Dilerzy samochodowi nie muszą prowadzić ewidencji przebiegu pojazdu, żeby odliczać 100 proc. VAT od wozów zastępczych. Przy autach demonstracyjnych ewidencja jest konieczna – orzekł NSA.
Chodziło o firmę handlującą samochodami osobowymi. Tłumaczyła ona, że aby móc prowadzić taką działalność, musi posiadać pojazdy zastępcze i demonstracyjne (testowe). Auta zastępcze są udostępniane klientom na czas napraw. Demonstracyjne służą do jazd testowych, a później są sprzedawane po niższej cenie.
Reklama
Spór z fiskusem dotyczył tego, czy oba rodzaje samochodów można uznać za pojazdy wykorzystywane wyłącznie na potrzeby działalności gospodarczej. Od tego zależało, czy diler może odliczać 100 proc. VAT przy zakupie auta i wydatkach związanych z eksploatacją, bez konieczności prowadzenia ewidencji przebiegu.

Reklama
Firma twierdziła, że prowadzenie takiej ewidencji nie jest obowiązkowe, jeżeli pojazdy są przeznaczone wyłącznie do odsprzedaży, sprzedaży, oddania w odpłatne używanie na podstawie umowy najmu, dzierżawy, leasingu lub innej umowy o podobnym charakterze (art. 86a ust. 5 ustawy o VAT). Wskazywała, że samochody zastępcze udostępnia klientom na podstawie umowy najmu, a demonstracyjne ostatecznie i tak trafiają do sprzedaży.
Podkreślała, że celowo wprowadziła wewnętrzne regulaminy, aby wykluczyć użycie samochodów do celów prywatnych. Uważała, że to wystarczy do odliczania całego VAT, bez konieczności spełnienia dodatkowych wymogów.
Dyrektor izby skarbowej w Poznaniu uznał jednak, że w obu przypadkach trzeba prowadzić ewidencję przebiegu. Zwrócił uwagę na użyte w przepisie słowo „wyłącznie”. Tymczasem – podkreślił – auta zastępcze, zanim trafią do rąk kontrahenta, muszą zostać do niego dostarczone, a to wiąże się z używaniem ich przez pracowników firmy.
Podobnie dyrektor izby argumentował w sprawie samochodów demonstracyjnych. Podkreślił, że nie trzeba prowadzić ewidencji, gdy auto jest wykorzystywane wyłącznie do odsprzedaży. W tym wypadku warunek ten nie jest spełniony, bo samochód służy do jazd testowych – tłumaczył organ.
Firma wygrała w WSA w Poznaniu w sprawie samochodów zastępczych, ale przegrała spór o te demonstracyjne. Sąd stwierdził, że w przypadku pojazdów zastępczych prowadzenie ewidencji nie jest wymagane. Wyjaśnił, że przemieszczenie takiego auta, aby następnie udostępnić je wynajmującemu, nie przeczy używaniu go wyłącznie do celów działalności gospodarczej.
Inaczej jest z samochodami demonstracyjnymi – wyjaśnił poznański WSA. Stwierdził, że takie pojazdy, mimo iż nie utraciły charakteru towarów handlowych, nie są wykorzystywane wyłącznie do odsprzedaży. Dlatego w tym przypadku konieczne jest prowadzenie ewidencji przebiegu – stwierdził WSA.
Tak samo orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Sędzia Ewa Rojek podkreśliła, że kluczowe jest tu użyte w art. 86a ust.5 ustawy o VAT słowo „wyłącznie”. Wyjaśniła, że auta oddawane w najem (samochody zastępcze), lecz udostępniane pracownikom w celu dostarczenia do wynajmującego, są pojazdami wykorzystywanymi wyłącznie do celów działalności gospodarczej. – Nie niweczy tego fakt, że takie auto musi zostać dostarczone do najemcy przez pracownika – powiedziała sędzia Rojek.
Zastrzegła natomiast, że inaczej jest w przypadku aut testowych, bo te nie służą wyłącznie do odsprzedaży, lecz także do jazd demonstracyjnych. – W tym przypadku ewidencja jest konieczna – powiedziała sędzia. Dodała przy tym, że nie jest to nadmierna uciążliwość dla podatnika.
ORZECZNICTWO
Wyroki NSA z 8 marca 2017 r., sygn. akt I FSK 1563/15, I FSK 1516/15, I FSK 1391/15.