tys. zł. Problem ten powstał z początkiem ubiegłego roku, gdy weszła w życie nowelizacja ustaw o PIT, CIT i ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych z 27 października 2017 r. (Dz.U. poz. 2175). Podwyższyła ona z 3,5 tys. zł do 10 tys. zł wartość początkową środków trwałych, których zakup można jednorazowo zaliczyć do kosztów. Przepis przejściowy uniemożliwił jednak korzystanie z tych zasad przy ulepszeniu środków trwałych przyjętych do ewidencji przed 1 stycznia 2018 r., nawet gdy nakłady zostały poniesione już po tej dacie.
  • Od początku roku wprowadzono możliwość zaliczania hipotetycznych odsetek do kosztów uzyskania przychodów. Będzie to możliwe w dwóch przypadkach: jeśli wspólnicy wniosą dopłaty oraz gdy spółka zatrzyma zysk, a nie wypłaci go np. w formie dywidendy wspólnikom. Chodzi o możliwość odliczenia od podatku hipotetycznych kosztów (obecnie 2,5 proc. – stopa referencyjna NBP powiększona o 1 pkt proc.) w przypadku, gdy firma skorzysta w działalności z własnych pieniędzy, a nie pożyczy je na rynku. Ulga ma więc wspierać finansowanie działalności własnymi środkami, a nie np. kredytem. Co jednak istotne, hipotetyczne odsetki zaliczymy do kosztów do wysokości 250 tys. zł.
  • Od nowego roku firmy windykacyjne mogą uwzględniać pełne koszty nabycia wierzytelności już w momencie ich częściowej spłaty, a nie dopiero po odzyskaniu całego długu. Pakiety wierzytelności (co najmniej 100) będą rozliczane analogicznie, a więc faktyczne spłaty dotyczące poszczególnych wierzytelności z pakietu będą zaliczane na spłatę całego pakietu. Zmiana ta jest jednak skierowana wyłącznie do firm windykacyjnych.

• Niższa stawka CIT dla małych podatników

Od 1 stycznia stawka CIT dla małych podatników (u których przychody brutto ze sprzedaży nie przekroczyły równowartości 1,2 mln euro) oraz rozpoczynających działalność gospodarczą została obniżona do 9 proc. Ale uwaga – nie jest to proste zastąpienie dotychczasowej stawki 15 proc. na 9 proc. Nowa stawka w wysokości 9 proc. została jednak dodatkowo ograniczona. Co więcej, zgodnie z nowymi regulacjami, jeżeli przychody podatnika przekroczą w trakcie roku 1,2 mln euro, to już w trakcie roku będzie on przechodził ze stawki 9-proc. na stawkę 19-proc. (podstawową). Do końca 2018 r. obowiązywała zasada, zgodnie z którą podatnik, którego przychody przekroczyły limit 1,2 mln euro, tracił prawo do stawki 15 proc., ale dopiero od kolejnego roku. Ponadto, zgodnie z nowymi regulacjami, stawki 9-proc. nie można stosować do rozliczania dochodów z zysków kapitałowych.
Eksperci przyznają, że obniżka CIT jest tylko z pozoru korzystna. Dalej bardziej opłacalne jest opodatkowanie działalności gospodarczej PIT. Dlaczego? Bo w CIT mamy opodatkowanie na dwóch płaszczyznach: opodatkowana jest spółka (19 proc.) i dochód wspólnika (np. w formie dywidendy – kolejne 19 proc.). W PIT podatek wystąpi tylko raz, bo opodatkowany jest dochód prowadzącego działalność (stawki 18 i 32 proc. lub 19 proc.).
Obniżka stawki CIT do 9 proc. oznacza, że tzw. efektywna stawka (jest ona niższa niż proste zsumowanie stawki na poziomie spółki i wspólnika) wynosi 26 proc. To więcej niż 19-proc. liniowy PIT. Wyjątkiem są np. usługi menedżerskie, które są wyłączone z liniowego PIT.

