Zarzuty dotyczą głównie stosowania podsłuchów, przeglądania poczty, w tym e-mailowej, kontrolowania przesyłek. Funkcjonariusze KAS nie potrzebują też zgody sądu na uzyskanie informacji objętych tajemnicą zawodową (np. adwokata, doradcy podatkowego, lekarza, dziennikarza). Sąd nie decyduje bowiem o jej uchyleniu, tylko o dopuszczeniu do wykorzystania w postępowaniu karnym materiałów już zdobytych z naruszeniem tajemnicy zawodowej. To oznacza, że funkcjonariusze KAS mogą dowolnie pozyskiwać informacje objęte tajemnicą zawodową. RPO skarży też przepis dający szefowi KAS prawo do selektywnego wyboru materiałów, na podstawie których sąd wydaje postanowienie o zarządzeniu kontroli operacyjnej wobec podatnika , który nawet nie jest o niej informowany. Rzecznik uważa, że wszystkie te regulacje godzą w wolności obywatelskie.

Na prośbę DGP przedstawiciele KAS odpowiadają na zarzuty i odpierają je. Twierdzą, że uprawnienia te nie są nowością. Większość z nich zapisana była wcześniej w ustawie o kontroli skarbowej. Szef KAS przyznaje, że działania operacyjno-rozpoznawcze mogą budzić zastrzeżenia natury etycznej, są bowiem prowadzone z naruszeniem prywatności człowieka oraz w sposób poufny. Należy jednak pamiętać, że przyznanie takich uprawnień ma ścisły związek z nałożonymi na KAS zadaniami , m.in. w zakresie zagwarantowania bezpieczeństwa finansowego kraju , w tym zwalczania przestępczości. Rzecznik broni praw obywateli. Szef KAS – bezpieczeństwa finansowego państwa i porządku publicznego. Które z tych dóbr jest ważniejsze? Na to pytanie odpowiedź będzie musiał znaleźć Trybunał Konstytucyjny.

ZAINTERESOWAŁ CIĘ TEN TEMAT? CZYTAJ WIĘCEJ W TYGODNIKU GAZETA PRAWNA >>>