Po wysłaniu deklaracji użytkownik Celiny powinien otrzymać komunikat PWK1, o ile to zgłoszenie celne zostało przyjęte w systemie. Po otrzymaniu komunikatu musi tylko poczekać, aż system wygeneruje komunikaty: nadanie numeru OGL, POD (powiadomienie o długu) oraz PZC (poświadczenie zgłoszenia celnego). Gdy wszystko działa prawidłowo, nie ma możliwości wysłania ponownie tego samego zgłoszenia. Jednak podczas dość częstych awarii Celiny przychodzą komunikaty o odrzuceniu zgłoszenia celnego zamiast o nadaniu numeru.

– Wówczas normalnym sposobem postępowania jest skopiowanie zgłoszenia celnego (zmienia się wówczas automatycznie niepowtarzalny numer własny zgłoszenia) i jego ponowne wysłanie – tłumaczy Marek Jaworski, przedsiębiorca z Gdańska.

Niestety zdarza się, że system przyjmuje zgłoszenie, które najpierw odrzucił. Wówczas powstaje kłopot, jeżeli w międzyczasie zostało już zarejestrowane ponownie wysłane zgłoszenie, ponieważ istnieją dwa zgłoszenia celne dotyczące tego samego towaru, co utrudnia odprawę celną.

Przedsiębiorcy twierdzą, że system Celina się zawiesza; procedura awaryjna wprowadzana jest po kilku godzinach od awarii; komunikaty potwierdzające przyjęcie zgłoszenia nie docierają do nich

Zdaniem Zbigniewa Liptaka, starszego menedżera z Ernst & Young, przedsiębiorcy ze względów biznesowych nie mogą czekać z dokonaniem zgłoszenia celnego, ponieważ za niedostarczenie towaru w terminie ponoszą finansowe konsekwencje, np. płacą kary umowne. Zapewnienie szybkości obrotu było powodem, dla którego powstał system Celina. Z tego powodu importerzy nie powinni ponosić konsekwencji wadliwości systemu.

Zarówno w interesie celników, jak i przedsiębiorców jest polubowne rozwiązanie tego problemu, a karanie nie jest najlepszą drogą. Służba celna nie powinna doprowadzać do sytuacji, że przedsiębiorcy ze strachu przed konsekwencjami będą zwlekać z dokonywaniem zgłoszeń celnych.