Rząd przyjął wczoraj projekt nowelizacji ustawy VAT, teraz zajmie się nim Sejm. Metoda podzielonej płatności (z ang. split payment) ma wejść w życie 1 kwietnia 2018 r.

Na początku split payment ma być dobrowolny. Niewykluczone, że później będzie obowiązkowy, ale na to musi się zgodzić Komisja Europejska.

Kilkanaście dni temu na split payment – tyle że obowiązkowy i już od 1 stycznia 2018 r. – zdecydował się również rumuński rząd.

Polski projekt to jedna z dwóch kluczowych zmian wymierzonych u nas w oszustwa w VAT. Drugi to projekt ustawy o monitorowaniu przepływów finansowych związanych z wyłudzeniami skarbowymi (STIR). Rząd ma go zaakceptować w najbliższym czasie.

Na czym to polega

Split payment będzie polegał na tym, że kupujący będzie przelewał na zwykły rachunek sprzedawcy tylko kwotę netto. Natomiast równowartość podatku od towarów i usług przekaże na specjalne konto – rachunek VAT. Pieniądze na nim zgromadzone będą własnością sprzedawcy, ale dostęp do nich będzie ograniczony.

Mechanizm podzielonej płatności będzie można stosować zarówno do regulowania całości zobowiązań, jak i ich części.

Oddzielny rachunek

W praktyce więc każdy podatnik VAT ma dostać dodatkowy rachunek, dedykowany specjalnie dla podatku od towarów i usług (niezależnie od tego, czy podatnik będzie chciał korzystać z metody podzielonej płatności).

Wiele kontrowersji budziło to, kto zapłaci za założenie i prowadzenie takiego rachunku. Stanęło na tym, że otwarcie i prowadzenie rachunku VAT nie będzie powodowało dodatkowych opłat dla przedsiębiorców. Banki będą mogły jedynie pobierać opłaty za dokonywanie przelewów w podzielonej płatności. Nie będzie jednak mogła odstawać od opłaty za dokonanie tradycyjnego przelewu na koncie podstawowym przedsiębiorcy. Innymi słowy, jeżeli bank stosuje opłatę za normalny przelew w wysokości np. 2 zł, to za przelew przy mechanizmie podzielonej płatności również nie będzie mogła być wyższa niż 2 zł. Chodzi o to, żeby nie odstraszała firm od split paymentu.

Ponadto pierwotny projekt zakładał, że środki zgromadzone na rachunku VAT będą oprocentowane. Po uwagach Związku Banków Polskich zmieniono zapisy. Przyjęty projekt zakłada, że pieniądze na koncie VAT mogą być oprocentowane, z tym że będzie to już regulowała umowa między bankiem a przedsiębiorcą.

Początkowo split payment miał zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2018 r., ale wersja przyjęta przez rząd zakłada, że stanie się to trzy miesiące później. Banki potrzebują bowiem więcej czasu, żeby dostosować swoje systemy do obsługi dodatkowych kont VAT.

Możliwe przyspieszone zwroty

Zachęt do korzystania ze split paymentu ma być wiele. Najważniejsza to szybkie zwroty nadwyżki podatku naliczonego nad należnym na rachunek VAT. Przedsiębiorca, który wystąpi o taki zwrot na konto VAT, a nie na zwykły rachunek służący do prowadzenia biznesu, dostanie przelew w ciągu 25 dni, licząc od dnia złożenia deklaracji VAT.

Jak działa split payment

Jak działa split payment

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Początkowo resort finansów zakładał, że naczelnik urzędu skarbowego będzie mógł wydłużyć termin na zwrot, tak jak w innych, standardowych przypadkach. Ostatecznie jednak zgodził się od tego odstąpić. Słowem, naczelnik urzędu skarbowego nie będzie mógł wydłużyć 25-dniowego terminu na zwrot.

Co więcej, wniosek o zwrot na konto VAT będzie mógł złożyć każdy podatnik, bez względu na to, czy rozlicza się w systemie podzielonej płatności, czy nie.

Ponadto korzystanie ze split paymentu ma być traktowane jako zachowanie należytej staranności. Ale oficjalna lista przesłanek takiej należytej staranności dopiero powstaje w Ministerstwie Finansów.

Będzie można odzyskać środki

Pieniądze zgromadzone na koncie VAT będzie można przeznaczyć na: zapłatę podatku fiskusowi, zapłatę kontrahentom kwoty będącej równowartością VAT wynikającej z otrzymanych faktur, ale nie tylko.

Fiskus może także przelać środki z konta VAT na zwykły rachunek, pod warunkiem że podatnik o to wystąpi, a naczelnik urzędu skarbowego się na to zgodzi (będzie mógł odmówić przekazania pieniędzy).

Początkowo zakładano, że pieniądze z konta VAT trafią na zwykły rachunek przedsiębiorcy w ciągu 90 dni. Potem jednak MF zgodziło się skrócić ten termin do 60 dni.

Rachunek dla budżetu

Resort finansów założył, że w pierwszym roku obowiązywania systemu split paymentu (2018 r.) budżet państwa na nim straci. Główną przyczyną będzie wprowadzenie obowiązkowego zwrotu podatku na rachunek VAT w przyspieszonym terminie 25 dni. MF szacuje, że oznacza to ubytek dochodów w wysokości 2 mld 81 mln zł.

Z drugiej strony zakłada, że ograniczenie oszustw przyniesie dodatkowe wpływy w wysokości 2 mld zł. Saldo będzie jednak ujemne.

Ale już w kolejnych latach korzyści przewyższą straty i to znacząco. Już w 2019 r. z uszczelnienia systemu do kasy państwa ma wpłynąć 7,5 mld zł, a koszt skrócenia terminu zwrotu – nieco ponad 4 mld zł.