Problemem opodatkowania umów dożywocia NSA zajmuje się od dłuższego czasu. Chodzi o sytuacje, w których osoba, najczęściej starsza, w zamian za dożywotnią opiekę przekazuje innej osobie, najczęściej komuś z rodziny, swoje mieszkanie czy dom. Kłopot polega na tym, że organy skarbowe żądają od tego podatku, uważając, że skutkiem umowy dożywocia jest wyzbycie się nieruchomości, i to odpłatne. W związku z tym należy potraktować taką transakcję jak zwykłą umowę sprzedaży nieruchomości, a więc zapłacić od uzyskanego dochodu 19 proc. PIT. A podstawą do jego wyliczenia jest według fiskusa wartość nieruchomości.

Takie osoby wpadają więc w pułapkę podatkową. Gdyby z przepisów ustawy o PIT jasno wynikało, że po podpisaniu umowy dożywocia trzeba zapłacić podatek, to nikt racjonalnie myślący na jej zawarcie by się nie zdecydował, szczególnie że dożywotnika z reguły nie stać na zapłatę tak wysokiej kwoty.

Ministerstwo Finansów jest też nieustępliwe i nie zmienia negatywnych dla podatników interpretacji wydawanych przez izby skarbowe. Ma do tego mocne argumenty, ponieważ sądy, do których trafiają skargi, przez lata nie mogły się w pełni zgodzić, czy podatek trzeba płacić, czy też nie. Raz orzekały na korzyść fiskusa, raz na korzyść podatników. W sądzie II instancji, czyli NSA, od którego nie ma już drogi odwoławczej, fiskus wygrywał jednak częściej.

Sytuacja stała się kuriozalna, kiedy NSA wydał dwa zupełnie odmienne rozstrzygnięcia na przełomie lutego i marca 2014 r., i to zaledwie w odstępie tygodnia. W orzeczeniu z 25 lutego 2014 r. (sygn. akt II FSK 211/12) uznał, że dożywotnik nie musi płacić podatku, bo żadne przepisy podatkowe nie określają, w jaki sposób miałby ustalić wartość otrzymanych świadczeń. Sąd zgodził się z tym, że nie ma możliwości określenia ceny odpłatnego zbycia nieruchomości przez dożywotnika z uwagi na nieweryfikowalny, zależny od długości jego życia zakres i czas trwania świadczeń wynikający z tej umowy.

Ale w wyroku z 4 marca (sygn. akt II FSK 749/12) stwierdził zupełnie co innego – dożywotnik jest w stanie wyliczyć sobie przychód. Ma więc zapłacić podatek. Wyroki NSA były odmienne, ponieważ kto inny pełnił funkcję sędziego sprawozdawcy w tych sprawach.

Skutek orzeczeń jest taki, że jedna osoba musi zapłacić podatek, a druga nie, mimo że transakcje, jakich dokonały, są identyczne. To skłoniło kolejny skład orzekający, który miał zmierzyć się z umową dożywocia, do wyeliminowania takiej praktyki w sądzie i ujednolicenia stanowiska NSA w tej kwestii. Uchwała prawdopodobnie zostanie wydana w tym roku.

ORZECZNICTWO

Postanowienie NSA z 2 kwietnia 2014 r., sygn. akt II FSK 1046/12, prawomocne