KOWBUD sp. z o.o. zajmuje się dostawą materiałów budowlanych i drobnego sprzętu budowlanego. W przeszłości padła już raz ofiarą grupy przestępców, którzy, podszywając się pod nią, wprowadzali do obrotu faktury rzekomo wystawione przez tę spółkę. Po długim i dość uciążliwym postępowaniu spółka zdołała wykazać i udowodnić, że ani sama jako podmiot, ani też żaden z jej pracowników nie uczestniczyli w tym procederze. Jednak wspomnienia tego nieprzyjemnego incydentu są cały czas obecne w świadomości zarządu i dużej grupy pracowników (tych, którzy de facto musieli wykazywać swoją niewinność). Stąd od początku 2017 r. daje się wyczuć w firmie pewne podenerwowanie wynikające z faktu, że wprowadzono nowe regulacje, które nie tylko zwiększają sankcje karne skarbowe za błędy w fakturach, ale w kodeksie karnym wprowadziły nowe przestępstwa polegające na wystawianiu fikcyjnych (czyli pustych) faktur, podrabianiu takich dokumentów, przerabianiu ich i posługiwaniu się nimi (używaniu ich jako autentycznych). Zwłaszcza wśród osób fakturujących oraz w księgowości zajmującej się rozliczeniem podatków pojawiły się obawy o to, co się stanie, jeżeli sytuacja taka jak w przeszłości będzie miała miejsce ponownie, a tym razem, z jakichś powodów, nie uda się w sposób jednoznaczny przekonać kontrolujących czy może później organy ścigania o tym, że firma jest ofiarą, a jej zarząd i pracownicy w żaden sposób nie uczestniczyli w nielegalnym procederze. Obawy pracowników księgowości są nawet dalej idące. Rośnie bowiem niepokój o to, czy przypadkiem któraś z licznych faktur zakupowych nie okaże się po jakimś czasie pustym dokumentem i czy nie zaprowadzi to osoby, która ją rozliczała, do więzienia.
Reklama
● ETAP 1 Uświadomienie ryzyka odpowiedzialności karnej
– Panie Jakubie, musi nam pan pomóc w tym, aby nie zamknęli nas do więzienia za błędy w fakturach – nieco jowialnie przywitał doradcę podatkowego prezes.
– Najlepiej nie fałszować faktur, panie prezesie – w podobnym tonie odpowiedział doradca, na co mógł sobie pozwolić, bo znają się od lat.
– Panowie jak zwykle żartują, a to przecież jest poważna sprawa – szefowa HR nie była w tak dużej zażyłości ani z prezesem, ani z doradcą.

Reklama
– Pani Grażyna jak zwykle na posterunku – prezes nie powstrzymał się od drobnej i niewinnej uszczypliwości, bo szefowa HR znana była w firmie z zasadniczego charakteru. – Oczywiście, że sprawa jest bardzo poważna, a my poszukamy rozwiązania – całkiem poważnie dokończył prezes. – Bez dwóch zdań podstawowa sprawa to samemu nie podejmować żadnych działań, które narażałyby na odpowiedzialność karną, ale to chyba nie jest problem – zastanowił się na głos prezes.
– Niestety, nie do końca mogę się z tym zgodzić – doradca nie bawił się w nadmierne subtelności.
– Chyba pan nie sugeruje, że ktoś z naszej firmy mógłby brać udział w jakichś nielegalnych... – obruszyła się pani Grażyna.
– Spokojnie, pani dyrektor – przerwał jej prezes. – Dajmy panu dokończyć myśl.
– Dziękuję. Musimy wziąć pod uwagę różne aspekty zagrożenia. I nie możemy całkowicie pominąć problemów, które mogą mieć źródło w naszych działaniach i zaniechaniach – kontynuował doradca.
– Czyli jednak upiera się pan, że nie powinniśmy się ograniczać do problemu podszywania się pod naszą firmę – upewnił się prezes.
– Niestety, musimy wziąć pod uwagę wszystkie zagrożenia. Jesteście państwo w stanie zagwarantować, że żaden pracownik, teraźniejszy ani przyszły, nie zrobi czegoś, co doprowadzi do wystawienia pustej faktury albo nie posłuży się takim dokumentem? – zapytał doradca.
– Zdecydowanie nie. Ufam swoim pracownikom, ale nie jestem naiwny – odpowiedział prezes.
