Chodziło o sędziego, który sprzedał nieruchomość przed upływem pięciu lat od nabycia. Z pieniędzy z tej transakcji zamierzał w ciągu dwóch lat spłacić pożyczkę udzieloną mu przez sąd na cele mieszkaniowe. Był więc przekonany, że będzie mógł skorzystać z ulgi mieszkaniowej.
Sędzia zwracał uwagę, że w art. 21 ust. 25 ust. 2 ustawy o PIT jako jeden z wydatków uprawniających do zwolnienia wskazano spłatę kredytu (pożyczki) na cele mieszkaniowe. Co prawda mowa o kredytach i pożyczkach zaciągniętych w banku lub w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej, ale – jak twierdził sędzia – „nie sposób sobie wyobrazić, by ustawodawca miał wymieniać w cytowanym przepisie każdy podmiot udzielający pożyczek”.
Reklama
Twierdził, że gdyby różne pożyczki traktować odmienne, to świadczyłoby to o niespójności systemu prawnego. Możliwość zaciągnięcia pożyczki jest bowiem przywilejem, a w tym przypadku stanowiłaby dla niego pokrzywdzenie – twierdził.
Dodał, że „nadmierna kazuistyka norm prawnych jest niecelowa i utrudnia czytanie i rozumienie aktów prawnych”. Podkreślił, że zawód sędziego zobowiązuje go do prawidłowego interpretowania przepisów, a w tym przypadku jedyną racjonalną wykładnią jest celowościowa. W tej sprawie nie jest wymagana szczególnie wnikliwa znajomość prawa podatkowego – przekonywał.
Z taką argumentacją nie zgodzili się naczelnik urzędu skarbowego i dyrektor izby skarbowej. Obaj stwierdzili, że spłata pożyczki mieszkaniowej zaciągniętej w sądzie nie uprawnia do skorzystania z ulgi.
Tak samo orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Wyjaśnił, że art. 21 ust. 25 ust. 2 ustawy o PIT trzeba interpretować literalnie, a nie celowościowo, jak chciałby sędzia. Skoro w przepisie jest mowa tylko o bankach i SKOK-ach, to spłata każdej innej pożyczki nie uprawnia do ulgi mieszkaniowej.
Wyrok nie jest prawomocny.

orzecznictwo

Wyrok WSA w Gliwicach z 27 czerwca 2018 r., sygn. akt I SA/Gl 1403/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/ orzeczenia