Po raz pierwszy w polskim przetargu pojawiło się kryterium, które ma zniechęcać przedsiębiorców do zaniżania VAT. Słowem, wyrównać szanse firm, które nie chcą żonglować stawkami podatkowymi.
Chodzi o częste nadal sytuacje, w których umiejętne konstruowanie oferty w publicznym przetargu pozwala na zaniżenie stawki VAT, a tym samym i końcowej ceny. Jeśli to ona odgrywa decydujące znaczenie, oferent wygrywa przetarg. Zamawiający jest zadowolony, bo płaci mniej, ale fiskus już niekoniecznie, bo do publicznej kasy wpływa mniej podatków. Tracą też uczciwi wykonawcy, którzy nie wykorzystują niejasności dotyczących właściwej stawki i stosują stawkę podstawową (23 proc.). Wskutek tego nie są w stanie zaproponować konkurencyjnych ofert.
Wyższy VAT może być atutem