Transfery i wypożyczenia sportowców, jak prawie każde zdarzenie gospodarcze, pociągają za sobą konsekwencje podatkowe. Jeżeli dodatkowo mamy do czynienia z transferami ponadgranicznymi, poza polskimi przepisami, w grę mogą wchodzić również postanowienia umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Z punktu widzenia klubów kluczowe do rozstrzygnięcia jest to, czy jako płatnicy powinni odprowadzać podatek dochodowy.

Zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 2 ustawy o CIT i art. 29 ust. 1 pkt 2 ustawy o PIT opłaty za świadczone usługi w ramach m.in. działalności sportowej, wykonywanej przez osoby prawne (osoby fizyczne) mające siedzibę (miejsce zamieszkania) za granicą, organizowanej za pośrednictwem osób fizycznych lub osób prawnych prowadzących działalność w takim zakresie na terytorium Polski, podlegają opodatkowaniu w Polsce zryczałtowanym podatkiem w wysokości 20 proc. przychodu. Przepisy te stosuje się z uwzględnieniem umów w sprawie unikania podwójnego opodatkowania. Większość z nich przewiduje zaś, że o ile dochody z działalności wykonywanej osobiście przez sportowca są przyznawane innej osobie niż sam sportowiec, o tyle mogą być opodatkowane w tym państwie, w którym działalność sportowa jest wykonywana, czyli w tym przypadku w Polsce. Polski klub dokonujący wypłat powinien więc, zgodnie z art. 26 ust. 1 ustawy o CIT, pobrać zryczałtowany podatek dochodowy.

Podobny problem analizował ostatnio NSA. W ustnym uzasadnieniu wyroku z 31 maja 2012 r. (sygn. akt II FSK 2380/10) uznał, że jeżeli z umowy zawartej między klubem sportowym i spółką będącą rezydentem podatkowym w Estonii nie wynika, że jej przedmiotem było jedynie przeniesienie praw do wizerunku zawodników, lecz również usługi mieszczące się w pojęciu „zakres działalności sportowej”, to spółka jako płatnik powinna pobierać zryczałtowany podatek dochodowy od dokonywanych wypłat.