Wprawdzie nadal będzie można stosować zwolnienia z podatku u źródła oraz preferencyjne stawki wynikające z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, ale pod warunkiem dopełnienia nowych, licznych formalności. Za ich niedotrzymanie będą grozić surowe kary.

Tak wynika z najnowszego projektu nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych i ordynacji podatkowej.

Są i pozytywy, bo zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami fiskus zacznie honorować kopie certyfikatów rezydencji, a nie będzie wymagać tylko ich oryginałów.

– To właściwie jedyna dobra zmiana w zakresie podatku u źródła, jaką widzę w tym projekcie – komentuje Daniel Więckowski, doradca podatkowy w ATA Finance.

Podobnego zdania jest Józef Banach, radca prawny w InCorpore Banach, Szczypiński. – Rozumiem samą potrzebę zapanowania nad wypływem nieopodatkowanych środków za granicę. Zaproponowane przepisy są jednak zbyt skomplikowane i opresyjne dla polskich przedsiębiorców – ocenia ekspert.

Podatek u źródła

Podatek u źródła

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W uzasadnieniu do projektu resort nie ukrywa, że obecne reguły poboru podatku „u źródła” nie zdały egzaminu.

Podatek u źródła

Chodzi o sytuacje, gdy zagraniczny podmiot otrzymuje z Polski dywidendę, odsetki bądź zarabia na świadczeniu na rzecz polskiego odbiorcy usług niematerialnych (np. doradczych, prawnych, księgowych, reklamowych). W takiej sytuacji podatek od wypłacanej dywidendy, odsetek czy wynagrodzenia powinien potrącić i wpłacić do urzędu polski kontrahent. Zasadniczo jest to 20 proc. lub 19 proc., ale stawka może być niższa, gdy tak przewiduje międzynarodowa umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania. Warunkiem jest posiadanie certyfikatu rezydencji zagranicznego podmiotu. Są też inne wymogi, np. odsetki muszą być wypłacane „uprawnionemu odbiorcy”.

Bywa, że zagraniczny kontrahent nie zgadza się na potrącenie podatku i wtedy polska firma musi pokryć daninę z własnych pieniędzy.

Zainteresowanie fiskusa skupia się więc na polskich firmach, które wypłacają pieniądze za granicę i jako płatnicy są odpowiedzialne za potrącenie podatku według właściwej stawki.

Przykładowo, w 2017 r. w wyniku sześciu kontroli celnoskarbowych urzędnicy ustalili, że z powodu zaniżenia podatku od zagranicznych odsetek budżet stracił ponad 100 mln zł.

Potrzebne oświadczenie

Zmiany nie obejmą jednak wszystkich firm, a jedynie te, które wypłacają za granicę ponad 2 mln zł rocznie. Firma, która będzie chciała zastosować stawkę preferencyjną (bądź zwolnienie z CIT), będzie musiała złożyć oświadczenie, że:

1) dysponuje wymaganymi dokumentami; zależnie od sytuacji będzie to tylko certyfikat rezydencji, ale w niektórych sytuacjach inne dokumenty, np. potwierdzające, że oba podmioty są ze sobą w znacznym stopniu powiązane;

2) po zweryfikowaniu swojego kontrahenta nie wie o niczym, co uzasadniałoby przypuszczenie, że „istnieją okoliczności wykluczające możliwość zastosowania stawki podatku, albo zwolnienia, albo niepobrania podatku”.

Takie oświadczenie trzeba będzie złożyć elektronicznie i będzie to robił wyłącznie „kierownik jednostki” (w rozumieniu ustawy o rachunkowości), czyli np. członkowie zarządu. Nie będzie on mógł w tym celu wyręczyć się pełnomocnikiem.

Jeśli oświadczenie okaże się niezgodne z prawdą, to fiskus nałoży na firmę dodatkową sankcję. Wyniesie ona 10 proc. podstawy opodatkowania od wypłacanych należności.

Oprócz tego kierownik jednostki narazi się na odpowiedzialność karnoskarbową. Grozić będzie mu grzywna do 720 stawek dziennych albo kara pozbawienia wolności bądź obie kary łącznie (zgodnie z projektowanym art. 56c par. 1 pkt 2 kodeksu karnego skarbowego).

Pewność kosztuje

Firma, która nie będzie pewna, czy przy wypłacie należności ma prawo zastosować zwolnienie z CIT, będzie mogła wystąpić do urzędu skarbowego o opinię. Będzie musiała za nią zapłacić 2 tys. zł.

Fiskus będzie miał pół roku na wydanie opinii lub odmowę.

Opinia będzie ważna przez 36 miesięcy od jej wydania (bądź do chwili, gdy zmienią się jakiekolwiek istotne okoliczności). Pozostałe szczegóły będą określone w rozporządzeniu.

Nadwyżka do odzyskania

Jeżeli okaże się, że podatek od wypłaconej należności mógł być niższy, to nadpłaconą kwotę będzie można odzyskać. Prawo to zyska zarówno zagraniczny inwestor (z którego wynagrodzenia potrącona została 19-proc. lub 20-proc. danina), jak i polski płatnik, jeśli pokrył podatek z własnej kieszeni.

Do wniosku o zwrot podatku trzeba będzie dołączyć wiele dokumentów; nie tylko certyfikat rezydencji, ale też np. pisemne oświadczenie, że wszystkie warunki uprawniające do zwolnienia zostały spełnione, że zagraniczny kontrahent prowadzi rzeczywistą działalność gospodarczą.

Jeśli o nadwyżkę wystąpi polska firma, to będzie musiała dodatkowo potwierdzić, że zapłaciła podatek „z własnej kieszeni”.

Urząd skarbowy będzie miał zasadniczo 6 miesięcy na oddanie pieniędzy, ale z możliwością przedłużenia terminu, jeśli sprawa okaże się wyjątkowo skomplikowana (tak jak w VAT) i fiskus będzie musiał np. wystąpić o pomoc do zagranicznej administracji.

Nie zawsze kopia

Fiskus zacznie też honorować kopie certyfikatów rezydencji przy zakupie z zagranicy usług niematerialnych (np. reklamowych). Kopia będzie jednak dopuszczalna tylko wtedy, gdy firma będzie wypłacać rocznie za granicę kwoty nie więcej niż 10 tys. zł, a informacje z kopii dokumentu nie będą budzić uzasadnionych wątpliwości fiskusa.

– Zmiany zaproponowane przez MF oceniam bardzo negatywnie – mówi Józef Banach. Podkreśla, że biurokracja, którą MF chce nałożyć na polskich przedsiębiorców, jest bardzo daleka od zapowiadanego podejścia probiznesowego.

Jego zdaniem jeżeli resort chce uszczelniać system, to powinien pójść w ślady np. USA. Obowiązuje tam podobna zasada, zgodnie z którą płatnicy potrącają daninę według stawki krajowej, a zagraniczny podatnik może się starać o zwrot ewentualnej nadwyżki.

– Nie ma tam jednak żadnych dodatkowych opinii, za które firmy muszą dodatkowo płacić. Przeciwnie, to organy kontrolują prawidłowość rozliczeń – wyjaśnia ekspert InCorpore Banach, Szczypiński.

Etap legislacyjny

Projekt nowelizacji ustawy o PIT, ustawy o CIT, ordynacji podatkowej i innych ustaw – w konsultacjach publicznych