• Ułatwienia i ulgi dla Kowalskiego

  • Zmiany w PIT korzystne dla osób nieprowadzących działalności gospodarczej mają zróżnicowany charakter. Dotyczą one m.in. sprzedaży domu lub mieszkania, wydatków na ich ocieplanie, a także rozliczeń rocznych. I tak łatwiej będzie skorzystać z ulgi mieszkaniowej. Chodzi o to, że sprzedający nieruchomości przed upływem 5 lat (licząc od końca roku kalendarzowego, w którym została ona nabyta) muszą zapłacić 19-proc. PIT. Mogą go jednak uniknąć, gdy przeznaczą uzyskany przychód – w całości lub w części – na własne cele mieszkaniowe, np. na zakup innego mieszkania, budowę domu, remont. Nowelizacja przewiduje, że w ciągu trzech lat musi dojść do definitywnego nabycia nieruchomości, a więc podpisania aktu notarialnego przenoszącego własność. Wcześniej był to dwuletni termin. Ze zmienionych przepisów mogą jednak skorzystać podatnicy, którzy uzyskają przychód ze sprzedaży mieszkania czy domu po 31 grudnia 2018 r. Oznacza to, że osoby, które sprzedały mieszkanie przed 1 stycznia 2019 r., na skorzystanie z ulgi nadal mają dwa lata.
  • Na zmianach zyskają też ci, którzy po 2018 r. odziedziczą nieruchomości po zmarłych, a także wdowcy i rozwodnicy. Będą oni mogli szybciej sprzedać nieruchomość. Do tej pory fiskus żądał od nich podatku, twierdząc, że część mieszkania czy domu nabyli dopiero po odziedziczeniu, rozwodzie lub owdowieniu. Teraz pięcioletni okres, po którym można zbyć nieruchomość bez PIT, liczy się od daty jej nabycia przez spadkodawcę lub do majątku wspólnego małżonków. Przykładowo, jeżeli wnuk odziedziczy w marcu br. mieszkanie po babci kupione w 1995 r., będzie mógł je od razu sprzedać bez PIT (minęło 5 lat, licząc od nabycia mieszkania przez babcię). Wedle dotychczasowych przepisów musiałby czekać do 1 stycznia 2025 r., aby sprzedać je bez podatku.
  • Nowelizacja wprowadziła też zasadę, że nie ma nabycia nieruchomości w wyniku działu spadku do wysokości przysługującego podatnikowi udziału. Dotychczas organy podatkowe twierdziły, że dla podatnika, który dostaje nieruchomość w wyniku działu spadku, kluczowa jest data tego podziału, a nie śmierci spadkodawcy.
  • Od tego roku podatnicy PIT (także korzystający z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych) mogą skorzystać z ulgi na termomodernizację. Dotyczy ona domów jednorodzinnych, zarówno wolnostojących, jak i w zabudowie bliźniaczej, szeregowej lub grupowej. Będą oni mogli odliczyć od dochodu (bądź przychodu) nawet 23 proc. wydatków poniesionych na termomodernizację jednorodzinnych budynków mieszkalnych, które zostaną skończone w okresie trzech kolejnych lat, licząc od końca roku podatkowego, w którym poniesiono pierwsze koszty. Nie będzie mogło to jednak być więcej niż 53 tys. zł. Nie ma przy tym wymogu przeprowadzenia audytu energetycznego. O jakie materiały, urządzenia i usługi konkretnie chodzi – precyzuje rozporządzenie ministra infrastruktury i budownictwa (np. ocieplenie ścian, kotły na gaz lub olej).
  • Kolejna zmiana to nowa usługa „Twój e-PIT”, która zastąpi dotychczasowe usługi (wstępnie wypełniony PIT i wniosek o rozliczenie przez urząd). Krajowa Administracja Skarbowa wypełni zeznania, bazując na danych przekazanych przez płatników, a także samych podatników w zeznaniach za rok ubiegły (np. ulgi, wspólne rozliczenie). Zeznania w wersji elektronicznej będą udostępnione od 15 lutego 2019 r. na Portalu Podatkowym. W rozliczeniach za 2018 r. z będą to PIT-37 (przychody z pracy) oraz PIT-38 (przychody z kapitałów pieniężnych, np. zbycia akcji). Będzie można je sprawdzić, zmodyfikować, zatwierdzić, a nawet odrzucić i rozliczyć się samodzielnie. Jeśli podatnik nie zrobi nic – zeznanie zostanie automatycznie zaakceptowane i uznane za złożone w terminie (30 kwietnia).
  • Kolejna ważna zmiana dotyczy rozliczenia się wspólnie z małżonkiem lub dzieckiem. Dotychczasowy wymóg złożenia wniosku o wspólne rozliczenie do 30 kwietnia został zlikwidowany. W takiej sytuacji o wspólny PIT będzie można wnioskować po terminie rozliczenia w korekcie zeznania (do momentu przedawnienia).
Na to trzeba uważać
W związku z nową usługą „Twój e-PIT” płatnicy mają o miesiąc mniej na złożenie fiskusowi informacji PIT-11 i PIT-8C. Muszą to więc zrobić do końca stycznia, i do tego muszą zrobić to elektronicznie. Dotychczas możliwość papierowego wysyłania tych informacji miały podmioty rozliczające nie więcej niż pięć osób, jeżeli nie korzystały z usług biur podatkowych. Obecnie te informacje wolno przekazywać w formie papierowej tylko podatnikom (do końca lutego). Jednocześnie Ministerstwo Finansów zmieniło zakres danych wpisywanych do tych formularzy. Wynika to z nowego rozporządzenia z 22 listopada 2018 r. w sprawie określenia niektórych wzorów oświadczeń, deklaracji i informacji podatkowych obowiązujących w zakresie podatku dochodowego od osób fizycznych (Dz.U. poz. 2237). Na formularzu PIT-8C już w rozliczeniu za 2018 r. płatnik będzie umieszczać wyłącznie informacje o uzyskanych przez podatnika dochodach kapitałowych. Oznacza to, że w informacji tej nie będzie już trzeba podawać danych dotyczących przychodów z innych źródeł, w tym np. z tytułu podlegających opodatkowaniu prezentów i świadczeń od kontrahentów. Te kategorie dochodów powinny być teraz wykazywane na formularzu PIT-11.

