Sąd podkreślił, że jeśli ustawa o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.) nie wskazuje, jaką normę zastosować, to minister finansów nie może wymagać używania tylko jednej konkretnej. Podatnicy nie mogą bowiem ponosić negatywnych konsekwencji błędu ustawodawcy, który nie zawarł wskazówek w przepisach. W tej sytuacji dopuszczalne jest posługiwanie się każdą normą ustanowioną w odrębnych przepisach technicznych.

Sprawa dotyczyła przedsiębiorstwa, które stosowało Polską Normę PN-70/B-02365. Natomiast minister finansów uznał w interpretacji indywidualnej, że aby prawidłowo wyliczyć powierzchnię budynków i mieszkań, od czego zależy wybór właściwej stawki VAT, należy używać Polskiej Klasyfikacji Obiektów Budowlanych. Sprzedaż budynków i lokali mieszkalnych, których powierzchnia użytkowa nie przekracza odpowiednio 300 mkw. i 150 mkw., jest bowiem opodatkowana 8-proc. stawką VAT. Dla większych nieruchomości stosuje się stawkę 23 proc. (do nadwyżki powierzchni ponad wskazane limity).

NSA nie zgodził się z ministrem, ponieważ wskazana przez niego norma dotyczy jedynie budynków, a spółka sprzedaje także poszczególne wyodrębnione lokale. Podkreślił, że w przepisach o VAT powinien się znaleźć jeden sposób liczenia powierzchni, tak jak jest to np. w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.).

Wcześniej NSA w wyroku z 8 maja 2013 r. (sygn. akt I FSK 852/12) orzekł, że jeśli firma na początku budowy przyjęła konkretny sposób obliczania powierzchni użytkowej, to przy sprzedaży domów lub mieszkań nie musi go zmieniać.

Wyrok jest prawomocny.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 23 maja 2013 r. (sygn. akt I FSK 953/12).