statystyki

Letterbox i patent box, czyli jak działają raje podatkowe

autor: Piotr Wójcik24.04.2016, 18:00
wyspa, pieniądze, dolar

Unikanie płacenia podatków ma miejsce, odkąd władza publiczna po raz pierwszy zaczęła pobierać daniny, więc nie jest to przypadłość współczesności.źródło: ShutterStock

Nie warto czekać na globalne uderzenie w raje podatkowe, bo to szybko się nie stanie. Ale to nie oznacza, że procederu optymalizacji nie da się powstrzymać.

Reklama


Afer podobnych do Panama Papers mieliśmy już co najmniej kilka. Tylko w ostatnich dwóch latach głośno było o Luxemburg Leaks i Swiss Leaks, a pomniejszych spraw, z których dowiadywaliśmy się, jak nie płacą podatków możni tego świata, było bez liku. Jednak po początkowym wzburzeniu wszystko szybko wracało na stare tory, a o wieszczonych zmianach zapominano. Ale skoro nawet ostatni kryzys finansowy rozszedł się po kościach – choć wydawało się, że musi doprowadzić do głębokiego przeobrażenia porządku finansowego – to chyba nie ma co liczyć na to, że wyciek dokumentów z kancelarii Mossack Fonseca przyniesie przełom w walce z optymalizacją podatkową.

Nie znaczy to jednak, że pozostaje nam już tylko załamywać ręce i patrzyć na to, jak międzynarodowe podmioty gospodarcze z roku na rok pozbawiają nas coraz większej części środków publicznych. Wbrew pozorom poszczególne państwa są wyposażone w instrumenty, które mogą znacząco zatamować wyciek pieniędzy z ich budżetów. Intensyfikacja własnych działań przyniesie dużo lepsze rezultaty niż oczekiwanie na to, aż czołowe siły polityczne współczesnego świata łaskawie się dogadają i stworzą jakiś bliżej niesprecyzowany globalny mechanizm lub wprowadzą światowy podatek, który nieco ucywilizuje przepływy finansowe.

Rozpędzanie optymalizacji

Unikanie płacenia podatków ma miejsce, odkąd władza publiczna po raz pierwszy zaczęła pobierać daniny, więc nie jest to przypadłość współczesności. Jednak skala działań mających na celu minimalizację obciążeń zaczęła rosnąć od lat 70. XX w., co było związane z przyspieszeniem napędzanej rozwojem technologicznym globalizacji, która ułatwiła przerzucanie kapitału z jednego końca świata na drugi, oraz ze zmianą ekonomicznego paradygmatu. Powojenny keynesizm odszedł do lamusa, a zastąpił go konsensus waszyngtoński wprowadzany na całym świecie przez instytucje globalnego ładu finansowego, które zalecały otwieranie się poszczególnych państw na przepływy kapitałowe.

Warunki zglobalizowanej gospodarki, w której jeden produkt przechodzi proces produkcyjny w wielu krajach, wymusiły powstanie wielonarodowych korporacji, które posiadały filie wszędzie, gdzie prowadziły działalność. Dysponując rozwiniętą siecią podmiotów, mogły one swobodnie decydować, w której ze swoich lokalizacji płacą podatki. Z czasem te możliwości stały się dostępne dla mniejszych podmiotów, nawet osób fizycznych, co sprawiło, że zjawisko optymalizacji podatkowej zaczęło się upowszechniać. O ile w 1970 r. 4,5 proc. europejskiego zasobu finansowego było ukryte przed fiskusem w szeroko pojętych rajach podatkowych (do których autor tych szacunków, Gabriel Zucman, zalicza wiele krajów nieuznawanych oficjalnie za takie – i słusznie), o tyle w 2013 r. było to już ok. 10 proc. W 1982 r. konta należące do fikcyjnych firm tworzonych głównie w celach optymalizacyjnych stanowiły „tylko” 28 proc. wszystkich rachunków w szwajcarskim sektorze bankowym. Obecnie ten odsetek oscyluje w okolicach 70 proc.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama