Znamy już kolejny pomysł Komisji Europejskiej na walkę z wyłudzeniami VAT. Fiskus, celnicy i inne służby otrzymają łatwy dostęp do danych o przestępcach, towarach importowanych na teren Wspólnoty, a także o... używanych samochodach.
Ścisła wymiana wszystkich posiadanych informacji jest absolutnie konieczna – wyjaśniał w ubiegłym tygodniu Pierre Moscovici, komisarz odpowiedzialny za sprawy podatkowe i celne.
Reklama
Obecnie procedura jest sformalizowana, a w konsekwencji pomysłowi przestępcy są zawsze o krok przed fiskusem.

Reklama
Zgodnie z najbardziej aktualnym projektem w ramach tzw. Eurofisc (istniejąca od 2010 r. zdecentralizowana sieć wczesnego ostrzegania o oszustwach podatkowych), powstanie nowy portal, w którym automatycznie gromadzone będą wszelkie dane o przestępcach (przede wszystkim o zorganizowanych grupach). Dostęp do bazy będą mieli urzędnicy skarbowi wszystkich krajów unijnych.
Informacje pozwolą im lepiej analizować ryzyko popełnienia przestępstwa i bardzo szybko przeciwdziałać ewentualnemu oszustwu. Komisja Europejska chce też utworzenia międzynarodowych jednostek kontrolnych, w ramach których urzędnicy z kilku krajów unijnych będą ścigać przestępców. Ściśle wymieniane będą dane między fiskusem a innymi służbami (Europol, Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych – OLAF i biuro Prokuratury Europejskiej). KE uważa, że to pozwoli wyłowić prawdziwych organizatorów przestępstw podatkowych.
Automatycznie wymieniane będą też dane między fiskusem a celnikami, co pozwoli śledzić trasę towarów importowanych np. z Chin. Dziś często nie docierają one do deklarowanego miejsca przeznaczenia i przy okazji do budżetu żadnego kraju UE nie wpływają pieniądze z należnego VAT.
Ponadto urzędnicy otrzymają dostęp do krajowych baz z informacjami o rejestracjach samochodów. Wszystko po to, aby zapobiec procederowi, w którym nowe auta deklarowane są w innym państwie jako używane, a podatek jest rozliczany tylko od marży (najczęściej więc go nie ma), a nie od całej wartości pojazdu.

TRZY PYTANIA

Marcin Zawadzki, ekspert w dziale doradztwa prawnopodatkowego w PwC

Po co Brukseli tak ścisła wymiana informacji?
To odpowiedź na wyzwania wynikające z powiększającej się luki w poborze VAT. W praktyce, już od kiedy funkcjonuje wspólny rynek, istnieją również wspólne problemy, które skutecznie i dogłębnie można zwalczać tylko działając razem. Taka też jest idea stojąca za propozycją zmian – działajmy razem, wymieniajmy się informacjami po to, by maksymalnie wcześnie identyfikować nieprawidłowości i utrudnić ich rozprzestrzenianie dookoła UE.
Co się panu najbardziej podoba w najnowszym projekcie?
Ciekawą propozycją są wspólne, międzynarodowe zespoły realizujące kontrole fiskalne. W ten sposób urzędnicy z różnych państw członkowskich mogą działać według wspólnej metodologii, kontrolując danego przedsiębiorcę. Wydaje się, że w dłuższej perspektywie może to przynieść dobre efekty.
Co inicjatywa KE oznacza dla polskich przedsiębiorców?
Widzę dwa konkretne skutki. Po pierwsze zwiększyć się powinna przejrzystość działania na rynku, co niewątpliwie jest korzystne dla biznesu. Po drugie walka z wyłudzeniami oznacza jednak nowe obowiązki w zakresie raportowania, a więc utrudnienia administracyjne. Na pewno też utrzymana zostanie tendencja, zgodnie z którą dane finansowe przedsiębiorców będą w jak największym stopniu i jak najszybciej dostępne dla organów kontrolnych. Przedsiębiorcy będą więc raportować więcej i częściej.