• Podatek od przeniesienia majątku za granicę

Od początku roku w przepisach o PIT i CIT pojawił się nowy podatek od niezrealizowanych zysków, czyli tzw. exit tax. Dotyczy on osób prawnych oraz fizycznych, które przeniosą wymienione w przepisach aktywa za granicę lub sami przeprowadzą się do innego kraju. Polski fiskus chce w ten sposób dostosować przepisy do dyrektywy Rady (UE) 2016/1164 z 12 lipca 2016 r. (Dz.Urz. UE. z 2016 r. L 193, s. 1 ze zm.; dalej: dyrektywa ATAD) w zakresie CIT. Zamierza także pobierać podatek od zysków, które zostały wypracowane w Polsce i są transferowane za granicę. Dyrektywa ATAD nakazuje opodatkować w ten sposób spółki, ale Polska idzie dalej i obejmie exit taxem również osoby fizyczne. Stawka w CIT wyniesie 19 proc., a w PIT – 3 lub 19 proc. Niższa stawka PIT obejmie korzystających z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych oraz osoby rozliczające się w formie karty podatkowej, a wyższa podatników rozliczających się na zasadach ogólnych lub liniowym PIT.
Zarówno spółki, jak i osoby zapłacą daninę od przeniesienia składnika majątku poza terytorium Polski (o ile Polska straci prawo do opodatkowania dochodów ze zbycia tego składnika majątku) lub w przypadku zmiany rezydencji podatkowej (o ile w wyniku przeniesienia siedziby lub zarządu do innego państwa Polska w całości lub części traci prawo do opodatkowania dochodów ze zbycia składnika majątku będącego własnością podatnika).
Dla osób fizycznych exit tax będzie jednak ograniczony. Trzeba będzie go zapłacić, pod warunkiem że wartość przenoszonych aktywów przekroczy 4 mln zł oraz podatnik miał miejsce zamieszkania w Polsce co najmniej pięć lat przed zmianą rezydencji. Exit taxem nie będą objęte wszystkie aktywa osoby fizycznej, a tylko taki majątek osobisty jak: ogół praw i obowiązków w spółce niebędącej osobą prawną, udziały w spółkach, akcje i inne papiery wartościowe, pochodne instrumenty finansowe oraz tytuły uczestnictwa w funduszach kapitałowych.
Zarówno spółki, jak i osoby fizyczne będą mogły wnioskować o rozłożenie podatku na raty maksymalnie na pięć lat. Dodatkowo osoby fizyczne będą mogły odzyskać zapłacony exit tax, jeżeli w ciągu pięciu lat przeniosą wyprowadzone aktywa z powrotem do kraju.
Fiskus zabezpieczył się również przed wyprowadzką aktywów do fundacji rodzinnych i trustów. Od 1 stycznia są one uznawane za zagraniczne spółki kontrolowane, co oznacza również możliwość opodatkowania dochodu z takiej fundacji lub trustu. Podatek wyniesie 19 proc. od dochodu zagranicznej fundacji (trustu), jeżeli jest ona zwolniona z podatku lub korzystniej opodatkowana, niż byłaby w Polsce.
DGP