– Właśnie. Stąd ważne jest to, abyśmy przygotowali procedury uwzględniające różne zagrożenia, nie tylko takie, że ktoś będzie wprowadzał do obrotu faktury pod naszą firmą, ale również na poziomie naszych zakupów i naszej sprzedaży. Z jednej strony może się okazać, że któryś z dokumentów nie dotyczy świadczeń zrealizowanych, z drugiej musimy pilnować, byśmy przez pomyłkę lub świadomie nie wystawili takiego dokumentu. Coś, co czasem jest przedstawiane jako zorganizowana grupa, to niejednokrotnie kilkoro znajomych, którzy poszli trochę na skróty, bo inni też tak robią – wyjaśnił doradca.
CO NA TO PRAWO? RADA 1
– Istotnie, nie możemy całkowicie wykluczyć tego, że jakieś błędy naszych pracowników, a nawet celowe działanie mogłoby wpędzić nas w kłopoty – potwierdziła szefowa HR.
● ETAP 2 Wyznaczenie obszarów ryzyka odpowiedzialności karnej
– No dobrze. To od czego, tak konkretnie, powinniśmy rozpocząć nasze działanie – prezes był przekonany i gotów do działania, a dokładniej do zlecenia działania.
– Mamy przykre doświadczenie z przeszłości, które paradoksalnie może nam się teraz przydać – doradca podatkowy przygotowywał się do nieco dłuższego wywodu.
– Ma pan na myśli ten incydent z fakturami, które ktoś wprowadzał na rynek jako nasze? – upewniła się szefowa HR.
– Tak – potwierdził doradca.
– Jakoś nie widzę w tym niczego, co mogłoby się nam przydać – powątpiewał prezes.
– Zdecydowana korzyść jest taka – kontynuował doradca – że zarząd ma świadomość ryzyka i nie zaklina rzeczywistości, przekonując wszystkich pracowników, iż ich obawy są na wyrost. Niestety w wielu firmach tak się dzieje – wyjaśnił doradca.
– Muszę panu przyznać rację – potwierdził prezes. – Pewnie gdyby nie to zamieszanie z lewymi fakturami, to trudno by było mnie przekonać, że należy na poważnie podejść do zagadnienia bezpieczeństwa w kontekście zagrożenia odpowiedzialnością karną – dodał.
– No właśnie. A prawda jest taka, że zawsze to było istotne, ale w obecnym stanie prawnym, wobec tak restrykcyjnych przepisów nawet wydawałoby się drobne uchybienia mogą nieść ze sobą przykre i daleko idące konsekwencje – powiedział doradca.
CO NA TO PRAWO? RADA 2
– Czyli musimy uświadomić księgowość – westchnęła dyrektor HR.
– Księgowość to wie – niemal jednocześnie powiedzieli doradca i prezes.
– Ważne, by w całość procesu obiegu dokumentów, weryfikacji zasad rozliczania, a także, co ważne, dokumentowania sprzedaży i zakupów, włączyć pracowników innych działów, których praca w jakikolwiek sposób może się przekładać na fakturowanie i rozliczanie podatków. I chodzi tutaj o pracowników różnego szczebla – podkreślił doradca.
– Nie jestem przekonana, czy to się uda – dyrektora HR nieśmiało wyraziła wątpliwość.
– Do tego muszą się wszyscy dostosować – prezes tym razem nie miał żadnych wątpliwości, czy to się uda.
– Kluczowe znaczenie ma to, byśmy uświadomili pracownikom wszystkich działów, że odpowiedzialność podatkowa spoczywa na firmie, ale karna i karna skarbowa na konkretnych osobach – zaznaczył doradca podatkowy. – Czyli ukarany może być nawet ten pracownik, który nie zajmuje się podatkami, ale poprzez swoje działanie lub zaniechanie przyczynił się do tego, że wystąpił czyn karalny – wyjaśnił.
● ETAP 3 Przygotowanie wewnętrznych procedur zabezpieczających
– Czyli jak już wiem, na co zwrócić uwagę, i że konieczne jest włączenie do akcji pracowników różnych działów, to dalej... – prezes zawiesił głos.
– Następny krok to przygotowanie procedur wewnętrznych – dokończył doradca.
– Ale my mamy procedurę obiegu dokumentów, po co tworzyć nowe – zaprotestowała szefowa HR.
– Nie jest konieczne tworzenie nowych procedur – wyjaśnił doradca. – Ważne, abyśmy w tych istniejących doprecyzowali pewne zagadnienia, uszczelnili zapisy dotyczące obszarów kompetencji, ale i odpowiedzialności.
CO NA TO PRAWO? RADA 3
– Faktycznie, w raporcie po audycie napisał pan, że nasza instrukcja obiegu dokumentów jest niekompletna i wymaga modyfikacji na potrzeby podatkowe – przypomniał prezes.
– Nawet pan pamięta – zaśmiał się doradca podatkowy.
– Proszę sobie wyobrazić, że przeczytałem uważnie pana raport i pamiętam, co w nim było napisane – z lekkim sarkazmem w głosie odpowiedział prezes.
– I na tym się skończyło – doradca nie pozostał dłużny.
– Jak dzieci – westchnęła szefowa HR. – Panowie, do rzeczy.
– Tak jest, proszę pani – odpowiedzieli chórem.
– Czyli panie Jakubie, zajmie się pan tym – prezes już całkiem poważnie zwrócił się do doradcy. – Zaproponuje pan zmiany, które powinniśmy wprowadzić do procedur.
– Od tego mnie macie – przytaknął doradca.
● ETAP 4 Implementacja procedur i weryfikacja ich przestrzegania
– A pani – prezes zwrócił się do dyrektor HR – będzie miała za zadanie dopilnować, by wszyscy pracownicy przestrzegali tych procedur.
– Dam wszystkim pracownikom do podpisania oświadczenie, że zapoznali się z procedurami – powiedziała dyrektor HR.
– Obawiam się, że to nie wystarczy – włączył się doradca. – Aby to zadziałało, musimy przeprowadzić rzetelne wdrożenie.
– Też tak myślę – przytaknął prezes. – Papier wszystko przyjmie, podpiszą, zapomną i będą działać jak dawniej – potwierdził prezes.
– Konieczne jest spotkanie z pracownikami, uświadomienie im, jak ważne są to zagadnienia, jakie ryzyko dla nich osobiście niosą pewne sytuacje. Niektórzy będą to traktowali jako próby straszenia ich, ale nie o to chodzi. Zawsze to były ważne sprawy, ale teraz to już nie przelewki – zakończył doradca.
CO NA TO PRAWO? RADA 4
– Czyli tak zrobimy – prezes wstał z fotela i podszedł do tablicy. – Pan Jakub modyfikuje procedury – prezes zaczął pisać na tablicy. – Drugi punkt to przyjęcie ich przez zarząd, trzeci to zorganizowanie spotkania dla poszczególnych działów, i tu chciałbym, aby pan powiedział podczas tych spotkań kilka słów wyjaśnienia. Na koniec pracownicy potwierdzają przyjęcie procedur do wiadomości i działamy – prezes przedstawił plan działania.
– I warto na bieżąco kontrolować przestrzeganie procedur – dokończył doradca.
– A pani – prezes zwrócił się do szefowej HR – kontroluje przestrzeganie procedur. Może pani korzystać z pomocy pana Jakuba. Gdyby ktoś się opierał, łącznie z członkami zarządu, to proszę od razu do mnie. Jest pani za to osobiście odpowiedzialna – dodał. Wszyscy w gabinecie wiedzieli, że tym razem prezes mówi całkiem poważnie. ⒸⓅ
Rada 1 Warto prowadzić szkolenia dla pracowników w zakresie zagrożeń zewnętrznych i z wnętrza firmy
Biorąc pod uwagę charakter przepisów karnych, zapisanych zarówno w kodeksie karnym, jak i karnym skarbowym, nie można mieć wątpliwości, że karalność nie będzie ograniczała się tylko do członków zarządów czy głównych księgowych firm. Oczywiście w przypadku wystąpienia czynu karalnego w pierwszej kolejności to właśnie oni będą „badani” przez stosowne organy. Jednak prowadzone postępowanie może wykazać, że to nie oni albo nie tylko oni powinni być ukarani za przestępstwo przeciwko wiarygodności dokumentów. Bo do takiej kategorii, na podstawie przepisów prawa karnego, zaliczane są przestępstwa polegające na:
a) podrabianiu lub przerabianiu faktury w zakresie okoliczności faktycznych mogących mieć znaczenie dla określenia wysokości należności publicznoprawnej lub jej zwrotu albo zwrotu innej należności o charakterze podatkowym;
b) używaniu jako autentycznej podrobionej lub przerobionej faktury, o której mowa powyżej;
c) wystawianiu faktury lub faktur zawierających kwotę należności ogółem, których wartość lub łączna wartość jest znaczna, poświadczając nieprawdę co do okoliczności faktycznych mogących mieć znaczenie dla określenia wysokości należności publicznoprawnej lub jej zwrotu albo zwrotu innej należności o charakterze podatkowym;
d) używaniu faktu, o których mowa w lit. c.
