Zgodnie z art. 7 ust. 5 ustawy o CIT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397 z późn. zm.) lub art. 9 ust. 3 ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.), podatnik może odliczyć wysokość straty od uzyskanego dochodu. Taka możliwość przysługuje przedsiębiorcom przez 5 następnych lat, jednak nie można odliczyć w jednym roku więcej niż 50 proc. kwoty straty.

Przepis art. 24 Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 749 z późn. zm.) pozwala sprawdzać, czy prawidłowo wykazano wysokość straty. Może zatem pojawić się wątpliwość co do okresu czasu, przez który fiskus będzie mógł kontrolować wykazaną przez podatnika stratę oraz odliczenie jej od dochodu. Zobowiązanie podatkowe przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. Nie zawsze jednak jest to zasada bezwzględnie obowiązująca.

– Skoro odliczenie straty, powstałej za dany okres rozliczeniowy, możliwe jest w ciągu kolejnych 5 lat podatkowych, to organy podatkowe mogą określić wysokość straty w takim terminie, w jakim są uprawnione do ustalenia podstawy opodatkowania w podatku dochodowym – mówi Dorota Borkowska-Chojnacka, ekspert podatkowy w Grant Thornton.

Warto to zobrazować. Podatnik w rozliczeniu za 2004 r. wykazał stratę. Jako że ma 5 lat na odliczenie jej od dochodu, najwcześniej odliczy w 2005 r., a ostatni raz – w 2009 r. Zobowiązanie z 2009 r. przedawni się dopiero z upływem 2015 r. Ostatni rok, w którym podatnik ma możliwość rozliczenia części straty, będzie wskazywał czasową granicę ingerencji organu podatkowego w wysokość zadeklarowanej straty.

Z uwagi na taką konstrukcję podatnik, deklarując stratę za dany okres rozliczeniowy, musi liczyć się z tym, że uprawnienie do weryfikacji jej wysokości przez organ podatkowy nie wygasa z upływem 5 lat, lecz z upływem maksymalnie 10 lat, licząc od końca roku następującego po roku, w którym strata powstała.