statystyki

Zakupy na cele prywatne: Bez prewspółczynnika, ale z VAT

autor: Katarzyna Jędrzejewska04.02.2016, 07:18; Aktualizacja: 08.02.2016, 20:54
podatki, formularz, kalkulator

Prewspółczynnika nie stosuje się też do towarów i usług wykorzystywanych do celów osobistych, ale – uwaga – tylko wtedy, gdy podatnik odprowadzi VAT od przekazania ich na te celeźródło: ShutterStock

Przedsiębiorcy, którzy zarówno w celach firmowych, jak i osobistych korzystają z biletu komunikacji miejskiej, komputera, telefonu, drukarki, mogą odliczyć cały podatek. Ale pod warunkiem, że zapłacą daninę od użytku prywatnego.

Reklama


Reklama


Tak wynika z odpowiedzi biura prasowego Ministerstwa Finansów na pytanie DGP. Podobnego zdania są doradcy podatkowi.

Spytaliśmy o obowiązujący od 2016 r. prewspółczynnik, czyli metodę pozwalającą ustalić, ile można odliczyć podatku zawartego w cenie zakupów, gdy służą one zarówno działalności gospodarczej, jak i do innych celów. Najogólniej mówiąc, nie jest to zmiana korzystna dla podatników, bo ogranicza możliwość tego odliczenia.

Wyłączone auta

Od początku prac nad nowelizacją Ministerstwo Finansów zapewniało, że prewspółczynnik będzie dotyczyć głównie samorządów, stowarzyszeń, fundacji, uczelni i innych podmiotów prawa publicznego. Ale już w projekcie z końca 2014 r. postawiło jasno sprawę zakupów na użytek prywatny: albo podatnik płaci do budżetu VAT od wykorzystywania w celach prywatnych służbowych laptopów, telefonów i innych składników firmowego majątku, albo nie ma prawa do odliczenia 100 proc. VAT.

Zaraz potem powstało podejrzenie, że chodzi także o samochody osobowe używane do celów mieszanych (czyli firmowo-prywatnych), co byłoby tym bardziej dotkliwe, że już teraz przy ich zakupie i eksploatacji można odliczyć tylko do 50 proc. VAT.

Ostatecznie w ustawie o VAT znalazło się wyraźne zastrzeżenie, że prewspółczynnik nie ma zastosowania do takich aut (art. 86 ust. 2a).

Cele prywatne

Z ustawy wynika także, że prewspółczynnika nie stosuje się też do towarów i usług wykorzystywanych do celów osobistych, ale – uwaga – tylko wtedy, gdy podatnik odprowadzi VAT od przekazania ich na te cele. Słowem, jeśli podatnik wykorzystuje komputer zarówno w biznesie, jak i prywatnie, to od takiego nieodpłatnego przekazania go (sobie lub pracownikom) dla celów prywatnych powinien zapłacić VAT. W zamian za to ma prawo odliczyć cały podatek zawarty w cenie komputera.

Czy dotyczy to także biletów abonamentowych komunikacji miejskiej, opłat za internet i telefon, papieru do drukarki? Odpowiedź MF zdaje się to potwierdzać.

Z zastrzeżeniem

Minister finansów odniósł się do dwóch sytuacji: gdy podatnik od razu przy zakupie wie, w jakim zakresie będzie wykorzystywać dany zakup do celów prywatnych i – druga sytuacja – gdy nie ma o tym jeszcze pojęcia.

„W przypadku nabycia pozostałych towarów i usług (np. bilet abonamentowy komunikacji miejskiej, opłaty za internet i telefon, papier do drukarki) wykorzystywanych do działalności gospodarczej oraz do celów prywatnych, w odniesieniu do których już w chwili zakupu wiadomo o tym mieszanym przeznaczeniu, odliczenie podatku jest możliwe wyłącznie w takiej części, w jakiej nabycie to będzie związane z wykonywaniem czynności opodatkowanych (art. 86 ust. 1 ustawy o VAT)” – wyjaśnia resort.

Jeżeli natomiast w chwili zakupu podatnik nie może określić, w jakim zakresie towar lub usługa będą wykorzystywane do celów działalności, a w jakim do prywatnych, to – według MF – możliwe jest całkowite odliczenie VAT od zakupu. Ale – zastrzega ministerstwo – należy pamiętać następnie o konieczności opodatkowania użytku prywatnego ww. usług/towaru”. Podstawą prawną takiego opodatkowania jest art. 7 ust. 2 i art. 8 ust. 2 pkt 2 ustawy o VAT.

Jak to policzyć

Również zdaniem ekspertów bezpieczniejszym rozwiązaniem jest odliczać cały VAT od zakupów przeznaczonych do celów mieszanych i opodatkować prywatny użytek, zgodnie z art. 7 ust. 2 oraz art. 8 ust. 2 (patrz ramka).

