Ponad 32 proc. spraw rozpatrywanych przez sądy administracyjne stanowią te, które dotyczą podatków. Drugie miejsce zajmują postępowania dotyczące prawa budowlanego (zaledwie 10 proc. wszystkich). Jeszcze częściej podatkami zajmuje się Naczelny Sąd Administracyjny: w prawie co drugiej sprawie chodzi o VAT, PIT, CIT, akcyzę i inne daniny. – To powoduje, że powoli stajemy się sądem podatkowym – tak skomentował to prof. Roman Hauser. Prezes NSA podsumował działalność sądów administracyjnych w 2012 r. na wczorajszym Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów.

Prezes NSA nie dziwi się jednak, że obywatele najczęściej skarżą decyzje podatkowe urzędników. – W takich przypadkach organy administracji sięgają przecież do naszych kieszeni, a nikt tego nie lubi – stwierdził. Przyznał jednak, że takich spraw mogłoby być o wiele mniej w sądach, gdyby poprawiła się jakość i stabilność przepisów podatkowych. Tymczasem pozostawiają one wiele do życzenia. Co więcej, w razie wątpliwości niektórzy urzędnicy stosują zasadę interpretowania prawa na korzyść fiskusa, a nie na korzyść podatników. A tak nie powinno być.

Zmiany w sądzie

Podobnie jak w latach ubiegłych, tak i w zeszłym roku do sądów wojewódzkich wpłynęło więcej skarg obywateli na działania organów administracji publicznej (nie tylko podatkowej). W sumie do sądowych kancelarii w całym kraju trafiło ponad 72 tys. skarg. To o około 2300 więcej niż w 2011 r. – Dzięki Bogu, że tylko tyle – ocenił prof. Hauser i zapewnił, że mimo wzrostu liczby spraw sędziom udaje się dość szybko rozstrzygać spory. Nie występuje tu tak powszechna przewlekłość postępowania jak w przypadku np. sądów powszechnych. W WSA połowa skarg jest rozpoznawana w terminie do 3 miesięcy, kolejne 30 proc. w terminie półrocznym.

W ocenie prof. Romana Hausera pod tym względem Polska ma jedne z najlepiej działających sądów administracyjnych w Europie. Dłużej na rozstrzygnięcie trzeba czekać jednak w NSA. Zwiększyła się liczba skarg, których rozpoznanie zajmuje dłużej niż rok, często nawet ponad dwa lata. Prezes NSA tłumaczył, że wynika to nie tylko z dużej liczby kasacji (w 2012 r. ponad 15 tys., w 2011 r. 14,6 tys.), lecz także z tego, że obecnie NSA przechodzi rewolucję kadrową. Wielu starszych sędziów przechodzi w stan spoczynku, a procedura naboru nowego sędziego trwa rok – półtora.

– Będziemy jednak dążyć do tego, aby w najbliższych latach NSA rozpatrywał większość spraw w terminie do jednego roku. To ma być standard – stwierdził Hauser.

Spór o interpretacje

Niezależnie jednak od tego, jakie problemy kadrowe ma NSA, wiadomo, że w kalendarzu wokand najwięcej wpisów dotyczy skarg kasacyjnych na interpretacje podatkowe. W 2012 r. było ich około 1,2 tys. na ponad 5 tys. wszystkich skarg podatkowych, jakie wpłynęły do Izby Finansowej NSA.

Prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, przypomniała, że co roku Ministerstwo Finansów wydaje 35 tys. interpretacji. Z tych, które trafiają do sądów, coraz więcej jest uchylanych (w 2012 r. sądy uchyliły ponad 61 proc. pism ministra finansów, podczas gdy rok wcześniej ok. 57 proc. – red.).

Według RPO w praktyce interpretacje są przeznaczone dla bogatych podatników oraz dużych przedsiębiorstw. Przeciętny obywatel czy drobny przedsiębiorca nie wie, że może o nie występować. Ponadto ze skarg, jakie napływają do RPO, wynika, że napisanie wniosku o interpretację wcale nie jest proste i przeciętny podatnik może z tym sobie nie poradzić. – Jeśli w Polsce nie zostaną szybko podjęte prace związane z organizacją systemu bezpłatnej pomocy prawnej, to ten problem będzie się tylko pogłębiał – dodała prof. Lipowicz. Odniosła się również do zatorów w NSA związanych z lawinowo rosnącą liczbą spraw. Według niej budżetu nie stać na to, aby każdego roku wydawać 35 tys. pism wyjaśniających przepisy podatkowe. A jest ich tyle, bo przepisy są po prostu złe.

– Przez źle napisane prawo sędziowie muszą wykonywać pracę, która w innym wypadku byłaby zbędna. Podatki wpływają na domowe budżety oraz obrót gospodarczy, w którym uczestniczy każdy przedsiębiorca, powinny więc być jasne. Inaczej są szkodliwe i dla podatników, i dla budżetu państwa, a ich późniejsza interpretacja przez sąd nie jest w stanie tych szkód naprawić – mówi prof. Irena Lipowicz.

Zmiana przepisów

Sędziowie NSA nie chcą jednak czekać na to, aż rząd i Sejm zaczną przykładać większą wagę do jakości stanowionego prawa. Od blisko roku w Kancelarii Prezydenta RP leży projekt zmian przepisów w prawie o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 270). Nowelizacja zakłada ograniczenie prawa do składania kasacji, ale także do rozpoznania skarg na interpretacje podatkowe (pisaliśmy o tym w artykule z 29 czerwca 2012 r. „Sąd zamierza filtrować pisma procesowe”, DGP nr 125/2012).

Sporów przed sądami administracyjnymi mogłoby być o wiele mniej, gdyby poprawiła się jakość i stabilność przepisów podatkowych - prof. Roman Hauser , prezes NSA

– W pełni akceptuję kierunki zmian zaproponowane w projekcie. W najbliższym czasie przeprowadzimy konsultacje polityczne związane z tą nowelizacją i skierujemy projekt do Sejmu – powiedział prezydent Bronisław Komorowski.

Sędziowie, zajmując się interpretacjami podatkowymi, wykonują pracę, która powinna być zbędna. Co to za ustawy podatkowe, które trzeba interpretować? Minister finansów musi przeliczyć koszty związane z ich wydawaniem - prof. Irena Lipowicz , rzecznik praw obywatelskich

Zanim jednak nowe przepisy zaczną obowiązywać, szybciej wejdą w życie wyższe stawki wpisów od skarg do sądów administracyjnych. Stosowne rozporządzenie Rady Ministrów jest obecnie na etapie prac w Komitecie Stałym i niebawem ma zostać podpisane przez premiera. Nowe przepisy wykonawcze zakładają m.in. podwyżkę opłaty za skargę na interpretację podatkową z 200 zł do 750 zł. A za kasację zamiast 100 zł trzeba będzie zapłacić kolejne 750 zł, czyli wyczerpanie całej drogi sądowej będzie kosztować nawet 1500 zł, a nie jak obecnie 300 zł (pisaliśmy o tym w artykule z 7 września 2012 r. „Skarga na interpretację podatkową będzie luksusem”, DGP nr 174/2012).