Cudzoziemców legalnie zarabiających w Polsce jest jednak znacznie więcej. Zezwoleń na pracę nie potrzebują bowiem obywatele państw UE oraz Islandii, Liechtensteinu, Norwegii i Szwajcarii. Natomiast w przypadku obywateli Rosji, Ukrainy, Białorusi, Mołdawii i Gruzji wystarczą oświadczenia pracodawców. Wynika to z art. 22 rozporządzenia ministra pracy w sprawie przypadków, w których powierzenie wykonywania pracy cudzoziemcowi na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dopuszcza się bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę (Dz.U. z 2011 r. nr 155, poz. 919). W pierwszym półroczu 2012 r. zarejestrowano w urzędach pracy 160 tys. takich oświadczeń. W całym ubiegłym roku złożono ich 260 tys., z czego ponad 200 tys. dotyczyło Ukraińców.

Rezydenci i nierezydenci

Obowiązek płacenia w Polsce podatków ma większość cudzoziemców, którzy zarabiają w naszym kraju. Przede wszystkim rezydenci, czyli obcokrajowcy, którzy przebywają na terytorium RP dłużej niż 183 dni w roku podatkowym lub mają tu ośrodek interesów życiowych. Wynika to z art. 3 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.). W przepisach nie ma definicji ośrodka interesów życiowych, ale przyjmuje się, że jest to miejsce, z którym dana osoba jest najbardziej związana, np. ma tam najbliższą rodzinę.

Z polskim fiskusem powinny rozliczać się jednak także osoby, których pobyt w Polsce nie przekracza 183 dni w roku i nie mają tu ośrodka życiowych interesów (nierezydenci). Wynika to z art. 3, ust. 2a ustawy o PIT. Nie wszyscy cudzoziemcy o tym wiedzą, zwłaszcza osoby pracujące dorywczo, np. na budowach czy przy opiece nad dziećmi.

Podstawowa różnica między rezydentami i nierezydentami jest taka, że ci pierwsi muszą opodatkować w Polsce wszystkie swoje dochody, także te uzyskane poza Polską, a ci drudzy – tylko dochody uzyskane na terytorium RP.

Zapłacenia podatku w Polsce mogą uniknąć jedynie osoby, które są nierezydentami i pracują w naszym kraju na podstawie zagranicznej umowy o pracę. Muszą jednak przebywać na terenie RP krócej niż 183 dni i spełnić dodatkowe warunki.

183 dni

Jak wskazuje Joanna Narkiewicz-Tarłowska, senior manager w PwC, sam przepis dotyczący 183 dni jest nieprecyzyjny.

– Z jednej strony kryterium jest obiektywne, ale nastręcza trudności, bo nie wiadomo, jak liczyć te dni. Czy wliczać tylko pełne dni pobytu w Polsce, czy także części dni, np. w których ktoś przyjeżdża do Polski lub z niej wyjeżdża – zauważa ekspert. – A jeśli części dni, to może się okazać, że ten sam dzień będzie również liczony w innym kraju jako dzień pobytu tam. Przydałoby się doprecyzowanie w polskim prawie.

Jest to tym bardziej istotne, że jeśli ktoś zostanie uznany za osobę mającą miejsce zamieszkania w Polsce, musi rozliczyć się z polskim fiskusem nie tylko z dochodów uzyskanych w naszym kraju, lecz także z tych, które otrzymuje za granicą, np. z odsetek na koncie czy dochodu z najmu. Uchronić go przed tym może status rezydenta podatkowego w innym kraju, najlepiej poświadczony certyfikatem rezydencji.

Może się zdarzyć, że cudzoziemiec mający status rezydenta w Polsce od niektórych dochodów osiągniętych za granicą zapłaci dwa razy podatek. Zależy to od lokalnych przepisów obowiązujących w danym kraju oraz od uregulowań w międzypaństwowych umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania.