Firmy będą mogły uwzględnić w kosztach podatkowych 75 proc., a nie 50 proc. wydatków związanych z użytkowaniem służbowych samochodów wykorzystywanych również do celów prywatnych.



Ministerstwo Finansów w rozmowie z DGP potwierdziło, że podwyższyło limit w najnowszej wersji nowelizacji ustaw o PIT, CIT i ordynacji podatkowej. Oznacza to powrót do koncepcji, o której informował na początku sierpnia Piotr Walczak, wiceminister finansów, w odpowiedzi na interpelację poselską nr 23527. Pisaliśmy o tym w artykule „Służbowe auto do jazdy prywatnej? W koszty 75 proc. wydatków” (DGP nr 148/2018).
O planach związanych ze zmianami w opodatkowaniu samochodów służbowych po raz pierwszy poinformowała minister finansów Teresa Czerwińska w wywiadzie udzielonym DGP („Chcemy wprowadzić uproszczenia dla wszystkich podatników”, DGP nr 112/2018).
Reklama
Resort zakładał wówczas możliwość odliczania połowy wydatków na użytkowanie samochodów osobowych, jeśli będą one użytkowane do celów mieszanych (służbowo-prywatnych).

Reklama
Na początku sierpnia wydawało się, że resort złagodził swoje plany i limit zostanie podniesiony do 75 proc., jednak w projekcie opublikowanym pod koniec tego samego miesiąca wpisano możliwość potrącania jedynie połowy wydatków samochodowych.
Przeciwko niższemu limitowi zaprotestował Związek Dealerów Samochodów. W uwagach do projektu wskazał, że najbardziej uderzy to w mikroprzedsiębiorców, którzy najczęściej korzystają z aut w trybie mieszanym. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców apelował, aby w ogóle zrezygnować z tego pomysłu albo podnieść limit do wysokości co najmniej 80 proc. (pisaliśmy o tym w artykule „Biznes przeciwny zmianom w rozliczaniu firmowych aut”, DGP nr 177/2018).
Ostatecznie – zgodnie z najnowszą wersją projektu – ma on wynieść 75 proc. Resort nie planuje natomiast zmieniać 100-proc. progu odliczenia. Koszty w pełnej wysokości będą mogły odliczać te firmy, które auta wykorzystują wyłącznie do prowadzenia biznesu. W tym przypadku konieczne będzie jednak prowadzenie ewidencji przebiegu pojazdu. Możliwość odliczania 75 proc. lub 100 proc. wydatków ma dotyczyć jedynie pojazdów wprowadzonych do ewidencji środków trwałych. Jeśli warunek ten nie będzie spełniony, to podatnik odliczy jedynie 20 proc. wydatków.
Resort nie wycofuje się z pomysłu likwidacji kilometrówki. Ponadto w dalszym ciągu chce podnieść z 20 tys. euro (obecnie 86 tys. zł) do 150 tys. zł limit amortyzacji i ubezpieczenia auta. Ten sam limit (150 tys. zł) ma być stosowany w przypadku leasingu operacyjnego. Wpłynie to negatywnie na sytuację leasingo biorców, którzy dziś zaliczają raty leasingowe do kosztów bez żadnych ograniczeń. Ministerstwo Finansów doprecyzowało natomiast, że limit nie będzie dotyczył leasingodawców.
Ministerstwo Finansów liczy na to, że rząd przyjmie projekt nowelizacji do końca września. Nowe przepisy muszą być uchwalone do końca listopada, aby – według założeń resortu – weszły w życie od 1 stycznia 2019 r.