Przedsiębiorcy sprowadzający towary do Polski mogą nie wpłacać VAT od importu. Uproszczone rozliczenie VAT jest możliwe, gdy importer złoży zabezpieczenie na poczet podatku. Koszty zabezpieczenia sięgają milionów złotych, dlatego podatnicy nie korzystają z ułatwienia.
Publikacja: 8 września 2009, 03:00 Aktualizacja: 8 września 2009, 09:48
RAPORT
Od początku grudnia 2008 r. przedsiębiorcy importujący towary do Polski mogą rozliczać VAT bez konieczności wpłaty podatku na konto urzędu celnego. Jednak aby z tej możliwości skorzystać, importer musi złożyć zabezpieczenie na poczet VAT. I tu zaczynają się problemy. Zdaniem ekspertów z KPMG wysokość zabezpieczenia powinna odpowiadać 2-, 3-miesięcznym należnościom podatkowym importera. W dużych firmach może ono wynosić nawet kilkaset milionów złotych.
– Zabezpieczenie VAT zniechęca importerów do inwestycji w Polsce. Nowe przepisy miały ułatwić rozliczenia. Niestety, przyniosły zupełnie odwrotny skutek – oceniają specjaliści z KPMG.
Przedsiębiorcy importujący towary do Polski mają możliwość neutralnego rozliczania VAT od importu, co w praktyce oznacza brak konieczności wpłaty podatku na konto urzędu celnego. Zmiana ta mogłaby przynieść znaczne korzyści dla firm i zachęcić je do odprawiania importowanych towarów w Polsce zamiast w innych krajach UE.
– Mogłaby, gdyby nie wymóg złożenia zabezpieczenia – ocenia Krzysztof Stefanowicz, dyrektor zespołu ds. cła i akcyzy w KPMG.
Wskazuje, że początkowo przedsiębiorcy bardzo entuzjastycznie podeszli do wprowadzenia możliwości neutralnego rozliczenia VAT od importu. Dotychczasowy brak takich przepisów był jednym z głównych powodów przenoszenia przez polskie firmy odpraw celnych do innych krajów UE. Konieczność zapłaty podatku w wysokości 22 proc. od wartości importowanych towarów, nawet jeśli istniała możliwość późniejszego odliczenia tej kwoty, dla wielu firm była zbyt dużym zakłóceniem płynności finansowej.
– Obecnie, podobnie jak w Niemczech czy Holandii, importerzy dokonujący odpraw w procedurze uproszczonej mogą uniknąć zapłaty podatku. Jednym z warunków jest jednak złożenie zabezpieczenia w odpowiedniej wysokości – argumentuje Krzysztof Stefanowicz.
Jednak złożenie zabezpieczenia z własnych środków niczym nie różniłoby się od dotychczasowej struktury rozliczenia, tj. zapłaty podatku i jego późniejszego odliczenia.
Jedynym rozwiązaniem pozwalającym na faktyczne skorzystanie z neutralnego rozliczenia VAT jest gwarancja bankowa lub ubezpieczeniowa. Magdalena Chmielewska, konsultant w zespole ds. cła i akcyzy w KPMG, tłumaczy, że standardowa opłata za gwarancję bankową wynosi obecnie 1,5–2 proc. wysokości zabezpieczenia w skali roku. Deklaracja podatkowa składana jest do 25 dnia miesiąca następującego po miesiącu dokonania importu. Zwolnienie gwarancji z reguły nie następuje z automatu, ale trwa nawet do kilkunastu dni po złożeniu deklaracji.
– Wysokość zabezpieczenia powinna odpowiadać 2-, 3-miesięcznym należnościom podatkowym importera, czyli w największych firmach może wynosić nawet kilkaset milionów złotych. Koszt gwarancji w tych firmach sięga zatem kilku milionów złotych rocznie – wylicza Magdalena Chmielewska.
Stwierdza też, że wymóg złożenia zabezpieczenia VAT od importu jest o tyle niezrozumiały, że w praktyce przy zastosowaniu procedury uproszczonej importer nie jest zobowiązany do jego faktycznej zapłaty. W odróżnieniu od należności celnych, które należy uiścić po zakończeniu okresu rozliczeniowego, w tym przypadku kwota VAT nie zasila budżetu państwa na żadnym etapie procedury importu.
1: Latający Czesław z IP: 213.25.114.* (2009-09-08 08:17)
Imbe.yle z MF wymyślili super procedurę która nic nie zmieniła. Ludzie jak zwykle na początku się ucieszyli, a jak wczytali w szczegóły to okazało się, że wyszło jak zwykle czyli do du.y. Duże firmy dalej więc importują towar do Polski przez inne kraje UE nie płacąc VATu a urzędnicy MF dumają dlaczego kolejny z ich zaj.bistych pomysłów nie zadziałał.
Podpowiedź dla urzędników z MF: Ponieważ Polscy podatnicy nie są takimi idiotami za jakich ich macie.
2: HL z IP: 195.205.254.* (2009-09-08 09:16)
Do 1: "nie płacąc VATu" - o... to ciekawe... to VAT płaci się w miejscu pochodzenia towaru, a nie w miejscu konsumpcji? Kiedy ta zmiana weszła?

Podatnikiem, który kupił dom, samochód, jacht, dom na Mazurach, a jego zarobki są minimalne, zainteresuje się skarbówka. Osoba, którą urzędnicy wezmą pod lupę, musi wyjaśnić, skąd pochodzą środki na zakup drogich rzeczy lub nieruchomości.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?