Z ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.) nie wynikają jakiekolwiek zwolnienia z opodatkowania napiwków czy podobnych im przychodów. Zależnie od sposobu przyjmowania tych uznaniowych wypłat, określane są bądź jako przychody ze stosunku pracy – kiedy wszystkie napiwki otrzymywane przez pracowników trafiają do właściciela firmy (będącego płatnikiem) i dopiero później są dzielone między pracowników, bądź jako przychody z innych źródeł – gdy pracownicy od razu zatrzymują je dla siebie. W obu sytuacjach udowodnienie przez urzędników skarbowych uzyskiwania przychodów jest bardzo trudne, a w drugim przypadku niemal niewykonalne.

– Ministerstwo Finansów w ostatnim czasie nie odnosiło się do sprawy opodatkowania napiwków dla kelnerów, ponieważ stanowisko organów podatkowych w tej kwestii jest ugruntowane – przypomniała Wiesława Dróżdż, rzecznik resortu. Fiskus uznaje, że napiwki te należy traktować jako przychód ze stosunku pracy lub z innych źródeł.

Szczególne regulacje dotyczą jednak rozliczania napiwków w salonach gier hazardowych. Główny inspektor ochrony danych osobowych przyznaje, że kontrolerzy skarbowi mogą sprawdzać rejestry napiwków prowadzone przez kasyna – także te wykazy, które zawierają imiona i nazwiska pracowników. Warunki prowadzenia i wzory rejestrów napiwków w kasynach określa rozporządzenie ministra finansów w sprawie dokumentacji prowadzonej przez podmioty prowadzące działalność w zakresie gier hazardowych (Dz.U. z 2010 r. nr 8, poz. 57). Rejestr taki musi zawierać, poza liczbą porządkową i datą wpisu, także dokładną wartość napiwków zgromadzonych danego dnia, jak również dane osobowe w postaci imion i nazwisk pracowników kasyna, którym wypłacane są napiwki. Tutaj zatem kontrolerzy mają proste zadanie.

Komentarza w tej sprawie odmówiła nam m.in. spółka Olympic Casino Poland, jednak jak wynika z rozmów z przedstawicielami branży, w praktyce większość kasyn i salonów gry w regulaminach zobowiązuje swoich pracowników do zgłaszania otrzymywanych napiwków i stosuje kary, gdy nie wywiązują się z tej powinności.

Także w barach i restauracjach, gdzie napiwki zebrane przez obsługę trafiają do szefa, który dzieli sumę między pracowników, otrzymane kwoty powinny być wliczane do wynagrodzenia. Wiąże się z tym obowiązek odprowadzania przez pracodawcę zaliczek na podatek dochodowy i składek ubezpieczeniowych oraz uwzględnienia tych kwot w informacji PIT-11 dla osoby zatrudnionej. Tylko w sytuacji gdy pracownicy zatrzymują napiwki dla siebie, należałoby je uznać za przychody z innych źródeł i oczekiwać, że kelnerzy wykażą je w rocznych zeznaniach i zapłacą od nich podatek.

Gdyby w jakiś sposób urząd skarbowy udowodnił pracownikowi restauracji czy np. myjni samochodowej, że otrzymywał napiwki i nie rozliczył ich z fiskusem, oznaczałoby to, że osiągał dochody z nieujawnionych źródeł. Oszacowany przez urząd dochód byłby opodatkowany według stawki 75 proc. (art. 30 ustawy o PIT). W takim wypadku pod uwagę brane są ponoszone przez podatnika wydatki i wartość zgromadzonego przezeń mienia w porównaniu z zadeklarowanymi oficjalnie przychodami i dochodami.

Kelnerka: o opodatkowaniu nie ma mowy
Joanna, kelnerka w restauracji w Zakopanem: – Pracuję od pół roku na podstawie umowy-zlecenia, ale doświadczenie w zawodzie mam już 5-letnie. Zarabiam oficjalnie 1,1 tys. zł miesięcznie, a dodatkowo z napiwków otrzymuję przynajmniej 800 zł, w sezonie dużo ponad 1 tys. zł. O opodatkowaniu tej nieoficjalnej części zarobków nie ma mowy. Żadna z kelnerek nie musi także dzielić się z innymi pracownikami, np. kucharzami, jak w niektórych innych restauracjach. Ewidencja napiwków nie jest prowadzona, kontroli skarbowej u nas nie pamiętam.

Prawidłowe rozliczanie jest pracochłonne

Danuta Skalska, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki

Skala przychodów z napiwków w branży gastronomicznej i hotelarskiej jest niezmiernie trudna do oszacowania. Napiwki występują najczęściej w formie gotówkowej, wręczane są bezpośrednio obsłudze, stąd brak ich rejestrów. Podczas płacenia kartą kredytową są raczej rzadkie. Trzeba też powiedzieć, że sporadyczne napiwki, które miałyby trafiać do pracodawcy, nie są przez niego pożądane. Proces ich prawidłowego rozliczenia jest bowiem zbyt kosztowny. Wielu pracodawców wyraża pogląd, że obecne przepisy nie przystają do rzeczywistości. Z jednej strony niezmiernie trudne lub wręcz niemożliwe jest sprawdzenie napiwków otrzymywanych przez pracowników bezpośrednio od klienta, z drugiej strony sam pracodawca nie jest zainteresowany wpływem oficjalnych napiwków do firmy, bo będzie wtedy musiał je rozliczać zgodnie z przepisami – a jest to proces pracochłonny i powodujący znaczne uszczuplenie kwot dla zainteresowanych, czyli dla pracowników.