Trwające od kilku lat zamieszanie wokół bezpłatnej pomocy prawnej nie sprzyja działalności pro bono. Prawnicy niepewni, jak do konkretnej sprawy podejdzie fiskus, obawiają się, że będą musieli zapłacić VAT od udzielonej usługi, a osoby biedne – podatek dochodowy od jej wartości.

Resort nie widzi problemu

Ministerstwo Finansów pozostało głuche na apele korporacji prawniczych i organizacji pożytku publicznego o zmianę przepisów. Urzędnicy ograniczyli się do wydania komunikatu, w którym stwierdzili, że już dziś określona działalność pro publico bono, a zatem w sposób dobrowolny i nieodpłatny w interesie publicznym, wpisuje się, co do zasady, w zakres prowadzonej działalności gospodarczej i nie podlega opodatkowaniu VAT.

Fiskus widzi to jednak inaczej i zdarza się, że domaga się podatku. Na problem uwagę zwracała ministrowi finansów także Kancelaria Prezydenta, która – jak nas poinformowano – oczekuje od niego rozstrzygnięcia.

Rozwiązanie zaoferowało w końcu Ministerstwo Gospodarki. Jak dowiedział się DGP, propozycje stosownych przepisów trafią do projektu czwartej ustawy o ułatwianiu warunków wykonywania działalności gospodarczej. Jej projekt ma zostać przekazany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych w ciągu dwóch tygodni.

Konieczne zaświadczenie

Zgodnie z założeniami do projektu ustawy, przyjętymi przez rząd 23 kwietnia 2013 r., z podatku od towarów i usług wyłączone zostałyby usługi bezpłatnej pomocy prawnej świadczone na rzecz osób niezamożnych objętych pomocą społeczną. Pod warunkiem że usługobiorca (osoba korzystająca z porady) złoży – jak chce resort finansów – dokument poświadczający korzystanie ze wsparcia państwa.

– Od kilku lat zabiegamy o uregulowanie tej kwestii w przepisach. Brak jednoznacznej regulacji – mimo istnienia różnych wyjaśnień i interpretacji – sprawił, że w ostatnim czasie nieco powściągaliśmy naszą działalność w tym zakresie. Inicjatywa Ministerstwa Gospodarki bardzo nas cieszy. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że propozycje staną się obowiązującym prawem – mówi Dariusz Sałajewski, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.

– To krok w dobrym kierunku – wtóruje Tomasz Schimanek z Instytutu Spraw Publicznych. – Niepokoi nas jednak ograniczenie do osób korzystających z pomocy społecznej, bo one już dziś mogą uzyskać taką bezpłatną poradę dzięki dyżurom prawników organizowanym przez ośrodki pomocy społecznej. Są zaś osoby, które nie kwalifikują się do wsparcia przez państwo, a mimo to znajdują się w trudnej sytuacji życiowej i finansowej – zauważa.

Są szczególne wypadki

Zawężenie kręgu osób, które będą uprawnione do korzystania z bezpłatnej pomocy prawnej, niepokoi również dr Monikę Strus-Wołos, adwokata, koordynatora akcji Dnia Bezpłatnych Porad Adwokackich z ramienia Naczelnej Rady Adwokackiej, członka prezydium NRA i przewodniczącą komisji ds. wizerunku zewnętrznego i działalności pro bono, bo – jak mówi – prawdziwa bieda nie krzyczy.

Samo przekroczenie limitu kwalifikującego do korzystania z pomocy społecznej, np. o 5 zł – podkreśla dr Strus-Wołos – nie oznacza, że takiej osobie nie powinna się już należeć bezpłatna pomoc prawna. Jest też sporo osób, którym trudno jest się zwrócić do pomocy społecznej, bo wstydzą się swojej biedy.

– Są też sytuacje nadzwyczajne, chociażby wypadek, w którym giną oboje rodzice. Czy dziecko, powiedzmy 17-letnie, które po nich otrzyma rentę, musi być w tak skrajnych okolicznościach pozbawione bezpłatnej pomocy prawnej tylko dlatego, że uzyskuje jakieś dochody? – pyta dr Monika Strus-Wołos.

Dlatego, jak twierdzi, przepisy powinny przewidywać nadzwyczajne sytuacje, które uprawniałyby do skorzystania z takiej nieodpłatnej pomocy osoby inne niż wymienione w przepisach.

Kto za to zapłaci

– Odrębną kwestią jest też to, kto miałby tej bezpłatnej porady udzielać: czy państwo będzie za nią płacić, czy też koszt zostanie przerzucony np. na kancelarie prawne – dodaje.

Zdaniem dr Moniki Strus-Wołos z ostateczną oceną propozycji zmian trzeba się wstrzymać do czasu zaprezentowania samego projektu opinii publicznej.

Zmiany mogą być korzystne dla kancelarii i ich klientów

C o do zasady przyjmujemy, że nieodpłatna pomoc prawna już obecnie nie podlega opodatkowaniu, bo zgodnie z art. 8 ust. 2 ustawy o VAT opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług nie podlegają nieodpłatne usługi, które są związane z działalnością przedsiębiorstwa. Problem może jednak się pojawić np. w przypadku fundacji czy klinik prawa świadczących pomoc prawną wyłącznie nieodpłatnie. W takim przypadku nie można powoływać się na argument, że udzielanie porad osobom niezamożnym jest związane z prowadzeniem działalności gospodarczej kancelarii i przyczynia się do pozyskania klientów. Wyraźne wskazanie w przepisach wyłączenia tego rodzaju działalności z opodatkowania VAT i wprowadzenie zwolnienia w PIT może być z korzyścią dla udzielających pomocy prawnej i osób z niej korzystających. Czy tak będzie, okaże się jednak dopiero wtedy, gdy poznamy propozycje konkretnych zapisów ustawy. Wszystko zależy bowiem od kształtu przepisów.