Organy podatkowe w postępowaniu podatkowym mogą dokonywać zabezpieczenia wykonania zobowiązań podatkowych na majątku przedsiębiorców czy osób prywatnych. Mogą skorzystać z tej procedury, jeśli zachodzi uzasadniona obawa, że podatnik nie uiści należności, a w szczególności gdy podatnik trwale nie płaci podatków lub zbywa majątek, co może utrudnić lub udaremnić egzekucję. Zabezpieczenie dokonywane jest w trybie, który określa ustawa z 17 czerwca 1996 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (t.j. Dz.U. z 2005 r. nr 229, poz. 1954 z późn. zm.). Zajęcie zabezpieczające przekształca się w zajęcie egzekucyjne z dniem wystawienia tytułu wykonawczego, pod warunkiem że nastąpiło nie później niż przed upływem 2 miesięcy od dnia doręczenia ostatecznej decyzji lub innego orzeczenia podlegającego wykonaniu w sprawie, w której dokonano zabezpieczenia bądź doręczenia postanowienia o nadaniu rygoru natychmiastowej wykonalności.

W sporze z fiskusem podatnicy często kwestionują jednak prawidłowość przeprowadzonego zabezpieczenia. W skargach do sądów powołują się na to, że pisma o zarządzeniu zabezpieczenia nie zostały dostarczone do ich pełnomocników ustanowionych w postępowaniu, a tym samym nie mogą być skuteczne.

W tej sprawie wypowiedział się ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny. W wyroku z 13 lipca 2011 r. (sygn. akt II FSK 367/10, prawomocny) sąd potwierdził, że postępowanie podatkowe i postępowanie egzekucyjne to dwa odrębne postępowania. Dlatego dopiero po doręczeniu zarządzenia zabezpieczenia podatnikowi dalsze pisma mogą być kierowane do pełnomocnika podatnika.

Stanowisko NSA potwierdza jednolite orzecznictwo sądów, że czynności inicjujące postępowania muszą być kierowane bezpośrednio do podatnika.

W opinii Michała Deca, doradcy podatkowi z KNDP Kolibski, Nikończyk, Dec & Partnerzy, takie stanowisko na pewno nie uwzględnia specyfiki prowadzonych postępowań. Prowadzona egzekucja lub postępowanie zabezpieczające jest następstwem prowadzonego już postępowania podatkowego, w którym stronę reprezentuje wyznaczony przez nią pełnomocnik.

– Praktyka pokazuje, że w wielu sytuacjach adresowanie pism do strony utrudnia jej obronę. Strona nie do końca może zdawać sobie sprawę z dokonywanych czynności przez organ egzekucyjny, w sytuacji jeżeli inne pisma nie są kierowane bezpośrednio do pełnomocnika – dodaje Michał Dec.

Według niego w świetle wyroku NSA podatnicy nie mogliby wyciągać korzystnych dla siebie skutków wynikających z doręczenia zarządzenia podatnikowi, a nie jego pełnomocnikowi. Chodzi na przykład o zawieszenie biegu przedawnienia zobowiązań podatkowych czy samą skuteczność podejmowanych przez urzędników czynności.

3,8 tys. zł można wymierzyć dłużnikowi zajętej wierzytelności, który nie wykonuje obowiązków związanych z egzekucją