- Ulga w PIT i CIT wprowadzona na 5 lat
- Najpierw do prezentacji, potem do produkcji
- Roboty do magazynowania…
- …też przez dystrybutora?
- Logistyka, budownictwo, usługi
- Nie dziwi więc, że tak mało podatników z niej korzysta – mówi Grzegorz Kuś, radca prawny, doradca podatkowy, partner w PwC (patrz opinia w ramce).
Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że z ulgi na robotyzację skorzystało – w rozliczeniu za 2024 r. – 427 podatników, w tym 142 podatników PIT i 285 podatników CIT. Łącznie odliczyli 212,3 mln zł, z czego 13 mln zł odjęli podatnicy PIT, a 199,3 mln zł podatnicy CIT.
W najnowszej interpretacji indywidualnej dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej stwierdził, że preferencja nie jest na roboty wykorzystywane w logistyce, spedycji, budownictwie, transporcie czy innego rodzaju usługach.
Ulga w PIT i CIT wprowadzona na 5 lat
Przypomnijmy, że ulga na robotyzację obowiązuje od 2022 r. i przysługuje na zakup nowych robotów przemysłowych, a także maszyn i urządzeń, w tym peryferyjnych, związanych z robotami przemysłowymi, wymienionych w art. 38eb ust. 2 ustawy o CIT (i odpowiednio w art. 52jb ust. 2 ustawy o PIT).
Polega na dodatkowym odliczeniu od podstawy opodatkowania 50 proc. kosztów uzyskania przychodów. Ma to zastosowanie do kosztów „poniesionych na robotyzację od początku roku podatkowego, który rozpoczął się w 2022 r., do końca roku podatkowego, który rozpoczął się w 2026 r.”
Najpierw do prezentacji, potem do produkcji
Fiskus odmawia też prawa do ulgi, jeśli producent wykorzystywał wcześniej robota do celów demonstracyjnych. Tak wynikało chociażby z interpretacji dyrektora KIS z 3 października 2022 r. (0114-KDIP3-2.4011.543.2022.2.MT).
Z takim podejściem nie zgodziły się sądy. Orzekły, że roboty używane przez sprzedawcę wyłącznie do celów demonstracyjnych nie tracą statusu fabrycznie nowych urządzeń. Samo demonstrowanie nie oznacza ich faktycznego używania w działalności przemysłowej, a zatem podatnik ma prawo do skorzystania z ulgi. W wyroku z 17 września 2025 r. (II FSK 2139/23) Naczelny Sąd Administracyjny zauważył, że pojęcie „demonstrować” oznacza - zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego PWN - „dokonywać pokazu, pokazywać”. Jeśli więc robot jest demonstrowany, to się go nie używa. Pozostaje więc fabrycznie nowy i nadal przysługuje na niego ulga na robotyzację.
Roboty do magazynowania…
W tym samym wyroku NSA rozstrzygnął też inny ważny problem - czy roboty mają dotyczyć tylko ściśle rozumianej produkcji, czy mogą służyć do dalszych etapów, jak magazynowanie i logistyka. W tej sprawie roboty miały być wykorzystywane do magazynowania i dystrybucji wyprodukowanych towarów. Dyrektor KIS stwierdził w interpretacji z 3 października 2022 r. (0114-KDIP3-2.4011.543.2022.2.MT), że skoro nie będą one wykorzystywane bezpośrednio w procesach produkcyjnych, to nie spełniają ustawowej definicji robotów przemysłowych. Zwrócił uwagę na to, że preferencja dotyczy robotów przemysłowych, a przez przemysł rozumie się - zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego PWN - najczęściej działalność polegającą na wytwarzaniu na dużą skalę różnego rodzaju produktów (towarów). Stąd wykładnia, że ulga nie przysługuje na roboty, które nie służą do produkcji, tylko do procesów zachodzących później, nawet gdy posługuje się nimi firma wytwarzająca produkty.
