Branża uważa, że w ustawie jest przepis, który zwalnia ją z wymogu prowadzenia ewidencji przebiegu aut demonstracyjnych i zastępczych – bez utraty prawa do pełnego odliczenia VAT. Fiskus stanowczo zaprzecza.
To kolejny spór o zasady potrącania podatku od aut demonstracyjnych, testowych i zastępczych.
W poprzednim chodziło o to, czy w takich przypadkach pełne odliczenie jest w ogóle możliwe. Przedsiębiorcy byli górą, bo po ich stronie stanęły sądy administracyjne. Pod wpływem ich orzeczeń minister finansów wydał korzystną dla firm interpretacją ogólną (nr PT10/033/4/87/LWW/13/RD61593). Ale przepisy się zmieniły. Od 1 kwietnia przy zakupie aut o masie całkowitej do 3,5 tony cały podatek może potrącić sobie tylko ten przedsiębiorca, który wykorzystuje samochód wyłącznie do działalności gospodarczej (i nie ma możliwości czynić z niego prywatnego użytku) oraz poinformuje o tym urząd skarbowy. Ze względów dowodowych jest też zobowiązany prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu. Obowiązek prowadzenia ewidencji i poinformowania fiskusa o przeznaczeniu auta nie dotyczy samochodów kupionych wyłącznie w celu odsprzedaży – gdy taka odsprzedaż jest przedmiotem działalności firmy (art. 86a ust. 5 ustawy o VAT).