To już drugi krok w zacieśnianiu współpracy pomiędzy resortem finansów a ZUS. Pierwszym była nowelizacja ustawy o urzędach i izbach skarbowych oraz o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1810). Eksperci uważali, że zrobiono to, aby wprowadzić od 2018 r. jednolity podatek. Rząd wprawdzie zrezygnował z tego pomysłu, ale już nie ze zwiększenia współpracy pomiędzy instytucjami.

Dzięki nowym przepisom i zawartemu wczoraj porozumieniu fiskus i ubezpieczyciel niezależnie od współpracy stricte informatycznej będą mogli wymieniać między sobą konkretne informacje o sytuacji majątkowej Kowalskich. Urzędnicy skarbowi będą mogli dowiedzieć się od kolegów z ZUS m.in. o podstawie, wysokości i kwocie składek wpłaconych przez konkretne osoby. W drugą stronę będą mogły popłynąć dane dotyczące rozliczeń z PIT. W ten sposób ma zostać uszczelniony system poboru podatku dochodowego i składek na ubezpieczenie społeczne. Wymiana danych pozwoli też resortowi finansów na lepsze szacowanie skutków finansowych proponowanych przez niego regulacji.

Dziś obie instytucje wprawdzie współpracują, ale nie w sposób efektywny. Udostępniają sobie duże zbiory zanonimizowanych albo zagregowanych danych statystycznych. Nie jest możliwe wyodrębnienie informacji dotyczących konkretnego podatnika lub ubezpieczonego.