Nie zgodził się z tym NSA we wspomnianym wyroku z 17 września 2025 r. Zwrócił uwagę na to, że wytwarzając produkty na dużą skalę, przy użyciu maszyn i urządzeń technicznych, trzeba korzystać również z urządzeń służących do przemieszczania i magazynowania towarów w magazynach znajdujących się na terenie zakładu produkcyjnego, bądź w hurtowniach na terenie zakładu produkcyjnego. Zdaniem NSA, trudno sobie wyobrazić, że na obecnym poziomie rozwoju przemysłowego, po wytwarzaniu osprzętu instalacyjno-elektrotechnicznego, były one ręcznie zdejmowane z taśmy produkcyjnej i w taki sam sposób przemieszczane do magazynu.
…też przez dystrybutora?
NSA odróżnił jednak sytuację użytkowania takich robotów na terenie zakładu przemysłowego (w magazynach, hurtowniach znajdujących się na jego terenie) od tych użytkowanych w hurtowniach i centrach dystrybucyjnych (odrębnych od zakładów przemysłowych).
Dużo korzystniejszy pod tym względem był wyrok WSA w Bydgoszczy z 8 października 2025 r. (I SA/Bd 470/25). Chodziło o dystrybutora (nie producenta), który kupił robota do magazynowania części do maszyn. WSA nie zgodził się z fiskusem, że użyte w przepisie pojęcie „zastosowanie przemysłowe” powinno być odnoszone wyłącznie do etapu ścisłej produkcji (wytwarzania towarów), a nie obejmuje procesów zachodzących po wyprodukowaniu towaru, umożliwiających wejście towaru do obrotu. Wyjaśnił, że proces magazynowy jest etapem całego procesu produkcyjnego i jest nierozerwalnie związany z procesem produkcyjnym. Wyrok jest nieprawomocny.
Logistyka, budownictwo, usługi
Na razie jednak nic nie wskazuje na to, by fiskus miał zmienić zdanie. Świadczy o tym najnowsza interpretacja z 2 stycznia 2026 r. (0111-KDIB2-1.4010.507.2025.2.AG). Wystąpiła o nią spółka, która świadczy usługi badawcze (laboratoryjne) na rzecz grupy kapitałowej. Chce zautomatyzować proces i kupić robota. Dyrektor KIS uznał, że wprawdzie jej działalność, polegająca na świadczeniu usług laboratoryjnych, jest związana z przemysłem, ale nie jest to w swej istocie działalność produkcyjna. Spółka nie może więc skorzystać z ulgi.
Dyrektor KIS stwierdził, że gdyby intencją ustawodawcy było objęcie ulgą na robotyzację także robotów wykorzystywanych w innych gałęziach gospodarki niż przemysł, np. w logistyce, spedycji, budownictwie, transporcie czy usługach - to definicja robota przemysłowego określona w art. 38eb ust. 3 ustawy o CIT nie zawierałaby wyrażenia „dla zastosowań przemysłowych”, które doprecyzowuje i zarazem zawęża zakres tej definicji.
Roboty do pakowania produktów
Fiskus złagodniał natomiast w sprawie robotów służących do pakowania i paletyzacji produktów. Pierwotnie twierdził, że i w tym zakresie ulga nie przysługuje, ponieważ roboty nie służą do produkcji, tylko do procesów zachodzących później (interpretacja z 22 listopada 2022 r., 0111-KDIB1-1.4010.363.2022.2.SG).
W kolejnym roku zmienił jednak swoją wykładnię, czego przykładem interpretacja z 26 maja 2023 r. (0111-KDIB1-3.4010.186.2023.2.MBD). Tak samo stwierdził 9 lutego 2024 r. (0111-KDIB2-1.4010.593.2023.1.AR).
Warto zwrócić uwagę na dwie niekorzystne interpretacje w tym zakresie - z 13 sierpnia 2025 r. (0114-KDIP2-1.4010.328.2025.2.KW) i 18 marca 2025 r. (0111-KDIB2-1.4010.33.2025.1.AJ). W tych jednak przypadkach nie chodziło o to, że urządzenia nie były przemysłowe, tylko że nie spełniały definicji robota.
