Janczyk: Akcyza na e-papierosy powinna obowiązywać od 2018 r. Innych zmian w obciążeniach akcyzowych nie planujemy. Nie chcemy metodą siłową odwodzić konsumentów od palenia papierosów i innych alternatywnych produktów. To zadanie resortu zdrowia
Dlaczego resort finansów zdecydował się tak szybko na wprowadzenie akcyzy na e-papierosy i wyroby nowatorskie? Prace nad ich opodatkowaniem zapowiedział w połowie zeszłego roku.
Reklama
Powodów jest kilka. Przede wszystkim ma to przynieść korzyści konsumentom, którzy zyskają dostęp do legalnych wyrobów o potwierdzonej jakości. Znak akcyzy będzie ich certyfikatem. To ważny argument w sytuacji, gdy nasz rynek coraz bardziej zalewają wyroby z Azji, często o niepotwierdzonym nigdzie składzie, a tym samym ich wpływie na zdrowie użytkowników. Po wprowadzeniu akcyzy konsumenci zyskają wybór – możliwość korzystania z produktów z banderolą, która będzie gwarantem źródła ich pochodzenia i użytych surowców, albo z pozostałych dostępnych, nierzadko nielegalnych, ale z ryzykiem związanym z ich jakością.

Reklama
Poza tym regulacja ma przynieść efekt fiskalny. Spodziewamy się, że podatek dostarczy budżetowi państwa dodatkowe 100 mln zł wpływów rocznie. Według Komisji Europejskiej polski rynek e-papierosów i wyrobów nowatorskich liczy 750 tys. użytkowników. Jego wartość jest oceniana na 0,5–1,5 mld zł rocznie. To jednak szacunki, nie ma dokładnych danych na temat tej branży. Dzięki nowemu podatkowi będzie możliwe dokładne poznanie jego wielkości i wartości.
W jaki sposób zostały ustalone stawki nowego podatku akcyzowego? Czy resort wzorował się na innych krajach świata?
Zaproponowaliśmy dla płynu do papierosów elektronicznych stawkę akcyzy na poziomie 0,7 zł/ml, a dla wyrobów nowatorskich w wysokości 141,29 zł/kg i 31,41 proc. średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tytoniu do palenia. Braliśmy pod uwagę oczekiwania branży, które – przypomnijmy – zaczynały się od stawki zerowej. Co zresztą nie było bezpodstawne, bo w tej wysokości stawka akcyzy obowiązuje w Chorwacji. Przy ustalaniu wysokości podatku analizowaliśmy, jakie stawki akcyzy obowiązują w innych krajach w Europie i jakie wywołują skutki dla sektora oraz budżetu. Uznaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie wypracowanie złotego środka. Dlatego nasza propozycja jest w połowie stawki – nie jest więc tak atrakcyjna jak w Chorwacji, ani tak restrykcyjna jak w przypadku Włoch, Portugalii czy Finlandii, gdzie obowiązują najwyższe stawki akcyzy na e-papierosy. Uważamy, że zaproponowany przez nas podatek nie zahamuje dalszego rozwoju branży i nie zakłóci konkurencyjności na rynku. Da natomiast pozytywny efekt fiskalny. Mamy świadomość inwestycji, jakie przez ostatnie lata poczyniły koncerny tytoniowe w Polsce. Naszym zamiarem było utrzymanie pozytywnego klimatu dla dalszych projektów w sektorze tytoniowym, ale też stały monitoring przepływów fiskalnych. Nie chcieliśmy metodą siłową odwodzić konsumentów od palenia papierosów i innych alternatywnych produktów. To zadanie pozostawiamy resortowi zdrowia.
Ze wstępnych propozycji resortu finansów wynikało, że stawki akcyzy na e-papierosy i wyroby nowatorskie będą ujednolicone. Tymczasem są zróżnicowane. Skąd ta zmiana podejścia?
Pomysł jednolitego opodatkowania pojawiał się w roboczych dyskusjach, nigdy nie był oficjalnie sformułowany ani szczegółowo analizowany. Papierosy elektroniczne i wyroby nowatorskie – choć podobnie oddziałują na organizm człowieka – to zupełnie różne produkty. W papierosach elektronicznych mamy płyn, w wyrobach nowatorskich wkład zawierający tytoń. Te drugie są bliższe tradycyjnym papierosom, stąd objęcie ich inną stawką akcyzy, podobną konstrukcyjnie do tej, jaka obowiązuje aktualnie na tytoń do palenia.
Kiedy nowa stawka akcyzy może wejść w życie?
Naszym planem jest, aby podatek zaczął obowiązywać już od stycznia 2018 r. Do 12 lipca zamierzamy zakończyć konsultacje, by zaraz po wakacjach projekt trafił do Sejmu. Mamy świadomość, że nie jest to po myśli branży. Uważamy jednak, że nie należy dłużej czekać. Szczególnie że sektor produktów alternatywnych dla papierosów tradycyjnych dynamicznie się rozwija. Konieczne jest więc objęcie go regulacjami, choćby ze względu na walkę z szarą strefą.