Powstaje jednak problem, jak wyliczać użytek prywatny? Mierzyć z zegarkiem w ręku czas pracy przy komputerze i surfowania dla rozrywki? Liczyć kartki papieru do drukarki?

– Wydaje mi się, że należy przyjąć jakiś racjonalny poziom użytku prywatnego, w zależności od konkretnego zakupu. Na przykład w przypadku abonamentu na przejazdy można założyć, że w dni robocze jest on wykorzystywany do działalności gospodarczej (nawet jeśli są też przejazdy prywatne, ale głównym celem jest działalność), a w dni wolne do prywatnego użytku – podpowiada Janina Fornalik. W ten sposób należałoby analizować z osobna każdy taki wydatek. 

Lepiej opodatkować i odliczyć

Wypowiedź MF w sprawie prewspółczynnika i celów osobistych jest niejasna i pozostawia wiele znaków zapytania. W takiej sytuacji bezpieczniejszym rozwiązaniem wydaje się pełne odliczenie VAT od zakupów przeznaczonych do celów mieszanych i opodatkowanie prywatnego użytku, zgodnie z art. 7 ust. 2 oraz art. 8 ust. 2. Takie stanowisko znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie unijnego Trybunału Sprawiedliwości, który w zasadzie pozostawia wybór podatnikowi: czy dokona zakupu w ramach majątku firmowego i odliczy cały podatek VAT, a następnie opodatkuje prywatny użytek, czy też odliczy wyłącznie część podatku dotyczącą działalności gospodarczej.

Wystarczy VAT od nieodpłatnych przekazań

Roman Namysłowski partner w Crido Taxand

Roman Namysłowski partner w Crido Taxand

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W przypadku indywidualnych przedsiębiorców nabywających towary lub usługi służące zarówno prowadzonej działalności gospodarczej, jak i wykorzystywane na cele osobiste, nowe przepisy dotyczące prewspółczynnika nie powinny mieć zastosowania. Wynika to wprost z ustawy o VAT, która każe go stosować jedynie, jeżeli towary lub usługi są wykorzystywane na cele działalności gospodarczej oraz do celów innych niż działalność gospodarcza. Z wyłączeniem właśnie celów osobistych, kiedy to zastosowanie znajdą przepisy dotyczące opodatkowania nieodpłatnych przekazań czy nieodpłatnego świadczenia usług. Zresztą nawet trudno byłoby, jeżeli nie niemożliwe, obliczyć taki prewspółczynnik. Wprowadzane przepisy dotyczą aktywnego działania i osiągania przychodów/dochodów pozostających poza zakresem opodatkowania. A nie konsumpcji. We wskazanym przypadku nie ma ryzyka nieuprawnionego odliczenia czy braku opodatkowania ostatecznej konsumpcji. To zapewnią wspomniane przepisy dotyczące opodatkowania nieodpłatnych czynności.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • janek(2016-02-04 21:05) Odpowiedz 60