Linie do pakowania i do produkcji. Czy to roboty?
Robotem (zgodnie z interpretacją z 13 sierpnia 2025 r.) nie jest linia do pakowania automatycznie sterowana, połączona z systemami teleinformatycznymi, monitorowana za pomocą czujników itp. urządzeń i zintegrowana z innymi maszynami w cyklu produkcyjnym.
Podobny kłopot jest z liniami produkcyjnymi. One też nie spełniają definicji robota przemysłowego – orzekł WSA w Gdańsku w nieprawomocnych wyrokach z 4 listopada 2025 r. (I SA/Gd 615/25, 616/25, 617/25). Chodziło o podatnika, który chciał w ramach preferencji rozliczyć zespół maszyn i urządzeń (linię produkcyjną). Zarówno fiskus, jak i sąd uznali, że podatnik nie ma do tego prawa, bo to nie cała linia produkcyjna ma być robotem, ale robot ma być zintegrowany z linią produkcyjną i być elementem tej linii. Tymczasem w rozpatrywanym przypadku żadna z maszyn nie była samodzielnym robotem przemysłowym.
Jak rozliczyć ulgę na robotyzację?
Nadal też nie ma pewności, czy ulgę rozlicza się w czasie, czy jednorazowo. Według fiskusa z preferencji należy korzystać wraz z dokonywaniem odpisów amortyzacyjnych, bo kosztem uzyskania przychodów są odpisy z tytułu zużycia środków trwałych (art. 15 ust. 6 ustawy o CIT i art. 22 ust. 8 ustawy o PIT).
Większość podatników uważa natomiast, że ulgę rozlicza się jednorazowo, a więc od razu. Tak samo orzeka większość wojewódzkich sądów administracyjnych, np. w Lublinie w wyroku z 21 listopada 2025 r. (sygn. akt I SA/Lu 432/25), w Poznaniu w wyroku z 10 czerwca 2025 r. (I SA/Po 167/25), WSA w Łodzi z 9 stycznia 2025 r. (I SA/Łd 713/24) i w Warszawie z 21 grudnia 2023 r. (III SA/Wa 1993/23). Problem polega na tym, że wszystkie te orzeczenia są nieprawomocne. Pisaliśmy o tym w artykule „Wciąż jest problem z ulgą na robotyzację” (DGP nr 238/2025).
Fiskus ogranicza preferencję
Ulga na robotyzację została wprowadzona po pandemii COVID-19 i miała pomóc unowocześnić i zautomatyzować szeroko pojęty przemysł. Organy podatkowe natomiast bardzo wąsko interpretują przepisy w tym zakresie, twierdząc, że producenci mogą z niej skorzystać głównie w zakresie wytwarzania towarów. Natomiast już na dalszych etapach, jak dystrybucja i logistyka, ulga na robotyzację nie wchodzi w grę.
Uważam, że automatyzacja wszystkich etapów, które są związane z szeroko rozumianą produkcją, powinna dawać prawo do ulgi – zarówno usługi badawcze, pakowanie, jak i magazynowanie oraz logistyka. Wszystkie te etapy są związane z przemysłem w takim ujęciu, że bez nich nie byłoby produkcji, albo towary (produkty) nigdy nie trafiłyby do swoich finalnych nabywców. Moim zdaniem nie powinno mieć znaczenia, czy zadania te wykonuje sam producent, czy firmy zewnętrzne. Nie mam też wątpliwości, że budownictwo to również przemysł. Nie rozumiem więc, dlaczego fiskus wyklucza preferencję dla tej gałęzi gospodarki.
Problemy interpretacyjne powstały już, zanim przepisy dotyczące ulgi na robotyzację weszły w życie i są aktualne do tej pory. Nie dziwi więc, że tak mało podatników z niej korzysta. Pytanie, czy planowany cel wprowadzenia ulgi został osiągnięty. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że nie, stąd warto byłoby rozważyć wydłużenie jej obowiązywania, a przy okazji nowelizacji usunąć niejasności interpretacyjne pojawiające się w praktyce jej stosowania.