Powyższe przestępstwa w skrajnych przypadkach zagrożone są karą nawet do 25 lat więzienia oraz grzywną, której wysokość (dla najbogatszych) może sięgnąć nawet 6 mln zł.
Biorąc pod uwagę charakter powyższych przestępstw, należy stwierdzić, że to pracownicy innych działów, wprowadzając w błąd osoby fakturujące lub samodzielnie wystawiając faktury, mogą dopuścić się tego rodzaju czynów karalnych.
Ponadto pracownicy, którzy dokonują zakupów, mogą, świadomie lub nieświadomie, dostarczać do firmy faktury, które organy uznają za wskazane w przepisach prawa karnego, i wówczas to im mogą być stawiane zarzuty (jeżeli oni zaakceptują lub opiszą merytorycznie jako faktycznie wykonaną transakcję, która nie miała miejsca).
Dla karalności konieczny jest zamiar spowodowania uszczerbku po stronie Skarbu Państwa i osiągnięcie korzyści. W związku z tym mogłoby się wydawać, że w takiej sytuacji osoba oszukana nie jest zagrożona sankcją karną. Jednak w praktyce może się okazać, że pewna niefrasobliwość, brak wystarczającej staranności (nawet niekoniecznie nienależytej) mogą być potraktowane przez organy, a następnie przez sąd, jako uzasadnienie dla twierdzenia, iż dana osoba świadomie uczestniczyła w kryminalnym procederze fałszowania faktur w celu wyłudzenia podatków, i to nie tylko VAT, ale również innych danin, w tym w szczególności podatku dochodowego.
A przecież kodeks karny to jest jedynie „zagrożenie”. Są jeszcze przepisy kodeksu karnego skarbowego. Ten wprowadza dotkliwą sankcję w postaci grzywny lub/i kary pozbawienia wolności nie tylko za nierzetelne fakturowanie, ale już za posługiwanie się nierzetelnie wystawionymi fakturami. Warto przypomnieć, że nierzetelność faktury ma miejsce wówczas, gdy jest ona wystawiona niezgodnie z rzeczywistością (stanem faktycznym). Zatem o nierzetelności może decydować wskazanie niewłaściwej daty sprzedaży czy niewłaściwej czynności.
Co więcej, karalne jest również wadliwe fakturowanie (czyli faktura wystawiona niezgodnie z przepisami, np. nie zawiera niezbędnych danych czy jest zbyt późno wystawiona).
Tutaj wprawdzie jest przewidziana niższa kara (bo do 180 stawek dziennych grzywny wobec 720 stawek lub kary pozbawienia wolności za nierzetelność), jednak i w tym przypadku sankcja może być wymierzona w szeregowych pracowników, którzy nie mają nic wspólnego z podatkami. Przykładem może być pracownik, który nie poinformował działu fakturowania na czas o dokonanej sprzedaży i w konsekwencji faktura została wystawiona zbyt późno.
Jak zatem widać, na sankcje karne i karne skarbowe narażeni są nawet ci pracownicy, którzy pozornie nie mają nic wspólnego z podatkami. Oczywiście największe ryzyko jest po stronie osób kierujących firmami i zajmujących się w firmie podatkami.
Stąd właśnie rekomendowane jest szkolenie pracowników z podstawowych zasad podatkowych i odpowiedzialności karnej za ich naruszenie.
Rada 2 Należy precyzyjnie stosować zasady fakturowania sprzedaży oraz dokumentowania zakupów
Ze względu na charakter czynów karalnych i przesłanki karalności trzeba zwracać uwagę na to, że czasem nawet niewielkie uchybienia czy działania, które zdają się mieć swoje ekonomiczne uzasadnienie, mogą prowadzić do nałożenia sankcji karnej. Oczywiście o wysokości kary przewidzianej w kodeksie karnym decyduje kwota sfałszowana w fakturze, jednak już nawet przy niewielkich wartościach karą może być pozbawienie wolności. Dla uczciwego człowieka, a przynajmniej uważającego się za takiego, sankcja tego rodzaju może być dramatem. Oczywiście przepisy kodeksu karnego przewidują pewne metody na złagodzenie kary, jednak zdecydowanie lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Z pewnością konieczne jest pewne przewartościowanie. Do niedawna wiele osób nie postrzegało drobnych odstępstw od prawa podatkowego jako formy kradzieży. Mało tego, inaczej niż to jest w przypadku czynów z obszaru przestępstw pospolitych, tego rodzaju działania nie groziły żadnym ostracyzmem społecznym, a wprost przeciwnie – osoby, które miały pomysły i odwagę do podejmowania tego rodzaju działań, były postrzegane jako przedsiębiorcze.
Zdecydowanie trzeba zmienić podejście. Obecnie do sankcji karnej czy karnej skarbowej mogą doprowadzić, wydawałoby się, drobne uchybienia czy nagięcie rzeczywistości.
Typowym przykładem takiej sytuacji jest wystawienie spóźnionej faktury z bieżącą datą sprzedaży, chociaż faktycznie czynność miała miejsce wcześniej (również w warunkach refakturowania), czy zastąpienia noty obciążeniowej, za pomocą której powinno być naliczone jakieś świadczenie odszkodowawcze, dokumentem faktury do transakcji, która faktycznie nie miała miejsca. Podatnicy często są przekonani, że nota wyłączy koszty podatkowe, a faktura da możliwość uwzględnienia wykazanych w niej kwot w kosztach podatkowych. Inny przykład, dość powszechnie występujący w praktyce, to wystawianie przez właścicieli spółek faktur za świadczenia, które w istocie nie były dla spółki wykonane i w efekcie wyprowadzenie środków bez zastosowania podwójnego opodatkowania. Takie drobne uchybienia lub przejawy „przedsiębiorczego działania” mogą doprowadzić do dotkliwej grzywny, a nawet więzienia.
Z całą stanowczością nie warto już dzisiaj w imię dobrej współpracy iść na rękę kontrahentowi (nawet najlepszemu klientowi) i fałszować dokumenty faktur lub wystawiać je w sposób wadliwy (a to niestety niejednokrotnie można zaobserwować, czasem wręcz działania takie są wymuszane przez kontrahentów).
Rada 3 Należy stworzyć procedury, które określą zakresy kompetencji, ale i odpowiedzialności konkretnych osób
Ze względu na to, że odpowiedzialność karna związana z przestępstwami przeciwko wiarygodności dokumentów (tutaj faktur) nie dotyczy spółek, ale konkretnych osób, należy (o czym było powyżej) uświadomić pracownikom, co im grozi. Taka edukacja musi iść w parze ze stworzeniem odpowiednich, precyzyjnych, kompletnych procedur, które z jednej strony wyraźnie określą, jakie obowiązki spoczywają na konkretnych pracownikach, z drugiej zaś wyznaczą obszary odpowiedzialności. Dzięki temu każdy pracownik, który rzetelnie wykonuje swoje obowiązki, może być spokojny o swoje bezpieczeństwo. Ustalenie ciągów kompetencyjnych i odpowiedzialności nie tylko pozwoli na ograniczenie ryzyka wystąpienia uchybień (zarówno świadomych, jak i spowodowanych niedopatrzeniem), ale również – gdyby zaszła taka potrzeba – na ustalenie tego, kto zawinił, i ukaranie tej właśnie osoby, a nie jej współpracowników.
Schematy kompetencyjne, procedury wystawiania, opisywania i obiegu dokumentów pozwolą na ograniczenie, a czasem nawet wyeliminowanie patologii fiskalnych wewnątrz firmy, wychwycenie słabego albo nieuczciwego ogniwa. Dodatkowo, gdyby doszło do sytuacji, w której ktoś wprowadzałby na rynek fałszywe dokumenty, wskazując kłamliwie danego podatnika jako wystawcę, możliwość prześledzenia całego procesu, spójność numeracji, zachowanie formatu faktury pozwoli na wykazanie, że dany podmiot (jego zarząd i pracownicy) nie uczestniczy w jakimś nielegalnym procederze, ale jest jego nieświadomą ofiarą.
