Chodziło o kobietę, która prowadziła własną restaurację, a następnie, korzystając z dotacji, rozbudowała ją o hotel. W 2011 r. udzieliła pełnomocnictwa synowi, by działał w jej imieniu i prowadził sprawy przedsiębiorstwa. W 2012 r. przekazała mu w darowiźnie połowę udziałów w prawie użytkowania wieczystego gruntów i własności budynku (wartość darowizny wyniosła 2 mln zł).
Kobieta nadal jednak wykorzystywała całą tę nieruchomość do prowadzenia restauracji i hotelu. Z racji dofinansowania musiała bowiem zachować tzw. trwałość projektu przez minimum 3 lata.