Z powodu niejasnych zasad pobierania wpisów wielu podatników traci szansę na dochodzenie w sądach sprawiedliwości. Rząd głowi się, jak to zmienić, jednak jeden projekt trafił już do kosza.
Jan Kowalski spiera się z fiskusem o VAT za towary, które sprzedawał przez ostatnie 2 lata – po 10 tys. zł miesięcznie. Urząd skarbowy wydał mu 24 decyzje podatkowe (za każdy miesiąc oddzielnie). Stefan Nowak walczy o identyczną sumę 240 tys. zł, także w podatku od towarów i usług. Tyle tylko, że zrealizował cały obrót w ciągu jednego miesiąca i ma jedną decyzję. Aby móc dochodzić swoich praw w sądzie, Jan Kowalski wyda 9,6 tys. zł, a Stefan Nowak – tylko 2,4 tys. zł. Powód? Wysokość opłaty sądowej (wpisu) liczy się od każdej decyzji oddzielnie.

Bariera dla podatników