Krokiem do urzeczywistnienia planów PiS były prace nad ustawą o administracji podatkowej i systemie ubezpieczeń społecznych. Projekt zakłada potrzebę wymiany informacji między Ministerstwem Finansów a Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, co – jak wskazują ustawodawcy- jest niezbędne do wyliczenia stawek podatku. „Taki przepływ danych pozwoli zespolić dane dotyczące płatników i ubezpieczonych będących jednocześnie podatnikami”- czytamy w uzasadnieniu. Korzyścią płynącą z wdrożenia tego projektu ma być także poprawa kondycji Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i budżetu państwa. Ustawa została przyjęta 6 października, a jej założenia wejdą w życie w czwartek 20 października.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk zapowiada, że składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, a także podatek od dochodów osobistych zostaną zastąpione jednolitą daniną. Planowane zmiany mają być wdrożone już w 2018 roku. Premier w rozmowie z PAP zapewnia jednak, że rząd „nie zamierza absolutnie podnosić podatków”. Jak wskazuje Kowalczyk, założenia projektu o nowej daninie znane będą w połowie listopada. Podatnicy będą mieli jednak czas, by dostosować się do zmian. Najprawdopodobniej dopiero w 2019 roku- zatem za rok 2018- rozliczymy się z fiskusem w nowej formule.

Kto zyska, a kto straci na nowym podatku? Najsłabiej zarabiający mają płacić nieco mniej niż dziś. Osoby z wyższymi dochodami zapłacą więcej. Kowalczyk tłumaczy, że granicę między niedookreśloną jeszcze grupą bogatych i słabiej zarabiających może wyznaczać dochód 120 tys. rocznie. "Ten moment zaczyna się powyżej 120 tys. zł rocznie" - powiedział.

Premier oświadczyła, że przedsiębiorcy będą mogli liczyć na premię w związku z jednolitą daniną. Rząd już wcześniej zapowiadał zmniejszenie obciążeń dla przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą. Kowalczyk wskazał, że obecna składka ZUS w wysokości 1,2 tys. złotych zniechęca przedsiębiorców. Ci zwykle po upływie czasu, w którym przysługują im ulgi, likwidują działalność.

Mimo deklaracji ułatwienia systemu podatkowego, rządowe plany pozostawiają bez odpowiedzi wiele pytań. Wciąż nie wiemy, m.in. jakie będą stawki podatku, co stanie się z kwotą wolną czy w jaki sposób trzeba będzie rozliczać się z fiskusem. „Jednolity podatek to twardy, ale bardzo trudny plan”- mówi Kowalczyk.