statystyki

Zarabiasz na zamieszczaniu reklam na blogu, zapłać PIT

01.12.2010, 03:00; Aktualizacja: 01.12.2010, 15:53
  • Wyślij
  • Drukuj

Podatnicy, którzy zarabiają na internetowych reklamach, muszą rozliczyć PIT. Sądy taki przychód kwalifikują jako najem, fiskus jako przychód z innych źródeł.





Coraz więcej osób decyduję się na prowadzenie blogów internetowych. Zarabiają na nich m.in. przez umieszczanie reklam. Problem w tym, że mało kto wie, że takie zarobki trzeba wykazać przed fiskusem i opodatkować.

Co więcej, urzędnicy skarbowi sprawdzają blogerów i wysokość ich zarobków. Gdy przekraczają one kwotę wolną od podatku – obecnie 3091 zł – nakazują zapłatę podatku.

Jest zarobek – jest PIT

Blogerzy zarabiają, umieszczając reklamy, banery lub linki sponsorowane na swoich stronach internetowych. Katarzyna Gierej, starszy konsultant Grant Thornton Frąckowiak, podkreśla, że otrzymany w taki sposób dochód podlega opodatkowaniu. Zgodnie bowiem z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 51, poz. 307 z późn. zm.) źródłem przychodów jest m.in. stosunek służbowy, stosunek pracy, działalność wykonywana osobiście, pozarolnicza działalność gospodarcza, a także najem, podnajem, dzierżawa, poddzierżawa oraz inne umowy o podobnym charakterze.

Również Magdalena Golińska, młodszy konsultant podatkowy w ECA Wójciak i Partnerzy, zwraca uwagę, że osoba fizyczna, która prowadzi swoją stronę internetową w celach innych niż zarobkowe i umieszcza na nich płatne reklamy, zobowiązana jest do zapłaty PIT. Najczęściej takie reklamy umieszczane są na stronie WWW na podstawie umowy o udostępnienie powierzchni reklamowej na stronie.

– O przychodzie można mówić tylko i wyłącznie wtedy, gdy blogerzy udostępniając miejsce na swoim blogu pod reklamę, otrzymują z tego tytułu należności – zastrzega Barbara Rusinowska, doradca podatkowy w Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów Nowakowski i Wspólnicy, oddział w Toruniu.

Z kolei Maciej Grela, doradca podatkowy w kancelarii Gide Loyrette Nouel, ostrzega, że brak rozliczania podatku z tego tytułu naraża blogerów na negatywne skutki podatkowe i potencjalną odpowiedzialność karną skarbową. Kontrowersje budzi natomiast kwalifikacja źródła takich przychodów na gruncie PIT. Świadczą o tym – jak dodaje Maciej Grela – chociażby rozbieżności występujące na tym tle w praktyce organów skarbowych oraz sądów administracyjnych.

Różne stanowiska

W omawianym dziś przez nas zakresie rozpatrywanych jest kilka koncepcji. Maciej Grela stwierdza, że preferowana przez sądy administracyjne koncepcja opodatkowania tych przychodów kwalifikuje je jako przychody z dzierżawy. Pojawiają się też pomysły traktowania ich jako przychody z działalności gospodarczej lub koncepcja przyjęta aktualnie przez organy podatkowe – zaliczania tych przychodów do kategorii innych źródeł.

– Dawniej organy skarbowe wskazywały jeszcze jako prawidłowe rozwiązanie rozliczanie ich jako przychodów z działalności wykonywanej osobiście – przypomina Maciej Grela.

Magdalena Golińska dodaje, że sądy w orzeczeniach podkreślają, że umowa pomiędzy właścicielem a reklamodawcą jest umową nienazwaną, podobną do wzorca umowy dzierżawy i dlatego przychód należy opodatkowywać jako przychód z najmu, dzierżawy oraz innych umów o podobnym charakterze. W takiej sytuacji właściciel strony internetowej może wybrać opodatkowanie 8,5-proc. ryczałtem albo samodzielnie ustalać zyski, odprowadzać zaliczki oraz wykazywać dochód w zeznaniu rocznym.

– Najbardziej racjonalne jest stanowisko, że przychody te powinny być rozliczane bądź jako przychody z działalności gospodarczej, bądź jako przychody z dzierżawy – w zależności od statusu i decyzji właściciela strony – uważa Maciej Grela.

Jego zdaniem charakter tego rodzaju umowy, choć nie mieści się w zakresie kodeksowej definicji dzierżawy, to ma zbliżony do niej cel i charakter. Ponadto sama ustawa o PIT definiuje przedmiotowe źródło przychodów jako najem, podnajem, dzierżawę, poddzierżawę oraz inne umowy o podobnym charakterze. Taka konstrukcja źródła oznacza zatem – jak wskazuje Maciej Grela – odwołanie się do praktycznego charakteru umowy, a nie jego ograniczenia do umów ściśle realizujących w pełni kodeksowe przesłanki umowy dzierżawy.

– W konsekwencji wbrew stanowisku organów należy uznać, że jest możliwe zakwalifikowanie tego rodzaju przychodów do stypizowanych w ustawie o PIT źródeł i nie ma potrzeby odwoływania się do kategorii innych źródeł – podpowiada ekspert z kancelarii Gide Loyrette Nouel.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie