Komisja Europejska zgodziła się na to, by polski fiskus mógł na bieżąco śledzić trasę przejazdu kierowców przewożących np. paliwa, skażony alkohol czy susz tytoniowy.
Informację tę potwierdziło Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie DGP.
Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o systemie monitorowania przewozu drogowego towarów. Jest on w Sejmie, ale prace nad nim były od dłuższego czasu zawieszone.
Projekt musiał być bowiem notyfikowany w Komisji Europejskiej, a ta – jak spodziewało się wielu ekspertów podatkowych – mogła nie wyrazić na niego zgody, uznając to rozwiązanie za nieproporcjonalne. Prawnicy zwracali też uwagę na ingerencję w dane firm transportowych i prywatność ich pracowników, ponieważ urzędnicy skarbowi mają zbierać i przechowywać dane o ich przejazdach.
Reklama
KE nie dopatrzyła się tu jednak naruszeń.

Reklama
Jest rejestracja
Ustawa o systemie monitorowania przewozu drogowego towarów (zwana też pakietem przewozowym, Dz.U. z 2017 r. poz. 708 ze zm.) nakazuje obecnie jedynie rejestrować w elektronicznym rejestrze SENT przewóz tzw. towarów wrażliwych. Chodzi m.in. o paliwa, susz tytoniowy, skażony alkohol, olej rzepakowy, a zgodnie z planami MF już niedługo także bibułki i taśmy do skręcania papierosów.
Będzie monitoring
Fiskus od początku jednak chciał pójść dalej i śledzić w czasie rzeczywistym przewozy towarów wrażliwych. To miałoby pozwolić mu na bardziej efektywną kontrolę, czy do budżetu trafiają należne podatki (np. VAT i akcyza od paliwa).
Pomysł ten nawiązuje do praktyki firm transportowych, które wykorzystują elektroniczne systemy pozycjonowania, by wiedzieć, gdzie znajdują się ich ciężarówki wraz z towarem. Teraz będą one mogły wykorzystać te same systemy dla celów pakietu przewozowego. Pozostałe użyją np. smartfonów, na których będą musiały zainstalować specjalne oprogramowanie, które udostępni szef KAS.
Niezależnie od tego, co wybiorą przedsiębiorcy, będą musieli zadbać, by każdy taki system lokalizacyjny GPS był włączony przez cały czas przejazdu z towarem. Gdy dojdzie do awarii trwającej dłużej niż godzina, kierowca będzie musiał niezwłocznie zatrzymać się na najbliższym parkingu lub w najbliższej zatoczce postojowej.
Co za to grozi
Przewoźnikom, którzy nie zapewnią systemów lokalizacyjnych, grozi sankcja w wysokości 10 tys. zł. Grzywny od 5 do 7,5 tys. zł czekają też kierowców, których lokalizatory nie będą działały prawidłowo lub nie zostaną włączone.
Pakiet przewozowy obowiązuje od 18 kwietnia 2017 r. Tego samego dnia skargę na polskie przepisy złożyło w KE holenderskie stowarzyszenie przewoźników (TLN). Argumentowało, że skutkiem polskiej ustawy są obciążenia administracyjne nieproporcjonalne w stosunku do ich celu. Argumenty Holendrów są nadal analizowane – wynika z odpowiedzi biura prasowego KE na pytanie DGP.
Etap legislacyjny
Projekt nowelizacji ustawy o systemie monitorowania przewozu drogowego towarów – po pierwszym czytaniu w sejmowych komisjach (druk nr 1794)