Czy resort jest skłonny do ustępstw w sprawie planowanych stawek na e-papierosy? Zdaniem branży te obecnie zaproponowane są stanowczo za wysokie i mogą doprowadzić do zahamowania legalnego rynku oraz rozwoju szarej strefy.
Jesteśmy cały czas otwarci na dialog z branżą. Dopóki projekt nie zostanie podpisany przez prezydenta, może podlegać modyfikacjom. O ostatecznym kształcie i wysokości stawek zadecyduje parlament. Natomiast według mnie branża powinna dostrzegać efekty naszych dotychczasowych działań, które mają pozytywny wpływ na jej kondycję, naszą determinację w ograniczaniu szarej strefy w tytoniu. Na przykład rekordowa likwidacja 72 nielegalnych fabryk tytoniu w ostatnim roku czy konfiskata wielu nielegalnych transportów papierosów wprowadzanych do dystrybucji na terenie Polski już daje widoczne rezultaty.
To uszczelnianie ma być operacyjne czy szykujecie też dodatkowe zmiany w regulacjach?
Nasze zainteresowanie idzie w tym kierunku, żeby przy zastosowaniu różnego rodzaju regulacji wprowadzić ten rynek do strefy legalnej. Tym regulacjom podlegają już pośrednicy w obrocie suszem tytoniowym, którzy muszą być zarejestrowani i muszą wpłacać zabezpieczenia na zapłatę podatku akcyzowego. Dzięki temu ograniczona została liczba tych podmiotów z ok. 300 do 15. Mamy zamiar wprowadzić kolejne rozwiązania, takie jak monitoring plantacji, który w uzgodnieniu z ministrem rolnictwa będzie prowadzony przez służby Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.
Nie obawiacie się oporu ze strony plantatorów?
To działanie dla wspólnego dobra i prowadzimy je w taki sposób, żeby jak najmniej obciążyć rolników. Ponadto postaramy się wynegocjować z koncernami tytoniowymi rozwiązanie, które już działa w niektórych krajach UE. Chodzi o Włochy czy Hiszpanię, gdzie najwięksi producenci zobowiązują się do odkupienia suszu tytoniowego od rodzimych plantatorów. U nas roczny wolumen produkcji suszu tytoniowego wynosi ok. 30 tys. ton. Na przełomie wieku, gdy jeszcze działały zapisy z umów prywatyzacyjnych zawartych w latach 90. o obowiązku odkupienia suszu tytoniowego od polskiego producenta, ta produkcja przekraczała 50 tys. ton. Chcemy dać rolnikom pewność, że będą mogli w większym niż dotychczas stopniu liczyć na odbiorców na rynku krajowym.
Na jakim etapie są negocjacje z koncernami tytoniowymi?
Rozmowy są zaawansowane, czekamy na ich odpowiedź. Podkreślam, że dziś kontraktacje obejmują jedną trzecią produkcji w Polsce. Chcemy to zmienić in plus. Tym bardziej że kontraktowanie jest nieproporcjonalne do udziałów w rynku poszczególnych koncernów. Koncerny tłumaczą, że wynika to ze stosowania przez nich technologii, która jest różna w poszczególnych przedsiębiorstwach. My jednak chcemy o tym rozmawiać, bo nie do końca w to wierzymy.
Jakie jeszcze rozwiązania mają ograniczyć szarą strefę?
Wprowadziliśmy obowiązek zgłaszania importu alkoholu skażonego, zwłaszcza metodą węgierską. Bardzo łatwo można go odkazić. Według szacunków służb celnych dochodziło do tego, że 5,5 mln litrów alkoholu skażonego mogło być rozdysponowane do innych celów niż te, do których był przeznaczony. Ostatnia regulacja mocno ukróciła ten proceder. Zamierzamy nadal monitorować transport towarów, które zgodnie z deklaracjami są przez Polskę przewożone tranzytem. Często jednak bywało, że zostawały u nas w kraju i były wprowadzane do obrotu bez należnych podatków. Monitoring będzie prowadzony przy użyciu geolokalizatorów, podobnie jak odbywa się to komercyjnie we flotach samochodowych.

Wiesław Janczyk

Wiceminister finansów odpowiedzialny m.in. za akcyzę i podatki sektorowe, pełnomocnik rządu ds. wspierania reform na Ukrainie. Poseł PiS, zasiadał w Sejmie VI i VII kadencji. Jako wiceprzewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych pracował m.in. nad wprowadzeniem podatku od instytucji finansowych. Wcześniej był prezesem Zespołu Elektrowni Wodnych „Niedzica”, zasiadał w zarządzie spółki Remag, działał w samorządzie lokalnym w Małopolsce.