Walka z optymalizacją podatkową, czyli wylewanie dziecka z kąpielą

autor: Mateusz Rodzynkiewicz13.06.2017, 17:00
Niedługo dojdziemy być może do wniosku, że nielegalne są np. wszelkie rabaty i ceny promocyjne w handlu detalicznym, bo wszak w ten sposób przedsiębiorca uszczupla sobie i dochód do opodatkowania, i podstawę podatku VAT.

Niedługo dojdziemy być może do wniosku, że nielegalne są np. wszelkie rabaty i ceny promocyjne w handlu detalicznym, bo wszak w ten sposób przedsiębiorca uszczupla sobie i dochód do opodatkowania, i podstawę podatku VAT.źródło: ShutterStock

Patrząc na poczynania fiskusa w walce z agresywną optymalizacją podatkową, można odnieść wrażenie, że w każdym przypadku podatnik jest zobowiązany wybrać taki model, który wiąże się z maksymalizacją obciążeń podatkowych

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Niedługo dojdziemy być może do wniosku, że nielegalne są np. wszelkie rabaty i ceny promocyjne w handlu detalicznym, bo wszak w ten sposób przedsiębiorca uszczupla sobie i dochód do opodatkowania, i podstawę podatku VAT.

Obecnie daje się obserwować wyraźny trend w kierunku myślenia propaństwowego, co jest reakcją na nazbyt bezczelne metody agresywnej optymalizacji podatkowej, stosowanej przez międzynarodowych gigantów biznesu. Aczkolwiek do uzyskania solidaryzmu międzypaństwowego niezbędnego dla osiągnięcia w tej batalii sukcesu, jest chyba daleko. Wystarczy wskazać na stanowisko Irlandii w sprawie Apple’a której rząd doszedł do wniosku, że lepiej aby płacili cokolwiek u nich, niż uciekli do raju podatkowego. Albo politykę rządu Czech, zachęcającą polskie firmy do zmiany domicylu na czeski.

Czy podpisanie Konwencji Wielostronnej służącej wdrożeniu środków przewidzianych w projekcie BEPS (Base Erosion and Profit Shifting Action Plan) cokolwiek w praktyce zmieni? – o tym przekonamy się dopiero za jakiś czas. Na razie obserwujemy na krajowym podwórku „wzmożenie” prewencyjno-regulacyjne ze strony ustawodawcy, jak i Ministerstwa Finansów – jak się zdaje pod hasłem „łapaj złodzieja”. Rodzi się atmosfera, w której do jednego worka wrzuca się gangsterów organizujących karuzele VAT, jak i przedsiębiorców korzystających z legalnych rozwiązań, umożliwiających bezpodatkowe reinwestowanie zysków (a nie bezpodatkową ich konsumpcję!).

Sam pomysł Ministerstwa Finansów, aby komunikować się z przedsiębiorcami za pomocą ostrzeżeń prewencyjnych, należy uznać za ze wszech miar trafiony. Pozwala to przedsiębiorcom wycofać się – bez ponoszenia wstecznie rujnujących skutków podatkowych – ze struktur oraz transakcji, które zgodnie z ostrzeżeniem będą na przyszłość uważane przez fiskusa za działanie celem obejścia przepisów prawa podatkowego w rozumieniu tzw. klauzuli GARR.


Pozostało 77% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • łubudubu(2017-06-14 12:39) Zgłoś naruszenie 12

    I to pisze "szanowny" mecenas, z którego śmieje się Kraków, że nie potrafiąc jeździć autem, musiał załatwiać sobie prawo jazdy za granicą ;-)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane