W DGP z 16 listopada jako pierwsi informowaliśmy, że firmy wpadły na pomysł, jak przy świadczeniach pozapłacowych uniknąć rozpoznawania przychodu. Przekazują pracownikom przedpłacone karty płatnicze. To coś w rodzaju elektronicznej wersji bonu towarowego. Według firm oferujących takie karty są one zwolnione z PIT, bo na karcie są środki pieniężne. Niezależni eksperci tego zwolnienia nie byli pewni. Poprosiliśmy Ministerstwo Finansów o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

Resort odpowiedział nam, że obecnie na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 67 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.) wolna od podatku dochodowego jest: wartość otrzymywanych przez pracownika w związku z finansowaniem działalności socjalnej, o której mowa w przepisach o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych, rzeczowych świadczeń oraz otrzymanych przez niego w tym zakresie świadczeń pieniężnych, sfinansowanych w całości ze środków zakładowego funduszu świadczeń socjalnych lub funduszy związków zawodowych, łącznie do wysokości nieprzekraczającej w roku podatkowym kwoty 380 zł. Rzeczowymi świadczeniami nie są bony, talony i inne znaki, uprawniające do ich wymiany na towary lub usługi.

Jak podkreśliło MF z uwagi na bliżej nieznaną formułę kart przedpłaconych, jak również bez jednoznacznego stanowiska, czy są one dystrybuowane w związku z finansowaniem działalności socjalnej nie można stwierdzić, czy mieszczą się one w cytowanym zwolnieniu.

– Jeżeli karta ta stanowi jedynie znak uprawniający do jej wymiany na towary lub usługi, to z uwagi na negatywną definicję rzeczowych świadczeń zawartą w tym przepisie można uznać, że otrzymane świadczenie nie podlega zwolnieniu – twierdzi resort finansów.

380 zł to kwota zwolnienia z PIT dla świadczeń pieniężnych