opinia eksperta

Polski exit-tax budzi nadal istotne wątpliwości. O ile bowiem jego źródłem są przepisy prawa wspólnotowego (przede wszystkim dyrektywa ATAD), to forma, jaką nadaje mu polski ustawodawca, może być z tym prawem niezgodna. Już sama nazwa wskazuje, że ma on być podatkiem od „niezrealizowanych zysków”. A zatem w intencji polskiego ustawodawcy osoba (fizyczna lub prawna) będąca polskim rezydentem podatkowym i posiadająca udziały lub akcje w spółce kapitałowej w przypadku przeniesienia rezydencji podatkowej z Polski za granicę powinna zasadniczo zapłacić exit tax od wartości tych udziałów / akcji (tak jakby je zbyła). W takim bowiem przypadku zasadniczo Polska traci prawo opodatkowania przyszłego dochodu ze zbycia takiego składnika majątku będącego własnością tego podatnika. Tyle, że przeniesienie rezydencji poza Polskę nie musi oznaczać, że podatnik zdecyduje się na sprzedaż udziałów lub akcji (tj. zrealizuje zysk), a polski exit tax musi zapłacić tak czy inaczej. W praktyce zatem polski exit tax w tym zakresie jest podatkiem od wyprowadzki z Polski niezależnym od uzyskania faktycznego dochodu. I w tym zwłaszcza zakresie (tj. natychmiastowej zapłaty) wątpliwości budzi jego zgodność z prawem wspólnotowym.

