Przekonał się o tym przedsiębiorca, którego sprawę rozstrzygnął niedawno Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt II FSK 3433/14).

Zasadniczo problem dotyczy małżonków, którzy po latach wspólnego gospodarowania majątkiem decydują się na podpisanie intercyzy. Często nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważna jest przezorność w tej sprawie. W świetle przepisów po ustaniu wspólności majątkowej małżonek będący przedsiębiorcą ma prawo amortyzować nieruchomość tylko w części do niego należącej. Jeśli przekaże 50 proc. udziałów żonie, to straci prawo do amortyzowania całej nieruchomości i to nawet wtedy, gdy tylko on poniósł na nią nakłady, a żona nie prowadzi działalności gospodarczej.

Problem po rozwodzie

Przedsiębiorca, którego dotyczył wyrok NSA, kupił w 1999 r. nieruchomość. Budynek ten wszedł do wspólności majątkowej. Po kilku miesiącach podatnik wprowadził go do ewidencji środków trwałych w prowadzonym przez siebie przedsiębiorstwie. Zaciągnął też kredyt, żeby zmodernizować i rozbudować nieruchomość. Przeznaczał na to wszystkie zarobione pieniądze.

W kwietniu 2001 r. małżonkowie zdecydowali się na rozdzielność majątkową. Majątek podzielili na pół. Żonie przypadło 50 proc. udziałów w nieruchomości, ale małżonkowie porozumieli się, że budynek pozostanie w rękach męża i to on będzie ponosił wszelkie nakłady i czerpał z niego wszystkie pożytki. Podatnik inwestował dalej, a gdy salon i serwis samochodowy były gotowe, rozpoczął amortyzację całego kompleksu.

Żona przez długi czas to akceptowała, ale w 2010 r., już po rozwodzie, doszła do wniosku, że od czasu intercyzy połowa nieruchomości należy do niej i były mąż nie ma prawa do kosztów w tej części. W związku z tym zwróciła się do niego o zaprzestanie amortyzacji połowy budynku i skorygowanie wstecz ksiąg rachunkowych. Powołała się na art. 22g ust. 11 ustawy o PIT, zgodnie z którym podatnik ma prawo amortyzować budynek tylko w części mu przynależnej.

Mąż nie zamortyzuje

Izba skarbowa przyznała rację żonie. – Art. 22g ust. 11 wyraźnie stanowi, że amortyzacja jest możliwa jedynie w proporcji do udziału podatnika we własności składnika majątku – wyjaśnił dyrektor izby. Dodał, że zasada ta nie ma zastosowania jedynie wtedy, gdy małżonków łączy wspólność majątkowa, a jeden z nich nie wykorzystuje środka trwałego do własnej działalności. Dyrektor nie pozwolił też przedsiębiorcy zaliczyć do kosztów podatkowych całości zapłaconego podatku od nieruchomości.

Do innych wniosków doszedł Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu. Stwierdził, że podatnik powinien amortyzować całość inwestycji – traktując część przynależną żonie jako inwestycję w obcy środek trwały. Pozwolił mu także zaliczyć do kosztów całość zapłaconego przez niego podatku od nieruchomości.

Wyrok ten uchylił jednak Naczelny Sąd Administracyjny. Sędzia Jerzy Płusa wyjaśnił, że aby mówić o inwestycji w obcy środek trwały, musiałyby istnieć dwa odrębne środki trwałe – jeden należący do podatnika, a drugi do jego żony. – Tymczasem w tej sprawie mamy do czynienia z jednym środkiem trwałym i w związku z tym podatnik może amortyzować go tylko w tej części, którą otrzymał po podziale – orzekł NSA.

Sąd pozwolił natomiast przedsiębiorcy zaliczyć w całości do kosztów wydatki na podatek od nieruchomości.

Liczy się podział

Podobny wniosek płynie z wyroku NSA z 19 czerwca 2015 r. (sygn. akt II FSK 1345/13), z tym że w tej sprawie podatnik zatrzymał całą nieruchomość i dlatego wygrał. Sąd potwierdził, że koszty idą za rzeczą i skoro mężczyzna stał się jedynym właścicielem nieruchomości, to ma też prawo do odliczenia całości kosztów przy jej sprzedaży. W przeciwnym wypadku połowa kosztów nigdy nie zostałaby odliczona, mimo że zostały poniesione – stwierdził NSA.

Co z resztą kosztów

W przypadku przedsiębiorcy NSA nie odpowiedział, co z połową poniesionych przez niego nakładów, których amortyzacji mu odmówiono.

– Gdyby nieruchomość pozostała wyłączną własnością podatnika, to mógłby on zaliczyć poniesione nakłady do kosztów podatkowych poprzez odpisy amortyzacyjne. Podobnie byłoby, gdyby nakłady te stanowiły inwestycje w obcy środek trwały – zauważa Mateusz Teodorczyk z PWC. Dlatego – zdaniem eksperta – podatnik powinien mimo wszystko mieć możliwość zaliczenia wszystkich poniesionych nakładów do kosztów, niezależnie od tego, że środek trwały stanowi jedynie jego współwłasność.

Do takich samych wniosków dochodzi Dariusz Gałązka z Grant Thornton. – Skoro wydatki poniesione przez męża w części przypadającej na małżonkę nie mogą być amortyzowane w całości (bo tak mówi przepis), ani uznane za inwestycję w obcy środek trwały (bo tak orzekł NSA), to powinny stanowić koszt podatkowy w momencie ich poniesienia – twierdzi Dariusz Gałązka. Zwraca uwagę na to, że spełniona jest przesłanka z art. 22 ust. 1 ustawy o PIT – nakłady służyły bowiem uzyskiwaniu przychodów, od których przedsiębiorca zapłacił podatek.

W obcy środek

Nie wszyscy eksperci zgadzają się jednak z tezą NSA, że w tym wypadku nie była to inwestycja w obcy środek trwały.

– Artykuły 22a i 22g nic nie mówią o tym, że trzeba amortyzować wyłącznie cały własny środek trwały ani też, że inwestycja musi dotyczyć obcego środka trwałego w całości – zauważa Mirosław Siwiński z kancelarii prof. Modzelewskiego.

Innego zdania jest Beata Hudziak z 8Tax.

– Nie można mówić o inwestycji w obcy środek w sytuacji, gdy ten został wprowadzony do ewidencji jako współwłasność podatnika i jego małżonki. To jest przecież ten sam środek trwały, a nie obcy – zwraca uwagę ekspertka.

Jej zdaniem w tej sytuacji pozostaje tylko rozliczenie między małżonkami nakładów poniesionych przez mężczyznę. Niewątpliwie stanowią one przysporzenie majątkowe dla żony. W związku z tym należy ustalić, czy była to darowizna od męża (opodatkowana podatkiem od spadków i darowizn), czy żona te kwoty mężowi zwróci – wyjaśnia ekspertka.