Posłowie PE poparli projekt, który nałoży na największe korporacje obowiązek publikowania wielu informacji podatkowych. Chodzi m.in. o: wysokość zysku lub straty przed opodatkowaniem, wysokość podatku dochodowego zapłaconego przez centralę firmy oraz jej oddziały w poszczególnych krajach, a także informację, czy firma, jej oddziały oraz spółki zależne korzystają z preferencyjnego opodatkowania. Obowiązkiem tym mają być objęte podmioty międzynarodowe osiągające roczne obroty w wysokości 750 mln euro. W Polsce chodziłoby więc jedynie o największe firmy, takie jak Orlen czy KGHM.

Jak tłumaczy Anna Wcisło, starszy menedżer w Crido Taxand, największe firmy zobowiązane są do składania raportów dotyczących krajów na potrzeby cen transferowych. – Największe grupy kapitałowe muszą raportować do urzędów skarbowych m.in., w jakich krajach prowadzą działalność, jakie mają przychody, zyski i ile płacą podatków (po raz pierwszy za 2016 r.). Teraz PE chce, żeby ta informacja była publiczna – mówi Anna Wcisło.

Ekspertka zwraca uwagę, że raporty te nie zdradzają tajemnic handlowych firm, ale niewątpliwie przedstawiają wrażliwe dane finansowe o ich funkcjonowaniu. – Ich upublicznienie może stanowić cenną informację dla konkurentów – ocenia.

Doktor Janusz Fiszer, partner w Kancelarii Gessel, dodaje, że dane, które trafią do fiskusa, pozwolą wychwycić transakcje, które organy podatkowe uznają za agresywną optymalizację podatkową.

Ujawnienia danych podatkowych 4,5 tys. największych polskich firm chce również polskie Ministerstwo Finansów. W ubiegłym tygodniu przedstawiło stosowny projekt nowelizacji ustawy o CIT.