Sprawa dotyczyła podatniczki, która nie zgłaszała do urzędu skarbowego darowizn otrzymywanych od matki. W związku z tym straciła bezpowrotnie prawo do zwolnienia ich z podatku od spadków i darowizn. Sprawa pewnie nigdy nie wyszłaby na jaw, gdyby nie to, że urząd skarbowy wszczął przeciwko podatniczce postępowanie w sprawie nieujawnionych dochodów. Kobieta szybko policzyła, że nie opłaca jej się płacić daniny od nieujawnionych dochodów według stawki 75-proc. Dlatego podczas kontroli przyznała się do pieniędzy otrzymywanych od matki w ciągu 15 lat. Musiała jednak liczyć się z tym, że zapłaci podatek według sankcyjnej stawki 20-proc. W tym wypadku nie doszło do przedawnienia, bo jeśli nabycie nie zostało zgłoszone do opodatkowania, to obowiązek podatkowy powstaje z chwilą powołania się przez podatnika przed organem podatkowym lub organem kontroli skarbowej na fakt nabycia (art. 6 ust. 4 ustawy o podatku od spadków i darowizn, t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 86).

Pierwsza darowizna miała miejsce w 1994 r., a kolejne w 1999, 2004 i 2009. Urząd skarbowy dowiedział się o nich w 2011 r. i stąd pojawił się problem. W tym czasie bowiem zmieniła się kwota wolna od podatku, tymczasem urzędnicy musieli pomniejszyć o nią podstawę opodatkowania. Mieli więc dylemat: czy brać pod uwagę kwotę obowiązującą w dacie otrzymania darowizny, czy w dacie powołania się na nią. Różnica była spora, bo w 1999 r. kwota wolna wynosiła 7510 zł, a w latach późniejszych, w tym w 2011 r. – już 9637 zł.

Ostatecznie urząd skarbowy zdecydował, że pomniejszy podstawę opodatkowania o kwoty obowiązujące w czasie otrzymania darowizn. Wyjaśnił, że gdyby postąpił inaczej, to podatniczka znalazłaby się w sytuacji lepszej niż osoby, które dopełniły obowiązku zgłoszenia darowizny w terminie. Takie samo stanowisko zajął dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu.

Kobieta nie chciała się z tym pogodzić. Argumentowała, że skoro obowiązek podatkowy powstał z chwilą powołania się na darowiznę, to urzędnicy powinni uwzględnić limit obowiązujący w tym czasie, a nie kilkanaście lat wcześniej.

WSA w Poznaniu przyznał jej rację. Orzekł, że fiskus powinien zmniejszyć podstawę opodatkowania za 1999 r. o kwotę wolną obowiązującą w 2011 r.

Potwierdził to NSA. Sędzia Stefan Babiarz wyjaśnił, że wynika to wprost z art. 15 ust. 3 i 4 ustawy o podatku od spadków i darowizn. Zgodnie z nimi przy ustalaniu wysokości podatku przyjmuje się kwoty wolne oraz skale podatkowe obowiązujące w dniu powstania obowiązku podatkowego. Jedyne zastrzeżenie zawarte w tych przepisach dotyczy stawki 20 proc., a nie kwoty wolnej – wyjaśnił sędzia. Powołał się również na inny wyrok NSA (sygn. akt II FSK 2145/09), zgodnie z którym kwoty wolne od podatku przyjmuje się z dnia powstania obowiązku podatkowego, a nie z dnia nabycia darowizny.

ORZECZNICTWO

Wyroki NSA z 2 września 2015 r., sygn. akt II FSK 1951/13, II FSK 1952/13, II FSK 1953/13, II FSK 1954/13.