Skargi do sądu I instancji mają być droższe średnio o 50–60 proc., a do Naczelnego Sądu Administracyjnego o 100 proc. Nowe opłaty mają zacząć obowiązywać już od 2013 r.

Wynika to z projektu przepisów wykonawczych, który pod obrady rządu planuje wnieść Ministerstwo Gospodarki. Więcej za skargę do sądu zapłacą przede wszystkim przedsiębiorcy, którym nie udzielono zezwolenia czy koncesji na prowadzenie jakiejś działalności. Ale wyższych kosztów nie unikną również przeciętni obywatele.

Andrzej Ossowski, adwokat z Kancelarii Adwokackiej A. Ossowski, uważa, że proponowane podwyżki są dość wysokie, choć przyznaje, że w niektórych sprawach wysokość wpisu sądowego była dotychczas relatywnie niska. Na przykład w sprawach egzekucyjnych wynosiła 100 zł, stąd też podwyżka do 150 zł nie powinna realnie ograniczać prawa obywateli do sądu.

Tego nie można już powiedzieć o innego rodzaju sprawach. O ile średnio koszty skargi mają wzrosnąć o połowę, o tyle w sprawach dotyczących pozwolenia lub zatwierdzenia projektu budowlanego wpis ma wzrosnąć aż o 400 proc. Obecnie płaci się za to 500 zł, a ma być 2 tys. zł.

– Taka skala podwyżki może skutecznie zniechęcić do wnoszenia skarg – stwierdza Andrzej Ossowski.

Podobnie jest w sprawach dotyczących interpretacji podatkowych. Podatnicy za uzyskanie sądowej wykładni przepisów podatkowych będą musieli zapłacić 750 zł i ewentualne kolejne 750 zł, jeśli chcieliby złożyć skargę kasacyjną do NSA. Dziś w takich sprawach płaci się 200 zł przy skardze do sądu wojewódzkiego i 100 zł przy kasacji. Koszty sądowe za postępowanie w dwóch instancjach wzrastają o 500 proc.

Organizacja pracodawców BCC, która opiniowała projekt, uważa, że ma on na celu tylko podwyżkę opłat i nie rozwiązuje problemów, jakie są obecne w postępowaniu sądowym. Ponadto skala podwyżki w sprawach z zakresu architektury i budownictwa jest zbyt drastyczna. Wyższe koszty poniosą zarówno ci, którzy spierają się z organami w sprawach dotyczących budowy domków jednorodzinnych, jak i ci, którzy wznoszą budynki niemieszkalne.

Andrzej Ossowski podkreśla, że sądy administracyjne rozstrzygają spory pomiędzy władzą publiczną a obywatelem, dlatego wysokość wpisu sądowego powinna być jak najmniejsza. Przypomina jednak, że jeżeli obywatel wygra spór z władzą i zażąda zwrotu kosztów postępowania przed sądem, to oczywiście wniesiony wpis zostanie mu zwrócony przez odpowiedni organ. W wypadku przegranej wpłacone pieniądze tytułem wpisu przepadną.

Dane statystyczne pokazują, że w sporze z organami podatnicy czy firmy wygrywają w ostatnich latach średnio tylko 20 proc. spraw. W poprzednich latach wpływy z uiszczonych wpisów stałych od skarg złożonych do sądów wojewódzkich były na poziomie 40 mln zł.

Etap legislacyjny

Projekt rozporządzenia Rady Ministrów skierowany do uzgodnień międzyresortowych 22 października 2012 r.