Rada 4 Po stworzeniu procedur trzeba je wdrożyć i kontrolować, czy są przestrzegane
Tak jak wskazałem powyżej, wcześniej było to ważne, ale obecnie jest wręcz konieczne stosowanie procedur, które pozwolą na wyeliminowanie błędów i uchybień prowadzących już nie tylko do zaniżenia podatków czy zawyżenia zwrotów, ale przede wszystkim pozwolą na na uniknięcie przykrych konsekwencji karnych.
Mimo że kodeks karny penalizuje przestępstwa przeciwko fakturom wówczas, gdy jednocześnie występuje zamiar osiągnięcia korzyści, w praktyce trudne może być wykazanie, że takowy nie wystąpił. Z tego powodu i dla własnego bezpieczeństwa osoby kierujące firmą powinny nie tylko stworzyć i wdrożyć odpowiednie procedury, które zawierają mechanizmy uszczelniające wewnątrz firmy kontrolę nad dokumentami, lecz także dbać o ich przestrzeganie przez wszystkich pracowników. Nie może być mowy o taryfie ulgowej dla kogokolwiek. Gdyby bowiem, pomimo podjętych działań, doszło do jakiejś sytuacji skutkującej wystąpieniem przesłanek do zastosowania sankcji lub gdyby firma padła ofiarą działań przestępców, wówczas takie procedury, ale także dokumenty świadczące o ich przestrzeganiu i kontroli ich stosowania, mogą stanowić dowód koronny, przesłankę do wyłączenia osób kierujących poza krąg podejrzanych. ⒸⓅ
! PODSUMOWANIE
O ile pospolite przestępstwa budzą odrazę, nie są akceptowane przez społeczeństwo, o tyle już unikanie opodatkowania, zaniżanie podatków, wyłudzanie zwrotów podatkowych nie zawsze wywołuje takie skutki. Niewątpliwie może się to zmienić już w niedalekiej przyszłości. Zagrożenie karą pozbawienia wolności, i to w skrajnych przypadkach bardzo drastyczną, bo aż 25-letnią, na pewno spowoduje zmianę podejścia do tego rodzaju przestępstw.
Zaryzykowałbym stwierdzenie, że w tym przypadku prawodawca odwołał się do prewencji generalnej, wychodząc zapewne z założenia, iż wysokość kary skutecznie odstraszy przynajmniej część przestępców czy potencjalnych przestępców.
Zapewne tak będzie. Zewsząd słychać oburzenie na taką wysokość kary, tymczasem to nie jest jedyny przypadek, w którym tak drastyczna sankcja przewidziana jest za przestępstwa o charakterze ekonomicznym, uderzające w Skarb Państwa.
Wskazać można tutaj na przestępstwo fałszowania pieniędzy, które od lat zagrożone jest sankcją 25 lat pozbawienia wolności.
Dlatego nie maksymalna kara jest tutaj problemem, ale to, co budzi niepokój świadomych podatników i ekspertów, którzy znają praktyki niektórych spośród polskich organów. Chodzi o to, czy przepisy nie będą służyły do karania faktycznych ofiar grup przestępczych wyłudzających podatki lub czy ostrze kary nie zostanie skierowane ku drobnym cwaniaczkom fiskalnym, a czasem wręcz zbyt mało asertywnym przedsiębiorcom niepotrafiącym odmówić kontrahentom, których w zasadzie należało edukować, a nie zamykać do więzienia.
Stąd właśnie niezwykle istotne jest to, aby podatnicy, czasem na wyrost, uświadomili swoich pracowników, wdrożyli procedury, które pozwolą na doprecyzowanie, kto i za co odpowiada, a następnie dbali o ich przestrzeganie.
Wiele spośród powyższych postulatów nie jest żadną nowością. Jednak obecna sytuacja prawna stanowi bardzo istotną przesłankę do tego, aby wreszcie na poważnie podejść do takich zagadnień.
Podstawa prawna
Art. 270a, art. 271a, art. 277a–277d ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1137 ze zm.).
Art. 62 ustawy z 10 września 1999 r. – Kodeks karny skarbowy (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2137 ze zm.).