statystyki

Trzeba liczyć proporcję dla ulgi B+R

autor: Agnieszka Pokojska12.05.2017, 16:00
Wprawdzie resort wyjaśnił swoje podejście w odpowiedzi na pytanie DGP, ale nadal nie ma oficjalnego stanowiska. Natomiast interpretacje są rozbieżne.

Wprawdzie resort wyjaśnił swoje podejście w odpowiedzi na pytanie DGP, ale nadal nie ma oficjalnego stanowiska. Natomiast interpretacje są rozbieżne.źródło: ShutterStock

Firma może rozliczyć tylko tę część wynagrodzenia, która odpowiada nakładom związanym z realizacją działalności badawczo-rozwojowej. Takie stanowisko przedstawiło Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie DGP.

Reklama


Dla podatników, którzy korzystają z ulgi na badania i rozwój, takie stanowisko MF jest niekorzystne. Daje jednak jasność co do podejścia resortu w tym zakresie. Dotychczas podatnicy mogli mieć z tym kłopot, ponieważ organy wydawały sprzeczne ze sobą interpretacje. [infografika, przykład]

Problem dotyczy tego, jak rozumieć art. 26e ust. 2 pkt 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz art. 18d ust. 2 pkt 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Jako koszty kwalifikowane (które można dodatkowo potrącić w ramach ulgi) przepisy te wymieniają m.in. wynagrodzenia i składki na ubezpieczenie społeczne pracowników „zatrudnionych w celu realizacji działalności badawczo-rozwojowej”. Wysokość kosztów kwalifikowanych, które mogą być dodatkowo odliczane od podstawy opodatkowania, została w zapisana wprost w ustawie. W przypadku kosztów osobowych to 50 proc. [ramka 1]

Podatnicy nie wiedzą jednak:

1) czy aby odliczyć połowę pensji i zapłaconych składek (bo na tyle pozwala ustawa), naukowiec lub inżynier musi poświęcać cały swój czas pracy działalności badawczo-rozwojowej;

2) z jakich dokumentów powinno wynikać, że pracownik został zatrudniony do prac badawczo-rozwojowych.

Jednoznaczne stanowisko resortu


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Tak to jest z UE ! ! !(2017-05-12 16:20) Zgłoś naruszenie 30

    Na Ukrainie wysilki UE bez efektow, podchodza do zagadnienia jak pies do jeza , aby Putin byl zadowolony. Ha, ha !!! Wiedza jak Niemcy zalatwiali takie sprawy !!! Waffen-SS były zbrojnymi oddziałami niemieckiej nazistowskiej formacji paramilitarnej Schutzstaffel, w Polsce znane bardziej pod skrótem SS. Słynęły one z bezwzględności i okrucieństwa. W czasie II wojny światowej w ich szeregach mogli służyć ochotnicy nieposiadający niemieckiego obywatelstwa. W ten sposób do SS przystąpiło 50 tys. Holendrów, 40 tys. Belgów, 39 tys. Łotyszy, 25 tys. Ukraińców, 10 tys. Duńczyków i 8 tys. Francuzów. W tym samym czasie Polacy tworzyli AK i NSZ i ani myśleli współpracować z Niemcami. Chwała Bohaterom! W szczytowym momencie (koniec 1944 roku) ponad połowa żołnierzy Waffen-SS była narodowości innej niż niemiecka. Najwięcej w szeregach tej zbrodniczej organizacji militarnej służyło Holendrów (50 tys.), Kozaków (50 tys.), Belgów (40 tys.), Łotyszy (39 tys.), Chorwatów (30 tys.), Ukraińców (25 tys.), Włochów i Estończyków (po 20 tys.). Do najbardziej okrutnych zbrodni dokonanych przez żołnierzy Waffen-SS należą masowe egzekucje dokonywane na Polakach w trakcie kampanii wrześniowej w 1939 roku, ************ ok. 65 tys. jeńców brytyjskich koło Dunkierki w 1940 roku, ************ ok. 20 tys. mieszkańców Charkowa w 1943 roku czy też golgota ok. 40 tysięcy mieszkańców Woli oraz 10 tys. Ochoty w czasie tłumienia powstania warszawskiego w 1944 roku.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama