Apple, który ma ćwierć biliona dolarów ulokowane na Jersey, szczególnie odczuje skutki Paradise Papers, Uderzenie w raje podatkowe – taka może być konsekwencja Paradise Papers, czyli wycieku kilkunastu milionów dokumentów z Appleby, znanej kancelarii prawnej pomagającej klientom w lokowaniu aktywów w krajach z niskimi podatkami.
O konieczności sporządzenia „wiarygodnej” listy rajów podatkowych mówił przed wczorajszym spotkaniem ministrów finansów krajów Unii Europejskiej przedstawiciel Francji Bruno Le Maire. Kraje, które nie chciałyby współpracować przy walce z unikaniem opodatkowania, miałyby podlegać sankcjom. Chodziłoby np. o ograniczenie finansowania przez takie instytucje jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy Bank Światowy. „Silne poparcie Polski dla prac nad utworzeniem unijnej listy krajów niechętnych współpracy do celów podatkowych” deklarował z kolei nasz wiceminister finansów Leszek Skiba.
Nad czarną listą rajów podatkowych UE pracuje od ponad roku. Wtedy miała miejsce afera Panama Papers – wyciek informacji z kancelarii Mossack Fonseca, która pomagała korzystać ze struktur pozwalających na unikanie opodatkowania w Panamie, w Ameryce Środkowej. Unijne zestawienie ma być opublikowane do końca tego roku. Jednak i w samej UE nie ma zgody co do postępowania wobec rajów podatkowych. Ostrożny jest np. Luksemburg – dzięki niskim podatkom popularny jako cel inwestycji również wśród Polaków.