Branżę leasingową zelektryzowała informacja, że czeka ją prawdziwa rewolucja. Przekaz był jednoznaczny: TSUE zrównał skutki leasingu operacyjnego z finansowym. Leasing operacyjny powinien być traktowany na gruncie VAT jako dostawa towarów, a nie jako świadczenie usług.

A to miało m.in. oznaczać, że leasingi z niską kwotą wykupu są zagrożone, bo nie są usługą, tylko dostawą towarów. U leasingobiorców miał z kolei pojawić się problem z VAT naliczonym i jego rozliczeniem.

Co gorsze, wyrok TSUE miał być podstawą do zakwestionowania przez organy podatkowe dotychczasowych rozliczeń podatników. Znajoma księgowa też mnie o to pytała. Była bowiem na szkoleniu, gdzie usłyszała, że po tym wyroku czeka ją prawdziwe zamieszanie, a fiskus zajmie się jej wcześniejszymi rozliczeniami. Dotychczas bowiem nie płaciła VAT od razu z chwilą przekazania przedmiotu (np. pojazdu), a – jak wynika z interpretacji wyroku – powinna. Robiła to dotychczas z każdą kolejną ratą leasingową.