Kolejna sprzeczność polskiej ustawy o VAT z dyrektywą 112 może dotyczyć koncepcji ulepszenia budynku - mówi w wywiadzie dla DGP Bartosz Bogdański, doradca podatkowy i partner w MDDP, który specjalizuje się w zagadnieniach VAT na rynku nieruchomości.
Zapadł wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie pierwszego zasiedlenia w VAT (z 16 listopada 2017 r., sygn. akt C-308/16). Trybunał orzekł, że ten, kto wybuduje lub istotnie ulepszy budynek i będzie go wykorzystywał na własne potrzeby przez co najmniej dwa lata, może skorzystać ze zwolnienia z VAT. Czy wyrok pana zaskoczył?
Reklama
Raczej nie, ponieważ koncepcja pierwszego zasiedlenia, jaką przedstawił Trybunał, pojawiała się wcześniej w kilku wyrokach sądów administracyjnych. Argumentacja była podobna do tej, jaką zaprezentował TSUE. Można więc było spodziewać się takiego, a nie innego rozstrzygnięcia. Jedynie druga część, dotycząca ulepszenia budynku, może być nieco zaskakująca.

Reklama
Skoro wcześniej były pierwsze jaskółki w postaci korzystnych dla podatników wyroków polskich sądów, to dlaczego fiskus upierał się przy swoim rozumieniu pierwszego zasiedlenia?
Dlatego, że fiskus skupiał się na literalnej wykładni przepisów. Trybunał potwierdził, że zgodnie z brzmieniem przepisów tak należało je czytać. Wcześniej zasugerował to Naczelny Sąd Administracyjny w pytaniu prejudycjalnym. Natomiast samo brzmienie nie było zgodne z dyrektywą.
Jakie wymogi postawił podatnikom TSUE?
Przede wszystkim odniósł się on do definicji pierwszego zasiedlenia. Wyjaśnił, że definicja wynikająca z dyrektywy powinna być tak samo stosowana w przepisach krajowych. Tymczasem Polska sama zdefiniowała pierwsze zasiedlenie i to w sposób inny, niż wynika z dyrektywy 112. Nasza definicja miała kilka wad, a główną było to, że prowadziła czasem do obligatoryjnego opodatkowania budynków używanych, co jest sprzeczne z celem dyrektywy. Natomiast jej zaletą jest to, że jest precyzyjna. TSUE wyjaśnił, że w dyrektywie chodzi bardziej o oddanie do używania czy wykończenie budynku. Ta definicja z dyrektywy wymaga jednak dopełnienia, a to można zrobić na różne sposoby. Polski ustawodawca poszedł jednak drogą, która okazała się błędna.
Z wyroku Trybunału wynika, że wystarczy, aby pierwszy właściciel sam używał nieruchomości na własne potrzeby przez co najmniej dwa lata. Po upływie tego terminu sprzedaż będzie zwolniona z VAT.
TSUE odniósł się również do ulepszenia budynku?
Trybunał wrócił do źródła. Stwierdził, że opodatkowane VAT powinny być budynki nowe i takie, które zostały zasadniczo przebudowane. A z przebudową mamy do czynienia, gdy poniesione nakłady przekroczyły co najmniej 30 proc. wartości początkowej budynku. TSUE wskazał też, że musi to być przebudowa, która zmienia charakter budynku. Chodzi o to, że takie budynki należy traktować tak samo, jak nowe nieruchomości. Natomiast polskie warunki, a więc konieczność poniesienia nakładów odpowiadających co najmniej 30 proc. wartości początkowej budynku, niekoniecznie muszą oznaczać, że dojdzie do przebudowy. Z taką sytuacją będziemy np. mieli do czynienia w przypadku budynków starych, o niskiej wartości początkowej. TSUE wyjaśnił, że jeśli poniesione nakłady obiektywnie nie będą powodowały istotnej zmiany budynku, to nie będzie można uznać go za nową nieruchomość. Nie zostaną bowiem spełnione warunki z dyrektywy. Problem w tym, że polska ustawa wymaga jedynie poniesienia nakładów w wysokości co najmniej 30 proc. wartości początkowej budynku. Tu może być więc kolejna sprzeczność polskiej ustawy o VAT z dyrektywą 112.
To oznacza, że mogą pojawić się kolejne spory w sądach?
Niestety tak. Może się przecież zdarzyć, że podatnik spełni warunki z polskiej ustawy, a więc poniesie nakłady sięgające 30 proc. wartości początkowej, ale straci zwolnienie z VAT, bo według polskich regulacji taki budynek zostanie uznany za ulepszony. Natomiast jeśli weźmiemy pod uwagę dyrektywę, to możemy dojść do wniosku, że mimo poniesienia takich nakładów nie nastąpiła istotna przebudowa. Podatnik może więc powiedzieć, że w takim przypadku polski przepis jest niezgodny z dyrektywą, i oczekiwać zwolnienia z VAT.
Co wyrok oznacza dla podatników – sprzedawców wybudowanych budynków?
Wyrok kończy problem dla podatników, którzy wybudowali budynki i zaczęli je sami użytkować. Trybunał rozwiał wątpliwość, czy nastąpiło pierwsze zasiedlenie, skoro podatnik nie był w stanie wykazać, że budynek został kiedykolwiek wydany w wykonaniu czynności podlegającej opodatkowaniu, czyli w wyniku sprzedaży lub najmu. Przez tę polską definicję budynek użytkowany przez wiele lat mógł być traktowany przez fiskusa jako budynek nowy. Po wyroku TSUE budynek używany przez dwa lata zawsze będzie traktowany jak budynek stary. Podatnicy będą więc mieli dwie opcje do wyboru przy sprzedaży: zwolnienie z VAT lub opodatkowanie. Przed wyrokiem takiego wyboru nie było.
Co wyrok oznacza dla nabywców?
Zakup budynku zwolnionego z VAT będzie dla nabywcy oznaczał konieczność zapłaty PCC, chyba że sprzedawca wybierze opcję opodatkowania VAT.
Ta opcja jest jednak zaskakująca. Podatnicy walczyli przez lata o wykładnię pierwszego zasiedlenia zgodną z dyrektywą po to, aby skorzystać ze zwolnienia z VAT. Dla kogo lepszą opcją będzie zwolnienie, a dla kogo opodatkowanie VAT?
Czy fiskus będzie teraz mógł zakwestionować dotychczasowe rozliczenia podatników?
Nie, ponieważ na niezgodność krajowego przepisu z dyrektywą może powołać się jedynie podatnik. Fiskus powinien dążyć do zmiany przepisów ustawy o VAT, aby stały się one zgodne z dyrektywą i wytycznymi TSUE.
A czy podatnicy będą mogli odzyskać VAT?
Tak. Będą oni w niektórych przypadkach mogli żądać zwrotu nadwyżki VAT. Chodzi np. o podatników, którzy opodatkowali VAT transakcję sprzedaży nieruchomości, którą wcześniej użytkowali, a zgodnie z wyrokiem TSUE mogli skorzystać ze zwolnienia. Mogą teraz wystąpić o zwrot VAT.