Przesunięcie terminu wynika z najnowszej wersji projektu nowelizacji ustawy o VAT. Jej głównym celem ma być objęcie mechanizmem odwrotnego obciążenia kolejnych towarów. Będzie to dotyczyć: telefonów komórkowych, smartfonów, złota w postaci surowca lub półproduktu (o próbie co najmniej 0,325) oraz dostawy złota inwestycyjnego i blachy, a także – zgodnie z sugestiami Ministerstwa Gospodarki – laptopów, tabletów, notebooków i konsol do gier.

Zmiany w limicie – będzie jednolity

W porównaniu z poprzednią wersją projektu najnowsza, listopadowa, zawiera także zmiany w limicie, po którego przekroczeniu obrót elektroniką wymaga stosowania odwrotnego obciążenia. Poprzednio miało to być 20 tys. zł netto przy dziennej sprzedaży towarów jednemu nabywcy albo 10 tys. zł – gdy podatnik kupuje tego samego dnia towary u jednego dostawcy, lecz w różnych punktach sprzedaży.

Po zmianach limit sprzedaży będzie jednolity – wyniesie 20 tys. zł netto. Nie będzie przy tym dotyczyć dziennej sprzedaży, tylko jednolitej gospodarczo transakcji. Takie doprecyzowanie ma na celu uniknięcie sytuacji, w których kontrahenci sztucznie dzielą transakcję, by uniknąć odwrotnego obciążenia.

Z likwidacji limitu 10 tys. zł zadowolona jest Polska Organizacja Dystrybucji i Handlu (PODiH). Uważa jednak, że to zbyt mało i że odwrotne obciążenie w ogóle nie powinno dotyczyć sieci detalicznych, a tylko producentów, hurtowników i dystrybutorów sprzętu elektronicznego.

Wątpliwości PODiH budzi też pojęcie jednolitej gospodarczo transakcji. Organizacja uważa, że jest ono uznaniowe i wymaga doprecyzowania.

Z kolei Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji chciała, aby sprzedawca miał prawo umówić się z kupującym na stosowanie odwrotnego obciążenia, nawet jeśli nie zostanie przekroczony limit 20 tys. zł. Nie musiałby wówczas śledzić, kiedy taki poziom przekroczy.

Aparaty fotograficzne bez zmian

Resort finansów nie uwzględnił również uwagi Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT (ZIPSEE), która postulowała objęcie odwrotnym obciążeniem także cyfrowych aparatów fotograficznych i materiałów eksploatacyjnych do drukarek. Wprawdzie taka możliwość nie wynika wprost z art. 199a unijnej dyrektywy VAT, ale organizacja sugerowała sięgnięcie po mechanizm szybkiego reagowania. Pozwala ona maksymalnie przez 9 miesięcy stosować procedurę odwrotnego obciążenia dla towarów wykorzystywanych do oszustw podatkowych.

Rozszerzenie katalogu produktów podlegających odwrotnemu obciążeniu postulowała także Izba Gospodarcza Metali Nieżelaznych i Recyclingu. Chciała, aby zmiany objęły także półprodukty z aluminium, cynku, niklu i ołowiu.

Informacje podsumowujące

Resort nie zrezygnował natomiast z pomysłu, aby przedsiębiorcy składali informacje podsumowujące, w których będą wykazywać zbiorczo transakcje objęte odwrotnym obciążeniem.

Obowiązek ten jest powszechnie krytykowany przez organizacje oceniające projekt.

Kupujący mogą oszukiwać

Zgodnie z projektem odwrotne obciążenie będzie stosowane tylko wtedy, gdy nabywca będzie czynnym podatnikiem VAT. Obecnie stosuje się je do wszystkich – nawet objętych zwolnieniem z tego podatku.

Organizacje oceniające projekt od początku zwracały uwagę na trudności z weryfikacją statusu nabywcy elektroniki. Kupujący mogą świadomie wprowadzać sprzedawców w błąd, twierdząc, że są czynnym podatnikiem VAT. To pozwoli im kupić towar po cenie niższej o VAT.

Rozwiązaniem tego problemu ma być prowadzona przez fiskusa internetowa baza czynnych podatników. Organizacje proponowały, by przedsiębiorca mógł w niej sprawdzić, czy kontrahent jest czynnym podatnikiem, i – jeśli praktyka tego nie potwierdzi – nie ponosić konsekwencji.

Ministerstwo Finansów nie chce regulować tego wprost w ustawie, ale zapewnia, że taka baza będzie udostępniona z dniem wejścia w życie nowelizacji, czyli od 1 kwietnia 2015 r.

Etap legislacyjny

Projekt nowelizacji w trakcie konsultacji