• Rozliczanie dochodów z kryptowalut z 19-proc. podatkiem

Dla handlujących kryptowalutami nowy rok to nowy system opodatkowania. Kto sprzeda kryptowalutę na giełdzie lub w kantorze albo wymieni ją na tradycyjny pieniądz (złotego, dolary, euro) zapłaci 19-proc. PIT. Do końca 2018 r. osoby fizyczne rozliczające się według skali podatkowej mogły zapłacić podatek według stawki 18 lub 32 proc. Nowe zasady to korzystna zmiana dla uzyskujących znaczne dochody z obrotu e-walutami, wpadających w opodatkowanie wyższą stawką.
Przychody z obrotu kryptowalutami są od 1 stycznia zaliczane w PIT do kapitałów pieniężnych, a w CIT do zysków kapitałowych. Taka zasad dotyczy również osób zarabiających na obrocie kryptowalutami w ramach działalności gospodarczej.
Nie można już łączyć strat na obrocie kryptowalutami z dochodami, nawet w ramach tego samego źródła, czyli np. z dochodem z działalności gospodarczej lub ze sprzedaży akcji na giełdzie.
Podatek trzeba płacić od dochodu (przychody pomniejszymy o koszty). Przychodem jest sprzedaż walut wirtualnych na giełdzie, w kantorze oraz na wolnym rynku, czyli przychody z wymiany waluty wirtualnej na tradycyjne pieniądze (złotówki, euro czy dolary). Przychód pojawi się też, gdy podatnik zapłaci kryptowalutą za towar, usługę lub prawo majątkowe, a także gdy będzie regulował swoje zobowiązania – przychodem będzie cena zakupionego towaru lub usługi.
Kosztami są udokumentowane wydatki bezpośrednio związane z nabyciem i sprzedażą e-walut, a więc np. koszty założenia i prowadzenia rachunku, prowizje. Jeśli jednak podatnik weźmie kredyt na zakup bitcoinów, to odsetek od niego nie zaliczy do kosztów podatkowych. Koszty będzie można uwzględniać zasadniczo w roku ich poniesienia. Jeśli jednak przewyższą przychody w danym roku, to będzie można je odliczyć od przychodów ze zbycia e-waluty w kolejnym roku. Nie trzeba więc wpłacać zaliczek na PIT lub CIT. Poniesione wydatki trzeba wykazać w zeznaniu rocznym i to niezależnie od tego, czy podatnik uzyska przychód z obrotu kryptowalutami. Innymi słowy, nawet jeśli podatnik nie będzie miał przychodu (bo np. nie przeprowadzi transakcji), to w zeznaniu będzie musiał podać, jakie koszty poniósł w danym roku.
Wymiana jednej waluty wirtualnej na inną będzie neutralna podatkowo. To kolejna korzystna zmiana. To oznacza, że nie będzie przychodów, ale też nie rozliczymy kosztów związanych np. z wymianą bitcoina na ethereum czy neo. Przychód pojawi się dopiero w przypadku wymiany kryptowaluty na walutę tradycyjną, towar, usługę lub prawo majątkowe, a także gdy e-walutą będziemy spłacać zobowiązania.
Z kolei tzw. kopacze krytowalut będą mieli przychód z kapitałów pieniężnych w momencie ich sprzedaży, o ile będą kopać e-walutę na własny rachunek, a później ją sprzedadzą. Natomiast kopacze zatrudnieni np. na umowę zlecenia czy o pracę, którzy jako wynagrodzenie dostaną kryptowalutę, będą musieli zapłacić podatek dwukrotnie – najpierw od uzyskanej zapłaty (tak jakby dostali pensję za pracę), a później od sprzedaży kryptowaluty, czyli jej zamiany na tradycyjne pieniądze.

• Podatek u źródła – nowy, ale odroczony

Od 1 stycznia obowiązują nowe przepisy dotyczące podatku u źródła zryczałtowanego podatku od przychodów wypłacanych nierezydentom (czyli podmiotom zagranicznym), ale już na wstępie zaznaczmy, że część regulacji została odroczona do 30 czerwca 2019 r. oraz 31 grudnia 2019 r. Chodzi o art. 26 ust. 2e ustawy o CIT oraz art. 41 ust. 12 ustawy o PIT. Ich częściowe zastosowanie zostało odroczone na mocy dwóch rozporządzeń ministra finansów w sprawie wyłączenia lub ograniczenia stosowania powyższych przepisów.
Zacznijmy jednak od istoty zmian. Nowelizacja od 1 stycznia 2019 r. wprowadza nowy system poboru podatku u źródła. Do końca 2018 r. – w związku z wypłatą zagranicznemu kontrahentowi np. należności licencyjnych, odsetek czy dywidend – polski płatnik stosował najpierw umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania (dalej: UPO). Jeśli przewidywała ona zwolnienie z podatku lub obniżoną stawkę, to płatnik od razu ją stosował. Po zmianach, obowiązujących od 1 stycznia, płatnik najpierw musi wpłacić podatek do urzędu skarbowego, a dopiero po zweryfikowaniu, czy może on skorzystać z preferencji przewidzianych w umowie o UPO, może odzyskać podatek (dostać zwrot).
Nowelizacja wprowadza limit 2 mln zł. Jeśli łączna kwota wypłat na rzecz nierezydenta będzie przekraczać ten limit, to od nadwyżki płatnik będzie mógł pobrać podatek na dwa sposoby. W pierwszym pobierze podatek w pełnej wysokości bez uwzględnienia obniżonej stawki lub zwolnienia, jakie mogą przewidywać umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polską a innymi krajami. W takim przypadku płatnik będzie mógł wystąpić o zwrot nadpłaconego podatku.
Z kolei w drugim sposobie płatnik od razu pobierze podatek obniżony zgodnie z umową o unikaniu podwójnego opodatkowania (a więc tak jak to było do końca 2018 r.), ale będzie musiał złożyć do urzędu skarbowego oświadczenie, że posiada dokumenty uprawniające go do poboru obniżonego podatku (certyfikat rezydencji) oraz że przeprowadził weryfikację zagranicznego kontrahenta. Weryfikacja polega na zbadaniu, czy nie istnieją okoliczności wykluczające możliwość zastosowania obniżonej stawki lub zwolnienia wynikających z umowy o UPO. Płatnik powinien zbadać, czy podatnik jest rzeczywistym beneficjentem i czy prowadzi w państwie swojej rezydencji rzeczywistą działalność gospodarczą.
Co więcej, nowe przepisy przewidują kary za nieprawdziwe informacje w oświadczeniu. Chodzi o dodatkową sankcja dla spółki w wysokości 10 proc. podstawy opodatkowania od wypłacanych należności. Kierownik jednostki może też ponieść odpowiedzialność karnoskarbową – może dostać grzywnę w wysokości do 720 stawek dziennych albo zostać pozbawiony wolności. Może dostać też obie te kary łącznie.
Które z nowych przepisów zostaną odroczone w czasie i do kiedy? Zgodnie z rozporządzeniami ministra finansów (Dz.U. z 2018 r. poz. 2541 i 2545) stosowanie przepisów dotyczących wypłat dywidend i innych przychodów z udziału w zyskach osób prawnych zostało odroczone do 30 czerwca 2019 r. Chodzi jednak o takie płatności na rzecz polskich rezydentów oraz – to jest kluczowe – nierezydentów, gdy zawarta z danym państwem umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania określa zasady opodatkowania dywidend, odsetek oraz należności licencyjnych oraz daje podstawę do wymiany informacji podatkowych. Nie wszystkie umowy o UPO zawarte przez Polskę regulują tę kwestię (np. umowy z Jersey, Guernsey oraz Wyspą Man).
Do 2020 r. zostały natomiast odroczone nowe zasady dotyczące należności wypłacanych na rzecz nierezydentów:
  • za użytkowanie lub prawo do użytkowania urządzenia przemysłowego, urządzenia handlowego lub naukowego, w tym także środka transportu;
  • z tytułu należnych opłat za wywóz ładunków i pasażerów przyjętych do przewozu w polskich portach przez zagraniczne przedsiębiorstwa morskiej żeglugi handlowej, z wyjątkiem ładunków i pasażerów tranzytowych;
  • uzyskanych na terytorium Polski przez zagraniczne linie lotnicze, z wyłączeniem przychodów uzyskanych z rozkładowych lotów pasażerskich, gdzie wymagany jest bilet lotniczy (w ogóle są wyłączone z podatku u źródła).
Zwróćmy też uwagę, że nowe przepisy przewidują zmiany dotyczące kopii certyfikatów rezydencji. Fiskus od tego roku będzie dopuszczał kopie certyfikatów rezydencji, ale pod warunkiem że kwota należności na rzecz jednego podmiotu nie przekroczy 10 tys. zł rocznie i informacje z kopii nie będą budziły wątpliwości. Co ważne, kopie certyfikatów będą dopuszczalne, ale jedynie w przypadku usług doradczych, księgowych, badania rynku, usług prawnych, usług reklamowych, zarządzania i kontroli, przetwarzania danych, usług rekrutacji pracowników i pozyskiwania personelu, gwarancji i poręczeń oraz świadczeń o podobnym charakterze.

• Więcej podmiotów zapłaci podatek od budynków komercyjnych

Danina dotyczy obecnie wszystkich budynków, choćby były wynajmowane, dzierżawione lub oddane do użytkowania na podstawie innej umowy o podobnym charakterze tylko częściowo (również nieopodatkowane dotychczas magazyny i hotele). Natomiast limit kwoty wolnej od podatku – 10 mln zł – odnosi się do podatnika, bez względu na liczbę wynajmowanych przez niego nieruchomości komercyjnych. Dotychczas daniną minimalną były objęte głównie centra handlowe i budynki biurowe o wartości co najmniej 10 mln zł.
Nowelizacja wprowadziła też wyjątek. Nie będzie podatku, gdy łączny udział oddanej do używania powierzchni użytkowej budynku nie będzie przekraczał 5 proc. całkowitej powierzchni użytkowej tego budynku. Ideą tego przepisu było wyłączenie spod daniny przedsiębiorców, którzy zasadniczo wykorzystują budynek na własne cele, a wynajmują tylko minimalne powierzchnie, np. pod stoiska wolnostojące, bankomaty czy lodówki.
Nowością jest też prawo do zwrotu podatku (odliczanego zasadniczo od CIT i PIT), gdy strata podatkowa będzie realna, a nie fikcyjna. Zmiana ta – w związku z tym, że będzie korzystna dla podatników – będzie dotyczyć również podatku minimalnego zapłaconego za 2018 r.
GazetaPrawna.pl
Nie zmieni się natomiast stawka podatku – pozostanie ona na poziomie 0,035 proc. podstawy opodatkowania (czyli sumy przychodów z poszczególnych budynków, pomniejszona o 10 mln zł).
Warto zwrócić też uwagę na szczególną klauzulę przeciw unikaniu opodatkowania. Na jej podstawie podatek będą musieli zapłacić podatnicy, którzy bez uzasadnionych przyczyn ekonomicznych przeniosą w całości albo w części własność albo współwłasność budynku albo oddadzą do używania budynek na podstawie umowy leasingu w celu uniknięcia podatku od przychodów z budynków.
!Podatnikiem daniny minimalnej jest leasingodawca jako podmiot, który dokonuje odpisów amortyzacyjnych oraz oddaje budynek w całości lub w części do używania leasingobiorcy.

• Ceny transferowe po nowemu

Od 1 stycznia obowiązują znowelizowane przepisy dotyczące cen transferowych. Do końca 2018 r. dokumentację musiały sporządzać firmy, które dokonywały transakcji z podmiotami powiązanymi oraz których przychody lub koszty przekroczyły 2 mln euro. Nowelizacja zlikwidowała próg przychodów i podniosła progi transakcji. Od 1 stycznia wynoszą one 2 mln zł i 10 mln zł (zamiast od 50 tys. euro do 500 tys. euro). Ponadto nowelizacja rozszerzyła kategorię podmiotów powiązanych. Są nimi również osoby fizyczne, które mimo braku formalnego umocowania, mogą wpływać na kluczowe decyzje gospodarcze innego podmiotu.
Wydłużone zostały też – z trzech do dziewięciu miesięcy po zakończeniu roku podatkowego – terminy na złożenie oświadczenia o sporządzeniu lokalnej dokumentacji cen transferowych oraz informacji o cenach transferowych. Na sporządzenie grupowej dokumentacji cen transferowych podatnicy mają 12 miesięcy.
Dotychczasowe uproszczone sprawozdania CIT/TP i PIT/TP zostały zastąpione raportem składanym w formie elektronicznej (TP-R). Zmieniły się też zasady sporządzania grupowej dokumentacji cen transferowych (master file). Obowiązkiem tym zostały objęte podmioty powiązane, należące do grupy kapitałowej, dla której sporządzane jest skonsolidowane sprawozdanie finansowe i której skonsolidowane przychody przekroczyły 200 mln zł lub równowartość tej kwoty w innej walucie.