Wydawałoby się, że art. 89a ust. 4 ustawy o VAT brzmi jasno: wierzyciel, który odzyska część swojej należności, musi wycofać ulgę na złe długi w tej właśnie części. Tak samo, gdy sprzeda część nieściągalnej wierzytelności – koryguje ulgę w tej części.
Co jednak, gdy wierzyciel sprzeda całość swoich należności, ale uczyni to za cenę niższą niż ich wartość nominalna? Czy w takiej sytuacji musi wycofać całą ulgę (bo sprzedał wszystkie wierzytelności), czy tylko jej część (bo odzyskał mniej)? O to właśnie toczą się spory z fiskusem.
Kto wygrywa? Ostatnio podatnicy. Wyrok, który zapadł w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Rzeszowie (sygn. akt I SA/Rz 479/25), jest wprawdzie nieprawomocny, ale identycznie orzekł wcześniej Naczelny Sąd Administracyjny – 9 września 2025 r. (I FSK 1784/22) i 26 lutego 2019 r. (I FSK 45/17).
Jak skorzystać z ulgi na złe długi?
Ulga na złe długi to szansa dla firm, które borykają się ze swoim dłużnikiem. Jeżeli bez skutku czekają przez 90 dni na zapłatę za sprzedane towary lub wykonane usługi (licząc od dnia upływu terminu płatności określonego w umowie lub na fakturze), to mają prawo uznać, że ich wierzytelność jest nieściągalna i że jest to „uprawdopodobnione” w rozumieniu ustawy o VAT.
To otwiera im drogę do skorzystania z ulgi na złe długi. Pozwala ona obniżyć podstawę opodatkowania VAT i podatek należny, dzięki czemu wierzyciel wpłaca do budżetu państwa mniej podatku niż gdyby dostał zapłatę od klienta.
Jak wycofać ulgę na złe długi?
Sytuacja odwraca się, gdy wierzycielowi uda się odzyskać należność lub zbyć ją w jakiejkolwiek formie. Wtedy musi on wycofać ulgę, czyli zwiększyć podstawę opodatkowania oraz kwotę należnego VAT. „W przypadku częściowego uregulowania należności, podstawę opodatkowania oraz kwotę podatku należnego zwiększa się w odniesieniu do tej części” – stanowi art. 89a ust. 4 ustawy o VAT.
Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że przepis nie powinien budzić wątpliwości. A jednak na jego tle powstają spory. Dotyczą one sytuacji, w których sprzedający swoją wierzytelność godzi się na cenę niższą niż jej wartość nominalna, a więc niższą od ceny, za którą sprzedał swoje towary lub usługi. Takie sytuacje nie należą do rzadkości, gdy wierzyciel pilnie potrzebuje pieniędzy, by móc kontynuować biznes, albo nie widzi szans, by samemu odzyskać należność (niech zajmą się tym profesjonaliści).
W całości czy w części?
Skarbówka uważa, że w takiej sytuacji wierzyciel musi wycofać całą ulgę na złe długi, bo sprzedał całość swoich należności. Widać to na przykładzie interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 13 listopada 2025 r. (sygn. 0113-KDIPT1-1.4012.922.2025.1.MSU) i 22 lipca 2025 r. (0114-KDIP4-2.4012.393.2025.1.AA). Jeśli dyrektor KIS stwierdza inaczej, to tylko dlatego, że przymusił go do tego prawomocny wyrok sądu (interpretacja z 29 stycznia 2026 r., 0111-KDIB3-1.4012.736.2020.15.ICZ).
Przedsiębiorcy (podatnicy) nie zgadzają się z fiskusem. Uważają, że skoro odzyskali mniej niż cena, za którą sprzedali swoje towary lub wyświadczyli usługę, to korekta powinna być proporcjonalna.
Co na to sądy?
Sądy mają na uwadze przede wszystkim zasady proporcjonalności i neutralności VAT. Dlatego uważają, że proporcja nie odnosi się do liczby sprzedanych wierzytelności, tylko do kwoty uzyskanej z ich zbycia. Wierzyciel powinien więc zwiększyć podstawę opodatkowania oraz VAT należny „ z uwzględnieniem proporcji, w jakiej otrzymana z tytułu sprzedaży kwota ma się do kwoty dokonanej korekty” (czyli zastosowanej wcześniej ulgi na złe długi) – orzekł 20 stycznia 2026 r. WSA w Rzeszowie (I SA/Rz 479/25).
Identycznie stwierdził 9 września 2025 r. (I FSK 1784/22) i 26 lutego 2019 r. (I FSK 45/17) Naczelny Sąd Administracyjny. Zwrócił uwagę na to, że zmiana po stronie wierzyciela, do której dochodzi w wyniku sprzedaży wierzytelności, nie oznacza, że dłużnik spłacił to, co miał spłacić. Dług – wierzytelność pierwotna – istnieje nadal. „Na podatniku-dłużniku w dalszym ciągu ciąży zadłużenie w nieuregulowanej wielkości wraz z VAT” – podkreślił sąd kasacyjny.
Zauważył, że jeżeli w takiej sytuacji wierzyciel miałby wycofać całą ulgę na złe długi, mimo że odzyskał mniej (czasem znacznie mniej), to „w interesie Skarbu Państwa byłoby, aby podatnik-dłużnik w takim przypadku nie regulował już w ogóle swojego zadłużenia”. Nie byłoby już bowiem zależności między korektą VAT (u dłużnika i wierzyciela) a spłatą zobowiązania przez dłużnika.
NSA podważył też podnoszony przez fiskusa argument, że wierzyciel, godząc się na zbycie swojej wierzytelności za cenę niższą niż wartość nominalna, świadomie rezygnuje z praw związanych z jej egzekwowaniem. Wierzyciel nie może z tego powodu być obciążany podatkiem w zakresie, w jakim nie jest on proporcjonalny do wynagrodzenia pozyskanego ze zbycia wierzytelności. Byłoby to ewidentnie sprzeczne z zasadami proporcjonalności i neutralności VAT – odpowiedział sąd.
Na ostateczne rozstrzygnięcie NSA czeka też wyrok WSA w Warszawie z 17 maja 2023 r. (III SA/Wa 443/23).