- Przepisy prawa i praktyka ich stosowania powinny ograniczać możliwość wykorzystania podsłuchów do wybranych, najpoważniejszych przestępstw. Wszystko to powinno podlegać kontroli sądu - mówi Michał Wilk w rozmowie z DGP.
Michał Wilk, doktor, radca prawny, doradca podatkowy w Kancelarii Wilk Latkowski / Dziennik Gazeta Prawna
Naczelny Sąd Administracyjny skierował pod uchwałę pytanie w sprawie podsłuchów (sygn. akt I FSK 1881/17) – czy mogą być one dowodem na świadomy udział w karuzeli w sytuacji, gdy nie wiadomo, czy służby założyły je legalnie i sąd dostaje do wglądu same stenogramy (bez nagrań). Jak wygląda praktyka wykorzystywania podsłuchów?
Wraz z wejściem w życie 15 kwietnia 2016 r. nowelizacji kodeksu postępowania karnego znacznie poszerzono katalog czynów zabronionych, w których można stosować podsłuchy (w tym m.in. o przestępstwa skarbowe).
Reklama
Jednocześnie ograniczono kontrolę sądu nad legalnością wykorzystania tych technik operacyjnych oraz możliwość zaskarżenia rozstrzygnięcia prokuratora o ich zastosowaniu.

Reklama
Co więcej, dziś można zastosować informacje zdobyte przy okazji podsłuchu jednego podmiotu w postępowaniach przeciwko innej osobie. W konsekwencji niemalże w każdym postępowaniu mogą znaleźć się dowody z podsłuchów – pytanie, czy będą to protokoły z nagrań, czy same nagrania. Uchwała może mieć szerszy wymiar. Jeśli dopuszczamy możliwość włączenia do akt sprawy podatkowej dowodów uzyskanych w innych postępowaniach, to ustalenia wymaga, wedle jakich reguł powinno to nastąpić.
Czy podsłuchy mają znaczenie głównie w sprawach VAT?
Podsłuchy powinny być stosowane wyłącznie w przypadku podejrzenia popełnienia poważnych przestępstw. Z reguły będzie tu chodzić o tzw. przestępstwa karuzelowe, choć można też sobie wyobrazić uzyskanie przez organ podatkowy informacji o podatniku (np. o kontrahencie podsłuchiwanego podmiotu) dotyczących podejrzenia innych przestępstw skarbowych w odniesieniu do innych podatków.
Czy materiały z innych postępowań powinny być wykorzystywane w sprawach podatkowych? Gdyby przyjąć, że nie, to postępowania podatkowe trwałby w nieskończoność, a fiskus zamiast ścigać przestępców, wikłałby się w skomplikowane przesłuchania, dochodzenia itp. Nie taka chyba jego rola? Po co dublować przesłuchania i zbieranie innych dowodów (np. z rozmów telefonicznych, e-maili)?
Nie ulega wątpliwości, że nałożenie na organy ścigania obowiązku walki z przestępczością wymaga wyposażenia ich w instrumentarium prawne i operacyjne, w tym w podsłuchy. Przepisy prawa i praktyka ich stosowania powinny jednak ograniczać możliwość wykorzystania podsłuchów do wybranych, najpoważniejszych przestępstw. Wszystko to powinno podlegać kontroli sądu. W przeciwnym razie granice legalności podsłuchów są iluzoryczne.
Organy podatkowe powinny mieć możliwość wykorzystania legalnie zdobytych dowodów w postaci nagrań z podsłuchów (o ile mają pewność, że przy uzyskaniu tych materiałów nie doszło do naruszenia prawa). Z drugiej strony, jeśli prawo do obrony (a jego elementem jest prawo do czynnego udziału w postępowaniu podatkowym) ma mieć realny wymiar, to podatnik powinien mieć możliwość zapoznania się z materiałem i wypowiedzenia się co do zgromadzonych dowodów. Jeśli do akt sprawy włączany jest protokół z odsłuchania nagrań z podsłuchów i na dodatek ma on charakter fragmentaryczny (a tak było w postępowaniu, które zapoczątkowało skierowanie przez NSA pytania pod uchwałę), to istnieje prawdopodobieństwo zmanipulowania treści nagrań przez organ podatkowy. Okaże się wówczas, że na podstawie podsłuchanej rozmowy podatnikowi przypisywane jest np. niedochowanie należytej staranności, mimo że z przebiegu rozmowy wynikało coś innego (ale nie da się tego zweryfikować). A pamiętajmy, że postępowanie podatkowe ma charakter inkwizycyjny – oskarża i sądzi ten sam podmiot, którym jest organ podatkowy.
Czy do podobnych nieprawidłowości może dojść w razie włączenia do akt sprawy protokołów z przesłuchania oskarżonego w postępowaniu karnym?
Oczywiście. Oskarżony nie odpowiada za składanie fałszywych zeznań (wyjaśnień). Może zatem, w świetle prawa, obciążyć inną osobę (np. wspólnika, członka zarządu spółki, której jest właścicielem, czy też nawet kontrahenta). Czy można zaakceptować nałożenie w takiej sytuacji odpowiedzialności podatkowej na podatnika – na podstawie protokołu z przesłuchania oskarżonego? Bez prawa podatnika do przeprowadzenia bezpośredniej konfrontacji z taką osobą? Nie można wykluczyć również innych patologii, np. celowego wrabiania konkurencji w oszustwa podatkowe.
Hasło „uczciwi nie mają się czego obawiać, ponieważ ścigamy zorganizowaną przestępczość podatkową” brzmi ładnie, ale rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana. To, czy ktoś jest oszustem, może się okazać dopiero po przeprowadzeniu postępowania i wydaniu ostatecznego rozstrzygnięcia podlegającego kontroli przez niezawisły sąd.
W sidła aparatu skarbowego może zatem wpaść nie tylko przestępca podatkowy, ale także uczciwy podatnik, rzetelnie rozliczający się z fiskusem. Pytanie, czy stworzymy mu ramy proceduralne i gwarancje procesowe, które pozwolą mu się z owych sideł wyplątać.
Parafrazując wspomniane hasło, można powiedzieć: „organy podatkowe, uczciwie gromadząc materiał dowodowy z poszanowaniem prawa strony do czynnego udziału w postępowaniu, nie mają się czego obawiać”. Przecież jeśli podatnik w świetle zgromadzonych dowodów jest „winny”, to nie uniknie odpowiedzialności.
Czy nie uważa pan, że kierując pod uchwałę pytanie tej treści sąd uciekł niejako przed rozwiązaniem zasadniczego problemu – karuzeli?
Chciałbym wierzyć, że NSA po rozstrzygnięciu kwestii będącej przedmiotem pytania do poszerzonego składu zajmie się rozwiązaniem zasadniczego problemu. W mojej ocenie jednak, mimo że problem przedstawiony do rozstrzygnięcia w uchwale jest istotny i faktycznie można odnotować rozbieżności w orzecznictwie w tym zakresie, to jednak w tym konkretnym postępowaniu miał poboczne znaczenie. Z uwagi bowiem na inne błędy popełnione przez organy podatkowe oraz przyjęcie zasady odpowiedzialności zbiorowej były, w mojej ocenie, podstawy do oddalenia skargi kasacyjnej bez rozstrzygania o kwestii dopuszczalności dowodu ze stenogramów z podsłuchów.
Organy podatkowe powinny mieć możliwość wykorzystania legalnie zdobytych dowodów w postaci nagrań z podsłuchów.