Ministerstwo Finansów opublikowało na swojej stronie internetowej wyjaśnienia dotyczące rozliczeń między podmiotami powiązanymi w zakresie restrukturyzacji. Co zmieniło się w stosunku do ubiegłorocznej nowelizacji rozporządzenia z 2009 r., w której minister określił już sposób badania warunków restrukturyzacji ustalonych pomiędzy podmiotami powiązanymi?

Przepisy rozporządzenia, o którym pani mówi, zawierają nieprecyzyjne wytyczne, jak organ skarbowy powinien badać restrukturyzacje i na co zwracać uwagę. Teraz to się zmieniło, dzięki opublikowanym na stronie www.mf.gov.pl informacjom. Resort oparł się w nich na wytycznych OECD znanych podatnikom od dawna, a więc instrukcja nie wnosi nic kontrowersyjnego.

Czy teraz możemy się spodziewać zwiększonej kontroli w tym obszarze?

Tak. Składa się na to kilka elementów: wytyczne z rozporządzenia, ukierunkowanie kontroli w tym zakresie w wydanym w zeszłym roku krajowym planie dyscypliny podatkowej, a teraz opublikowana instrukcja, jak takie zjawisko badać, co analizować itd. Dotychczas restrukturyzacje nie były często badane.

Na co powinni zwrócić uwagę polscy podatnicy, aby nie mieć problemów podczas kontroli?

Przykładowo na wszelkie sytuacje, w których z jednej spółki z grupy do drugiej przenoszone są np. zadania marketingowe, centralizowane są zakupy surowców i materiałów, czy następuje zmiana metody ustalania zysków pomiędzy spółkami ze względu na przypisanie ryzyk gospodarczych innemu podmiotowi w grupie. Za każdym razem należy zbadać, czy nie pociąga to za sobą potrzeby wzajemnych rozliczeń, nie tylko pokrywających wartość transferowanych aktywów. Częstym przykładem restrukturyzacji jest centralizacja zakupów. To obszar ważny w tych branżach, gdzie biznes opiera się na surowcach. Centralizacja polega na tym, że towary do produkcji przestają być kupowane przez poszczególne spółki, tylko zaczynają być kupowane przez jedną. Takie działanie może być restrukturyzacją w rozumieniu przepisów podatkowych, bo jeśli polska spółka miała dobre relacje z dostawcami i teraz przekaże je centrali, to będzie z nich korzystać cała grupa.

Czy w takiej sytuacji może powstać przychód do opodatkowania?

Trzeba się zastanowić nad korzyściami nie tylko grupy, ale też spółki rezygnującej z funkcji, tym bardziej jeśli przekazanie zadań będzie się wiązało z wnoszeniem do centrali dodatkowej opłaty za dokonywane przez nią zakupów. Należy rozważyć, czy krajowy podmiot nie powinien otrzymać wynagrodzenie za to, że przekazuje centrali dobre relacje ze swoimi dostawcami. Podobnie może być w sytuacji, gdy spółka wykorzystuje duże ilości surowców – co sprawia, że cała grupa kupuje taniej.

Ale może być też odwrotna sytuacja, tj. w wyniku restrukturyzacji pojawiają się koszty takich opłat restrukturyzacyjnych pomniejszające przychód polskich spółek?

Tak, przykładowo gdy przenoszona jest produkcja. z innych krajów do Polski. Załóżmy, że zamyka się niemiecką fabrykę, a polska, która przejmie jej kontrakty, będzie rozbudowywana. W takiej sytuacji krajowa spółka, jeśli przejmuje gotowe rynki zbytu i kontrahentów, będzie potencjalnie musiała zapłacić wynagrodzenie niemieckiej za przejęcie produkcji.

Takie transakcje też trafiają pod lupę fiskusa?

W takiej sytuacji urzędnik zbada, czy nie jest ono zbyt wysokie i czy w ogóle była uzasadniona jego wypłata. Zapadło już kilka wyroków w tej sprawie, np. wyrok WSA w Bydgoszczy z 19 września 2013 r. (sygn. akt I SA/Bd 444/13), w którym sąd uznał, że zapłacone przez polską spółkę wynagrodzenie należne spółce zagranicznej za zaprzestanie produkcji wyrobów w Belgii i przeniesienie jej do Polski stanowi dla niej koszty uzyskania przychodów w rozumieniu art. 15 ust. 1 ustawy o CIT. Odmienne stanowisko zajął NSA w wyroku z 16 października 2012 r. (sygn. akt II FSK 430/11), w którym nie dopatrzył się ani związku wydatku z przychodami, ani z działalnością gospodarczą podatnika.