Osoby, które utraciły prawo do 50-proc. kosztów uzyskania przychodów, mogą zmniejszyć swój PIT, zakładając własną firmę albo działalność badawczo-rozwojową. Obie formy działalności mogą przynieść wymierne korzyści finansowe i podatkowe.
OPCJA A
Zacznijmy od działalności gospodarczej. Główne różnice między nią a etatem to brak obowiązku odprowadzania składek na ZUS od całego wynagrodzenia. Można płacić więc minimalne składki, przewidziane dla działalności. Oczywiście w przyszłości będzie to oznaczało niższą emeryturę, więc należy dobrze przemyśleć swoje działania. Ponadto podatnicy mają dwie opcje do wyboru, jeśli chodzi o PIT: podatek liniowy lub zasady ogólne.
Reklama
Jakie mogą być korzyści z działalności tłumaczy na przykładach liczbowych Małgorzata Samborska, dyrektor w Grant Thornton. W przykładach tych kwoty zostały uśrednione, ponieważ ze względu na różne stawki PIT i składki ZUS (po przekroczeniu 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia) zmieniają się one w poszczególnych miesiącach.
PRZYKŁAD

Reklama
Załóżmy, że dochód miesięczny podatnika wynosi 15 tys. zł brutto.
Do końca 2017 r., uwzględniając 50-proc. koszty uzyskania przychodów, pracownik dostawał średnie wynagrodzenie netto w wysokości: 11 216 zł.
Od 1 stycznia 2018 r., w związku z utratą 50-proc. kosztów, wynagrodzenie netto zmniejszy się średnio do 10 096 zł miesięcznie.
Różnica to 1120 zł miesięcznie. Tyle może wynieść strata, jeśli podatnik pozostanie na etacie i nie może rozliczać 50-proc. kosztów.
Po założeniu działalności gospodarczej, podatnik będzie wystawiał fakturę na 15 tys. zł netto.
W takim przypadku musi zapłacić:
l składki ZUS – w wysokości 487,90 zł (dla rozpoczynających działalność) oraz
l podatek PIT (według liniowej stawki 19 proc.).
W efekcie jego dochód netto wyniesie 11 754 zł.
Różnica między pracą na etacie z 50-proc. kosztami (do końca 2017 r.) a działalnością to 538 zł miesięcznie na korzyść działalności, czyli 6456 zł rocznie.
Różnica między pracą na etacie bez prawa do 50-proc. kosztów (od 1 stycznia 2018 r.) a działalnością to 1658 zł miesięcznie na korzyść własnej firmy.
PRZYKŁAD
Załóżmy, że miesięczny dochód podatnika wynosi 7 tys. zł brutto.
Do końca 2017 r., uwzględniając 50-proc. koszty uzyskania przychodów, pracownik dostawał średnie wynagrodzenie netto w wysokości: 5514 zł.
Od 1 stycznia 2018 r., w związku z utratą 50-proc. kosztów, wynagrodzenie netto zmniejszy się średnio do: 4943 zł.
Różnica to 571 zł miesięcznie. Tyle może wynieść strata, jeśli podatnik pozostanie na etacie i nie może rozliczać 50-proc. kosztów.
Po założeniu działalności gospodarczej podatnik będzie wystawiał fakturę na 7 tys. zł netto.
W takim przypadku musi zapłacić:
l składki ZUS – w wysokości 487,90 zł (dla rozpoczynających działalność) oraz
l podatek PIT (według liniowej stawki 19 proc.).
W efekcie jego dochód netto wyniesie 5274 zł.
Różnica między pracą na etacie z 50-proc. kosztami (do końca 2017 r.) a działalnością to 240 zł miesięcznie na korzyść etatu z podwyższonymi kosztami, czyli 2880 zł rocznie. Tyle że podatnik od 1 stycznia 2018 r. nie ma już prawa do wyższych kosztów.
Różnica między pracą na etacie bez prawa do 50-proc. kosztów (od 1 stycznia 2018 r.) a działalnością to 331 zł miesięcznie na korzyść własnej firmy.
Z wyborem każdej formy opodatkowania działalności – podatek liniowy lub według zasad ogólnych wiążą się plusy i minusy.
Plusem podatku liniowego jest głównie niska stawka PIT – 19 proc. bez względu na wielkość przychodów. Minusem zaś – np. brak możliwości skorzystania z ulgi na dziecko. Nie można też rozliczyć się wspólnie z małżonkiem.
Z kolei zasady ogólne pozwalają korzystać ze wspólnego rozliczenia z małżonkiem, preferencyjnego rozliczenia z dzieckiem (dotyczy osób samotnie wychowujących dziecko), a także z ulg podatkowych, w tym na dzieci, ale jeśli dochód podatnika przekracza 85 528 zł – przedsiębiorca od nadwyżki musi zapłacić podatek według 32-proc. stawki PIT.
Zaletą przejścia na działalność gospodarczą jest też możliwość odliczania od przychodów faktycznie poniesionych wydatków związanych z uzyskaniem przychodu. Podatnik, który zrezygnuje z etatu i założy własny biznes, nie będzie więc miał 50-proc. kosztów, ale będzie mógł w kosztach działalności rozliczyć wydatek na zakup sprzętu komputerowego czy na samochód (np. wydatki eksploatacyjne, na paliwo, wymiana części).
Pamiętać jednak trzeba o tym, że liniowej 19-proc. stawki PIT nie można stosować w tym roku, w którym było się pracownikiem. Jeśli więc podatnik chciałby przejść na działalność i świadczyć pracę dla byłego pracodawcy, ale nie założył firmy przed 1 stycznia 2018 r., będzie mógł to zrobić dopiero od 1 stycznia 2019 r.
Co więcej, przejście na samozatrudnienie (działalność gospodarczą) oznacza też nowe obowiązki. Podatnik musi bowiem samodzielnie rozliczać się z fiskusem, prowadzić ewidencje dla celów VAT i podatku dochodowego, przesyłać co miesiąc fiskusowi JPK_VAT i samodzielnie opłacać składki ZUS. Oczywiście może te sprawy zlecić biuru rachunkowemu, ale wiąże się to oczywiście z pewnymi opłatami.
Trzeba też pamiętać, że nie zawsze można zamienić etat na działalność gospodarczą. Urząd skarbowy, a także ZUS mogą bowiem uznać, że działalność gospodarcza jest pozorna, a stosunek pracy trwa nadal. Podatnicy muszą więc pamiętać o warunkach wymienionych w art. 5b ustawy o PIT. Zgodnie z tym przepisem za działalność gospodarczą nie uznaje się czynności, jeśli spełnione są następujące warunki:
● odpowiedzialność wobec osób trzecich za rezultat tych czynności oraz ich wykonywanie ponosi zlecający wykonanie tych czynności;
● są one wykonywane pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez zlecającego te czynności;
● wykonujący te czynności nie ponosi ryzyka gospodarczego związanego z prowadzoną działalnością.
OPCJA B
Inną opcją dla osób, które utraciły prawo do 50-proc. kosztów, jest prowadzenie działalności badawczo-rozwojowej. Zgodnie z nowelizacją PIT, prawo do 50-proc. kosztów przysługuje bowiem pracownikom prowadzącym działalność badawczo-rozwojową. Jest to działalność twórcza obejmująca badania naukowe lub prace rozwojowe, podejmowana w sposób systematyczny w celu zwiększenia zasobów wiedzy oraz wykorzystania zasobów wiedzy do tworzenia nowych zastosowań (art. 5a pkt 38 ustawy o PIT). Eksperci przyznają, że nie trzeba jej prowadzić w instytucie badawczym ani w centrum badawczo-rozwojowym. Wystarczy, że wykonujemy takie czynności jako pracownicy zatrudnieni w firmach prowadzących działalność badawczo-rozwojową. Inżynierowie pracujący nad jakimś wynalazkiem czy ulepszeniem już istniejących powinni móc rozliczać się jak twórcy, czyli korzystać z 50 proc. kosztów uzyskania przychodów.
Eksperci przyznają jednak, że z wyborem działalności badawczo-rozwojowej może wiązać się ryzyko zakwestionowania rozliczeń przez fiskusa. Może on bowiem uznać, że pracownik zatrudniony w firmie de facto nie prowadzi działalności uprawniającej do podwyższonych kosztów uzyskania przychodów. Radzą więc, aby wystąpić o wydanie interpretacji indywidualnej, która to potwierdzi.
Specjaliści podatkowi zwracają też uwagę na dodatkowe obowiązki, które leżą po stronie pracodawcy, aby czynności pracownika uznać za działalność badawczo-rozwojową. Chodzi o konieczność prowadzenia dokumentacji, z której będzie wynikać, jaka część pracy jest faktycznie poświęcana na działalność badawczo-rozwojową. Nie można jednak z góry założyć, że będzie to np. 50 proc. czasu pracy. Jak wynika bowiem z interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 14 listopada 2017 r. (nr 0115-KDIT2-1.4011.240.2017.2.DW), z 50-proc. kosztów nie mogą korzystać podatnicy, którym pracodawca z góry zapisał w umowie, jaki procent ich wynagrodzenia będzie przysługiwał z tytułu działalności twórczej. Aby skorzystać z preferencji, trzeba więc określić faktyczny czas pracy poświęcony na działalność badawczo-rozwojową.
Jak rozliczać koszty – obowiązki pracodawców i pracowników
Pracodawcy muszą co miesiąc pobierać zaliczki na PIT w prawidłowej wysokości, a pracownicy złożyć zeznanie roczne PIT. I jedni i drudzy muszą wiedzieć, czy mogą zastosować podwyższone koszty uzyskania przychodów.
– Setki pracodawców w Polsce poszukują obecnie odpowiedzi na pytanie, czy mogą dalej stosować 50-proc. koszty przy obliczaniu zaliczek na podatek dochodowy od wynagrodzeń swoich pracowników – przyznaje Tomasz Kret z PwC. Pracodawcy mają mało czasu na ustalenia, ponieważ muszą pobrać zaliczki na PIT od wynagrodzeń za styczeń tego roku i wpłacić je fiskusowi.
W dużo lepszej sytuacji są pracownicy, ponieważ będą składać zeznania PIT za 2018 r. do 30 kwietnia 2019 r. Do tego czasu powinna wykrystalizować się praktyka stosowania nowych przepisów dotyczących 50-proc. kosztów. Co więcej, pracownicy będą wypełniać zeznania PIT na podstawie informacji, jakie dostaną od pracodawców. Obowiązek prawidłowego rozliczenia 50-proc. kosztów spadnie więc głównie na pracodawców.