    Acha, czyli jak sobie założę firmę, to kupiwszy komputer do działalności i odliczywszy podatek naliczony, później jeśli przy pomocy tego komputera będę chciał się umówić na randkę przez internet, powinienem sobie sam wystawić fakturę, że to niby sam sobie sprzedałem usługę i policzyć należny VAT, bo użyłem kompa do celów nie związanych z działalnością, tak?..... A od jakiej, przepraszam, podstawy mam to zrobić?... Jak wycenić usługę wynajęcia samemu sobie komputera do celu umówienia się na randkę?..... Może "według cen obowiązujących w danej miejscowości" na tego typu usługi?.... A skąd u licha wziąć takie ceny?..... A jak będę erotomanem i będę się umawiał w ciągu m-ca codziennie na randkę przy pomocy firmowego komputera, to mam sobie codziennie wystawiać fakturę, czy mogę ryczałtem za cały miesiąc?... Ludzie kochani! My już chyba żyjemy w jakimś matrixie, albo w jednym wielkim domu wariatów! Można też dojść do wniosku, że np. właściciel firmy nie może się spokojnie napić herbaty w swojej firmie, nawet jeśli tę herbatę i filiżankę przyniesie se z domu, ale.... zużyłby firmowy prąd na zagotowanie herbaty w celu zaspokojenia potrzeb osobistych, a więc powinien dokonać - co do zasady - stosownych korekt w podatku VAT i PIT.... T O J E S T D O M W A R I A T Ó W!!!! Fiskus zajmuje się takimi pierdołami, a tymczasem ci, którzy kręcą podatkowe lody na wielka skalę, udają "Cypryjczyków" itp. tylko się z tego śmieją i... obawiam się, ze pod obecnymi rządami śmiać się będą dalej, bo obecnie nam niemiłościwie panujący też się do takich cwaniaczków nie będą potrafili dobrać, a urzędnicy dalej będą się zajmować naliczaniem podatku np. od zjedzonego karpia na firmowej wigilii, od użycia firmowego telefonu w celu umówienia wizyty u lekarza, albo firmowego komputera w celu ... wyżej wymienionym... Gdyby taki Wokulski działał w podobnym otoczeniu, to pewnie musiałby, zamiast robić interesy z niejakim Suzinem, noce całe ślęczeć nad ciągle zmieniającymi się przepisami, interpretacjami i orzeczeniami carskich sądów na temat rozliczenia kosztów owsa i siana dla konia, którym jeździł jego furman Wysocki, jeśli ten furman by go od czasu do czasu zawoził tą furmanka na randkę do Panny Izabelli, albo, co gorsze, sam sobie coś przewiózł za zgodą Wokulskiego, który by go za to nie obciążył! No... w dzisiejszych czasach przecież używanie do takich celów firmowej bryki, to już prawie kryminał!... Tylko, że wtedy taki Wokulski szybko sprzedałby sklep i... spalił wszystkie lalki! Jeśli państwo chce popierać przedsiębiorczość (chyba, że.... nie chce...) to powinno stworzyć takie warunki, żeby opisane absurdy nie występowały, bo inaczej tylko się zachęca ludzi do kombinowania i łamania skrajnie nieżyciowych przepisów. Rodzi to demoralizację i dość powszechne z kolei usprawiedliwianie kiwania fiskusa, jak tylko się da, co też, przyznajmy szczerze, przedsiębiorcy potrafią! Oj, potrafią!... (W tym oczywiście kupowanie "na firmę" co tylko się da, a co z tą "firmą" ma niewiele wspólnego.) Ale... wytworzył się pewien system polegający na tym, ze przepisy są dokładnie nieżyciowe i praktycznie w wielu przypadkach niemożliwe do zastosowania, a z drugiej strony przedsiębiorcy sobie z tym nieźle radzą wymyślając coraz to nowe sposoby omijania tych przepisów, bo jeśli by przestrzegali wszystkich podatkowych rygorów ( w tym dotyczących wyżej wspomnianego picia herbaty itp.) to raczej powinni od razu zamknąć firmę, bo długo by nie pociągnęli zajmując się pierdołami, zamiast robieniem biznesu. Usprawiedliwiają się oczywiście porzekadłami, że „każdy orze, jak może”, albo „przepisy są po to, żeby ja łamać” itp. Po prostu bawimy się w wielką ciuciubabkę i obawiam się, że obecnie rządzący też tego nie zmienią!

  • Janusz(2016-02-04 11:20) Odpowiedz 50

    I tak do końca nie wiadomo czy mam liczyć prywatne rozmowy osobno i dokładnie co miesiąc - bez sensu! I ile razy wysłałem maila prywatnego z komputera firmowego w jednoosobowej firmie. Kto tak robi - chyba wariat.

  • Pączek(2016-02-04 19:07) Odpowiedz 51

    Noż kurde. Właśnie w wiadomościach zobaczyłem pulchną szydło jak rozdaje pączki. Ile ta menda zapłaciła za nie. NIC. A ja mam wyliczać kartki, rozmowy telefoniczne. No hipokryzja. Czy w końcu ktoś zamknie ryje tym darmozjadom, żeby przestali nękać normalnych ludzi. My musimy na siebie zarobić. Nam nikt nie daje za darmo. A oni żrą, piją, jeżdżą sobie i podcierają nami tyłki za nasze pieniądze. Niech ktoś z tym zrobi porządek. Ale nie że kolejni przyjdą do koryta. Tylko zakazać idiotycznych przepisów, albo karać surowo za ich wymyślenie.

  • Wk*rwi*ny(2016-02-04 18:45) Odpowiedz 50

    Czyli ja który płaci podatki, daje innym pracę i jestem tzw. PKB mam dodatkowo tracić czas na poszczególne wyliczanie kartek, tonerów, otwarć stron, wysyłanie maili, rozmów telefonicznych, zużytego długopisu, papieru toaletowego, pasty do butów i czort wie czego jeszcze, a te śmierdzące obiboki w sejmie gazety, tablety, laptopy, telefony, komputery, samochody, obiady, kolacje, śniadanie, ruch*nie i pierd*lenie o głupotach wszystko ZA DARMO. I mało tego jeszcze im za to płacą. Śmierć takiej demokracji. Wywalić to bbydło na bruk.

  • r(2016-02-08 09:43) Odpowiedz 10

    czy ta cała banda nierobów, utrudniajacych życie większości Polaków, hamujacych wszelki rozwój prowadziła kiedyś działlanosć, zwolnic ic i niech prowadzą na opłaty wzasadzie będą robić albo i na te nie starczy , to jutro będą mówić coś inego niż bredzą dzisiaj i podpisują, PIS zaowiadał z etakich „d-i” bęzie zwalniał, chyba że Polska ma być na ostatnim miejscu w Europie w weilu tzw statystykach jest na szarym końcu nadal, te zwsyzstkiwe płącon eskłądki któryche widać gdzie kradną albo9 za chwile dług nimi spąłcą „w imieniu” narodu itp. !!!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama