Fiskus nie pierwszy raz upierał się, że od takiej wypłaty powinien dostać podatek dochodowy.
W sprawie, która trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, przejęcie długu miało związek z nabyciem nieruchomości. Firmy dogadały się, że potrącą go z należności za nieruchomość, czyli że sprzedająca zostanie zwolniona z długu, ale dostanie tylko część zapłaty. Resztę – równowartość niespłaconej kwoty głównej kredytu bankowego oraz odsetki naliczone i niezapłacone do dnia przejęcia długu – miał zatrzymać nabywca nieruchomości, a następnie wpłacić ją do banku.
Reklama
Firma przejmująca dług uważała, że nie będzie miała z tego powodu przychodu podatkowego. Tłumaczyła, że będzie musiała spłacić zadłużenie wobec banku równe otrzymanemu wynagrodzeniu.
Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie uważał jednak, że przychód powstanie. Dodał, że spółka będzie mogła rozliczyć koszty podatkowe, gdy ureguluje płatność wobec banku.
Nie zgodziły się na to sądy obu instancji. Zarówno WSA w Warszawie, jak i NSA orzekły, że kwota odpowiadająca wartości niespłaconego kredytu nie jest przychodem podatkowym, bo ma zwrotny charakter. Nie stanowi więc definitywnego przysporzenia.
Sądy podkreśliły, że wynagrodzenie za przejęcie długu równe jego wartości, daje ten sam skutek ekonomiczny, co zaciągnięcie kredytu lub pożyczki. Przejmujący dług staje się bowiem zobowiązanym do zwrotu kwoty należnej wierzycielowi.
Przypomniały, że zgodnie z art. 12 ust. 4 pkt 1 i 2 ustawy o CIT nie zalicza się do przychodów otrzymanych lub zwróconych pożyczek (kredytów) oraz kwot naliczonych odsetek od udzielonych pożyczek (kredytów). Wobec tego wydatki na spłatę nie mogą być kosztem uzyskania przychodów (art. 16 ust. 1 pkt 10 lit. a). Firma przejmująca dług nie mogłaby ich więc zaliczyć do kosztów, jak sugerował dyrektor warszawskiej izby.
Tak samo NSA orzekł 19 stycznia 2018 r. (sygn. akt II FSK 43/16) oraz z 16 stycznia 2018 r. (sygn. akt II FSK 3584/15).

orzecznictwo

Wyrok NSA z 19 lipca 2018 r., sygn. akt II FSK 2095/16.