Adiunkt, który wyjedzie na badania naukowe za granicę, przebywa w podróży służbowej tak jak pracownik – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
Reklama
To kolejny ważny wyrok dla naukowców biorących udział w programie Mobilność plus. Sąd potwierdził, że przysługuje im zwolnienie do wysokości diet i innych należności określonych w rozporządzeniu ministra pracy i polityki społecznej z 29 stycznia 2013 r. dotyczącym podróży służbowych (Dz.U. poz. 167).
Tak samo NSA orzekł w wyrokach z 12 stycznia 2018 r. (sygn. akt II FSK 3509/15), 2 sierpnia 2017 r. (sygn. akt II FSK 1892/15), 8 września 2016 r. (sygn. akt II FSK 3073/14), 28 czerwca 2016 r. (sygn. akt II FSK 1490/14), 27 kwietnia 2016 r. (sygn. akt II FSK 516/14), 3 marca 2016 r. (sygn. akt II FSK 44/14), czy 12 października 2012 r. (sygn. akt II FSK 309/11).
Fiskus nadal jednak uważa inaczej i nie cofa skarg kasacyjnych. Spory o to trwają od sześciu lat, bo wtedy ruszył program ustanowiony przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Jego celem jest umożliwienie młodym naukowcom (w tym uczestnikom studiów doktoranckich) udziału w badaniach naukowych prowadzonych w zagranicznych ośrodkach. Pieniądze z programu mają pokryć koszty przejazdu i pobytu przede wszystkim naukowców (choć mogą z nimi wyjechać również małżonkowie i dzieci).
Sprawa, którą zajmował się wczoraj NSA, dotyczyła kobiety zatrudnionej na stanowisku adiunkta Uniwersytetu Warszawskiego. Uczelnia skierowała ją do udziału w badaniach naukowych prowadzonych w Kolorado – na dwa lata. Koszty podróży i pobytu, w tym wyżywienia były finansowane z programu Mobilność plus.
Kobieta uważała, że jej wyjazd należy traktować jako podróż służbową, a to oznaczało zwolnienie z PIT do wysokości przewidzianej w rozporządzeniu o podróżach służbowych.
Dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi uznał jednak, że o podróży służbowej nie może być mowy. Zwrócił uwagę na to, że pieniądze nie pochodzą ze środków pracodawcy. On jedynie pośredniczy w ich przekazywaniu.
Nie zgodziły się z tym sądy administracyjne. Zarówno warszawski WSA, jak i NSA uznały, że wyjazd podatniczki spełniał wszystkie warunki uznania go za podróż służbową. – Podatniczka dostała polecenie wyjazdu od pracodawcy, przez cały czas pozostawała w stosunku pracy, miała do wykonania konkretne zadania służbowe i przez ustalony okres przebywała poza miejscem zamieszkania – podkreśliła sędzia Jolanta Sokołowska.
ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 3 lipca 2018 r., sygn. akt II FSK 1854/16.